
Bramkarz Realu Madryt Iker Casillas mimo bezbramkowego remisu z Realem Mallorca był zadowolony z postawy drużyny w pierwszym meczu nowego sezonu.
- Zawsze staramy się zdobyć bramkę i mieliśmy na to wiele okazji w tym meczu. Oczywiście musimy poprawić się w pewnych obszarach, ale dobrze sobie radziliśmy i zasłużyliśmy na zwycięstwo - powiedział Casillas.
- Stopniowo będziemy wszystko poprawiać. Teraz musimy myśleć o następnym spotkaniu. Mamy dwa tygodnie na przygotowanie się do meczu z Osasuną i jestem pewny, że będziemy gotowi - dodał bramkarz Królewskich.
goal.pl

Shay Given, bramkarz Manchesteru City odchodzi z klubu na rzecz Fulham Londyn.
Irlandczy zapowiedział odejście przed początkiem sezonu, w razie gdyby miał usiąść na ławce rezerwowych. Tak też się stało a fenomenalna postawa Joe Harta sprawia, że Given powinien realnie myśleć o transferze.
Zainteresowany bramkarzem jest jego były trener, Mark Hughes, który jest obecnie menedżerem Fulham. 34-latek ma zastąpić na Craven Cottage Marka Schwarzera, który wybiera się do Arsenalu.
,, Mark Schwarzer jasno przedstawił, że chciałby odejść do Arsenalu, więc szukamy innych opcji. Zawsze jestem zainteresowany renomowanymi piłkarzami a Shay Given taki właśnie jest." - Komentuje zdarzenie ,,Sparky".
Given prawdopodobnie opuści klub do wtorku, 31 sierpnia.
zródlo: manchestercity.pl

Bramkarz Jagiellonii Białystok Rafał Gikiewicz został wypożyczony na rok do II-ligowego OKS-u 1945 Olsztyn.
22-letni bramkarz zagrał dotychczas w 16 spotkaniach Ekstraklasy. W poprzednim sezonie z białostockim klubem wywalczył Puchar Polski.

Łukasz Załuska w dwumeczu z Sportingiem Bragą przepuścił cztery gole i jego Celtic Glasgow odpadł z Ligi Mistrzów. Zarząd The Bhoys ma zamiar ściągnąć dla Polaka nowego rywala. Czy Załuska obroni pozycję numer jeden w bramce Celtiku? - Tanio skóry nie oddam. Niech mój nowy konkurent zacznie się bać - mówi w rozmowie z serwisem SportoweFakty.pl Łukasz Załuska.
Bartosz Wiśniewski: Celtic szybko zakończył przygodę z Ligą Mistrzów...
Łukasz Załuska: Nie ma co ukrywać, że nie tak to sobie wyobrażaliśmy. Zdawaliśmy sobie sprawę, że po wyeliminowaniu Bragi mielibyśmy jeszcze trudniejszego przeciwnika do pokonania. Rok temu był to Arsenal i nie daliśmy rady. Braga to może mało znany zespół w Europie, ale w Portugalii do samego końca walczyli o mistrzostwo. Portugalczycy jeszcze mogą namieszać w Lidze Mistrzów.
W pierwszym meczu z Bragą figla sprawiła Ci Jabulani.
- Pierwszy raz graliśmy tą piłką. Dzień wcześniej mogliśmy się z nią zapoznać na treningu. Przy strzałach z dwudziestu metrów nie nabiera ona jeszcze takich rotacji. Gdy strzał jest już z dalszej odległości to Jabulani zaczyna robić dziwne rzeczy. To nie jest przypadek, że każdy bramkarz na mundialu na nią narzekał. Moim zdaniem nie powinni produkować już takich piłek, bo to zupełnie bezsensu.
Przy straconej bramce na Celtic Park mogłeś chyba trochę lepiej zareagować.
- Rzeczywiście Cesar strzelił bardzo precyzyjnie i po dłuższym rogu. Próbowałem coś zrobić, ale mi się nie udało. Po tej straconej bramce było już pewne, że o awans będzie bardzo ciężko. Lennon powiedział nam w przerwie, że musimy wygrać dla kibiców, którzy Celtic Park zapełnili do ostatniego miejsca. Pokazaliśmy charakter, strzeliliśmy dwie bramki i odnieśliśmy zwycięstwo.
Neil Lennon jakoś specjalnie mobilizował Was na pojedynek z Bragą?
- Jeśli chodzi o motywację to jest on pod tym względem mistrzem. Jego odprawy i rozmowy przedmeczowe robią ogromne wrażenie. Nas motywowała już sama stawka tego meczu.
Teraz będziecie walczyć w Lidze Europejskiej. Waszym rywalem będzie FC Utrecht.
- Szczerze powiedziawszy nic nie wiem o tym klubie. W Celtiku gra dwóch Holendrów (G. Loovens oraz J. Hooiveld - dop. red) i na pewno powiedzą coś na temat naszego przyszłego rywala. Myślę, że nie ma znaczenia to, iż pierwszy mecz gramy w Glasgow. Nikt nie dopuszcza do siebie myśli, że odpadniemy z europejskich pucharów.
Doszły do Ciebie głosy jak poszło Lechowi Poznań w Lidze Mistrzów?
- Tak. Sprawdziłem wynik na drugi dzień. Szkoda, że znowu nie będziemy mieli drużyny w Lidze Mistrzów.
Jeszcze gorzej spisała się Wisła, która skompromitowała się w Azerbejdżanie...
- Niemiła niespodzianka dla polskich kibiców. Przed tym dwumeczem z Karabachem myślałem, że Wisła spokojnie przejdzie dalej. Sugerowałem się oczywiście wynikiem z drugiej rundy eliminacyjnej Ligi Europejskiej. Szkoda, że dla tego zespołu tak szybko skończyła się przygoda z europejskimi pucharami, bo to negatywnie działa na polski futbol.
Celtic w tym okienku transferowym jest bardzo aktywny. Jak prezentują się nowi zawodnicy?
- Z meczu na mecz będzie coraz lepiej. Jest bardzo duża rotacja. Ktoś przychodzi, a na drugi dzień sprowadzamy nowego zawodnika. Potrzeba nam jeszcze trochę czasu, żeby się do końca zgrać. Już Emirates Cup w naszym wykonaniu wyglądał całkiem dobrze. Z Arsenalem i Lyonem walczyliśmy jak równi z równym. Każdy w klubie jest optymistą i nie ma osoby, która by nie wierzyła w to, że tytuł wróci na Parkhead.
Od dłuższego czasu mówi się o tym, że przybędzie Ci konkurent do gry. Obawiasz się, że znów usiądziesz na ławce?
- Mówiłem już wielokrotnie, że po rywalizacji z Arturem nie boje się nikogo. Ten który przyjdzie do Celtiku niech się boi, bo ja na pewno tanio skóry nie sprzedam. Ciągle czekam na nazwisko mojego konkurenta i zobaczymy jak potoczy się ta rywalizacja.
Czytasz fora internetowe?
- Nie.
To zapewne nie wiesz, że kibice The Bhoys chętnie posadzili by Cię na ławkę.
- To są tylko fora. W internecie rzadko spotyka się pozytywne opinie. Jestem ostatnią osobą, która by się tym przejmowała. Bardziej interesuje mnie opinia trenera i ludzi, którzy znają się na futbolu.
A opinia Lennona na temat Załuski jest pozytywna?
- Przy dwóch bramkach mogłem zachować się inaczej. Wybronię kilka groźnych strzałów, a przepuszczę jedną bramkę i już nikt nie pamięta o tych dobrych interwencjach. Bramkarze z większymi nazwiskami ode mnie puszczali jeszcze gorsze bramki. Cały czas mamy okres przygotowawczy i mam nadzieję, że forma przyjdzie lada dzień. Jestem optymistą.
Do Celtiku dołączyłeś rok temu. Podoba Ci się w Glasgow?
- Ogólnie podoba mi się Szkocja. To będzie mój czwarty rok na wyspach i powoli traktuje ten kraj, jako drugi dom. Zamierzam tu jeszcze trochę pomieszkać.
W Glasgow mieszka dużo Polaków?
- Mam kilku znajomych Polaków. Jednak kilka lat temu naszych rodaków tutaj było zdecydowanie więcej. Blisko swojego domu mam polski sklep i polski kościół. Wszystko mam pod ręką. Nie chodzę po ulicy i nie szukam znajomych (śmiech).
Jak spędzasz wolny czas gdy nie ma już w Glasgow Artura Boruca?
- Mam żonę i syna. Z nimi spędzam 90 procent wolnego czasu. Problem w tym, że tego czasu mam bardzo mało, ponieważ mamy bardzo napięty terminarz.
Któryś z piłkarzy Celtiku został Twoim nowym przyjacielem?
- Ogólnie z każdym mam dobry kontakt. Często z niektórymi spotykamy się na kolacjach i wspólnych spotkaniach. Na brak znajomych w drużynie nie mogę narzekać.
Dzwoniłeś do Artura, aby zapytać, jak podoba mu się we Włoszech?
- Rozmawialiśmy kilka razy. Nie ma chyba osoby, której nie podobałoby się w tym kraju.
Jeśli chodzi o szkolne czasy... Dalej zasypiasz przy zapalonym świetle?
(śmiech) To były wygłupy młodości. Byliśmy wtedy w internacie. Teraz mam 28 lat, za chwilę trzydziestka na karku. Już takie rzeczy nie przychodzą do głowy.
sportowefakty.pl

Bartosz Białkowski podpisał nową umowę z Southampton FC - ogłosił klub na swojej stronie internetowej.
Kontrakt polskiego bramkarza wygasł z końcem minionego sezonu. Nowa umowa będzie obowiązywać dwa lata, z możliwością automatycznego przedłużenia o kolejne dwa.
Białkowski przybył do Southampton w 2006 roku. W barwach "Saints" występował z przerwą na krótkotrwałe wypożyczenia do Ipswich Town FC i Barnsley FC. W minionym sezonie rozegrał siedem spotkań w barwach grającej w League One drużyny.
90minut.pl

W nowym sezonie mam grać więcej w Manchesterze, ale to oczywiście zależy od wielu rzeczy, które wydarzą się w trakcie sezonu. Pół na pół z Edwinem van der Sarem - to jest realna opcja. Trener Ferguson powiedział, że dostanę więcej szans, i że nie chce mnie nigdzie puścić z Old Trafford, a Edwin van der Sar przekonuje, żebym został, bo wkrótce będę pierwszym golkiperem. Trzymam go za słowo - mówi Faktowi Tomasz Kuszczak, bramkarz Manchesteru United.
Czerwone Diabły zaczynają sezon trochę wcześniej niż inne zespoły Premier League – meczem o Tarczę Wspólnoty z Chelsea, w najbliższą niedzielę. Wszystko wskazuje na to, że Polak zostanie w drużynie Aleksa Fergusona na kolejny sezon, a może nawet na długie lata. – Wiadomo, że Edwin jest coraz starszy, że będzie grał coraz rzadziej, a on sam doskonale wie, co to znaczy filozofia Manchesteru United – każdy wie, że liczy się drużyna i kiedy nie możesz dać z siebie maksimum, tyle co kiedyś, sam o tym wiesz. On po prostu nie będzie w stanie grać tylu meczów i to jest moja szansa. Rozmawiamy na temat nowej umowy dla mnie, ale uwierzcie mi, że to są bardzo długie i skomplikowane negocjacje – podkreśla polski bramkarz United, który jeszcze nie tak dawno poważnie rozważał odejście z klubu, a ofert dla niego nie brakuje do dziś, chce go m. in. Aston Villa.
Manchester United wrócił z tournee po Stanach Zjednoczonych i od razu Fergusona spotkała przykra niespodzianka. W gazetach przeczytał o wypadku samochodowym Andersona i wybrykach Wayne’a Rooneya, który po wyjściu z klubu nocnego nad ranem palił papierosy i pił alkohol. – Widziałem się z Andersonem, jest cały, zdrowy i może grać. Takim jesteśmy klubem, że medialność piłkarzy jest olbrzymia. Sezon się zaczyna i prasa już żyje każdym krokiem gwiazd – mówi Tomek.
Na mecz z Kamerunem Kuszczak nie dostał powołania od Franciszka Smudy, ale zupełnie się tym nie martwi. – To normalne, ja grałem więcej we wcześniejszych meczach, teraz selekcjoner chce sprawdzić Przemka Tytonia i Łukasza Fabiańskiego – tłumaczy. – Myślę, że z bramkarzami trener nie ma kłopotów i wkrótce większość z nas będzie numerem jeden w swoich klubach. Najważniejsze to teraz zbudować zespół na Euro 2012. Od meczu z Hiszpanią wiemy, ile czeka nas pracy. Zostaliśmy pobici, ale może za pół roku przegramy z takim rywalem 0:3, za rok 0:1, a za dwa – wygramy. Chciałbym zagrać z Hiszpanią jeszcze raz przed Euro, a może podczas samego turnieju i to nie będzie taki mecz jak w Murcji. Bo my podczas mistrzostw mamy być drużyną, która wyjdzie z grupy, zrobi coś więcej, niż po prostu będzie gospodarzem. Wpuściłem sześć goli z Hiszpanią, ale kadra to nie jest pole minowe. To była dla nas lekcja – kończy Kuszczak.
efakt.pl

David James, bramkarz reprezentacji Anglii i uczestnik mundialu w RPA, podpisał w piątek kontrakt z drugoligowym Bristol City. W poprzednim sezonie 40-letni piłkarz występował w przeżywającym ogromne kłopoty finansowe Portsmouth.
Były bramkarz m.in. Liverpoolu i Manchesteru City przeszedł w piątek testy medyczne, po których podpisał roczny kontrakt. Do Bristol City trafił na zasadzie wolnego transferu.
James, który 1 sierpnia będzie obchodził 40. urodziny, rozegrał dotychczas 53 mecze w reprezentacji Anglii. Podczas mistrzostw świata w RPA zastąpił po meczu z USA (1:1) Roberta Greena i wystąpił w trzech kolejnych spotkaniach - z Algierią (0:0), Słowenią (1:0) i Niemcami (1:4).
sports.pl

Brazylijska policja po zakończeniu śledztwa uważa, że zleceniodawcą porwania i zabójstwa Elizy Samudio był bramkarz piłkarskiej drużyny Flamengo Bruno. Kobieta była wcześniej jego kochanką.
Według policji, Bruno zlecił zabójstwo, ponieważ 25-letnia Samudio domagała się od niego uznania ojcostwa jej syna. Sprawa toczyła się w sądzie, ponieważ piłkarz miał inne zdanie. Zmarła kobieta zaginęła w czerwcu.
Zgodnie z brazylijskim prawem, po zakończeniu śledztwa były bramkarz i kapitan Flamengo zostanie formalnie oskarżony przed sądem o zlecenie zabójstwa. Rzecznik policji Minas Gerais poinformował, że oskarżenie będzie niedługo przekazane piłkarzowi.
onet.pl

W turnieju Emirates Cup zagrają m.in. Arsenal i Celtic z Łukaszem Fabiańskim, Wojciechem Szczęsnym i Łukaszem Załuską.
Czy Łukasz Fabiański wywalczy bluzę z numerem 1 w Arsenalu? A może uprzedzi go Wojciech Szczęsny? Czy Łukasz Załuska jest już gotowy, by zastąpić Artura Boruca w Celticu? Odpowiedzi na te pytania być może poznamy już w ten weekend podczas towarzyskiego turnieju Emirates Cup w Londynie, w którym wystąpią cztery drużyny: Arsenal (gospodarz), AC Milan, Celtic Glasgow i Olympique Lyon.
Jeśli chodzi o rywalizację w Arsenalu, w dalszym ciągu obowiązuje hasło: „bluza z numerem 1 jest do wzięcia". Podczas zakończonego niedawno zgrupowania w Austrii trener Arsene Wenger dał zagrać każdemu z czterech golkiperów, którzy tam pojechali (oprócz Fabiańskiego i Szczęsnego Manuel Almunia i Vito Mannone), ale żaden ze sparingpartnerów nie dał im z kolei okazji, by się wykazać. Najbardziej błysnął Mannone, który w spotkaniu z SC Neusiedl 1919 obronił rzut karny.
- Ja w meczu ze Sturmem Graz miałem tylko dwie sytuacje, w których musiałem interweniować. Sprawa jest ciągle otwarta, każdy stara się jak może przekonać trenera. Przed nami Emirates Cup, który zapowiada się niezwykle interesująco - powiedział Fabiański
sports.pl

Edwin van der Sar póki co nie zamierza kończyć kariery w Manchesterze United, ale już myśli o swoim następcy. Tomasz Kuszczak, który jest zmiennikiem Holendra na Old Trafford dostał ostrzeżenie. - Nie jest łatwo grać dla takiego klubu jak Manchester United - przestrzegł van der Sar.
- Nie wiem, czy będzie trudno znaleźć kogoś, kto mnie zastąpi. To bardzo odpowiedzialne zadanie i czasami niektórzy potrzebują więcej czasu na rozwinięcie swoich zdolności. Kiedy szanse na grę przychodzą, trzeba je wykorzystywać. Jednym się to udaje, innym nie - stwierdził holenderski golkiper.
Van der Sar uważa jednak, że Kuszczak mógłby zostać jego następcą pomiędzy słupkami bramki Manchesteru. - Nie mogę powiedzieć, że nie miałem dobrego zmiennika. Ben Foster i Tomek Kuszczak rozegrali wiele spotkań, kiedy ja byłem kontuzjowany - powiedział.
onet.pl

W ostatnich latach francuskie Rennes, podobnie jak Legia miało opinię klubu, z którego w piłkarski świat ruszali znakomici bramkarze. W zakończonej dekadzie barw bretońskiej drużyny bronili m.in. Bernard Lama, Petr Cech oraz Andreas Isaksson.
W 2000 roku ekipę Stade Rennes zasiliła legenda francuskiego futbolu Bernard Lama. Doświadczony bramkarz, który ma na swoim koncie medale ME (złoty i brązowy) postanowił zakończyć karierę w bretońskim klubie. W sezonie 2000/01 rozegrał 32 spotkania w Ligue 1. W tym czasie jego zespół nieoczekiwani zajął szóste miejsce wyprzedzając m.in. PSG, AS Monaco oraz Olympique Marsylia. Po zakończonych rozgrywkach czarnoskóry golkiper zakończył karierę i rozpoczął pracę trenerską.
Dwa lata po odejściu Lamy na bramce Rennes pojawił się nie znany szerszej grupie kibiców Petr Cech. Zawodnik został wykupiony ze Sparty Praga za pięć milionów euro. Z klubem z Bretanii reprezentant Czech dotarł do półfinału rozgrywek o Puchar Francji, zaś jego drużyna zajęła dziewiąte miejsce w Ligue 1. W 2004 roku Cech został uznany za jednego z bohaterów EURO w Portugalii. Tam jego drużyna zajęła trzecie miejsce. Zawodnik szybko został wytransferowany do Chelsea Londyn za kwotę siedmiu milionów funtów.
Miejsce Cecha między słupkami Stade Rennes zajął Szwed Adnres Isaksson. Golkiper przyszedł do Bretanii z Djungardens Sztokholm, a wcześniej był trzecim golkiperem Juventusu. W latach 2004-06 reprezentant "Trzech Koron" rozegrał 62 mecze i "w nagrodę" za dobrą postawę odszedł do Manchesteru City.
Obecnie bramkarzem Rennes jest młody Johann Carraso, brat bramkarza Bordeaux, Cedrica. Co ciekawe latem mówiło się, że klub z Bretanii ma zasilić ... Marijan Antolović, ale ostatecznie Chorwat trafił do Legii.
legia.com

Chelsea Londyn ma poważny problem z obsadzeniem pozycji bramkarza. Na początku sezonu na pewno nie zagra Petr Cech, który cały czas walczy z kontuzją.
Londyńczycy bardzo chcą na czas absencji pierwszego golkipera sprowadzić doświadczonego zawodnika. Według ostatnich doniesień, do The Blues ma dołączyć reprezentant Anglii - David James.
Angaż w takim klubie dla 39-latka byłby na pewno fantastyczną sprawą. Problem w tym, że kontrakt miałby zostać podpisany na bardzo krótki czas. Jamesowi zapewne zależeć będzie na dłuższej umowie i to może być problem w rozmowach między stronami. Zwłaszcza, że golkiperem interesuje się Sunderland i Celtic. W obu przypadkach kontrakt zostałby podpisany na dłużej, aniżeli w Chelsea Londyn.
wp.pl

Bramkarz reprezentacji Polski Artur Boruc podpisał kontrakt z ACF Fiorentiną - poinformowała oficjalna strona włoskiego klubu. Celtic Glasgow zarobił na polskim bramkarzu 2 miliony euro.
Do tej pory pierwszym bramkarzem "Violi" był Sebastien Frey. Jednak sprowadzenie Boruca może oznaczać, że Francuz odejdzie.
– Artur Boruc jest zawodnikiem Fiorentiny. Umowa została zawarta z dyrektorem sportowym klubu Pantaleo Corvino. Transfer opiewa na kwotę 2 milionów euro. Bramkarz podpisał 2-letni kontrakt, ale jego przyjście nie oznacza wcale, że odejdzie Frey – powiedział ekspert "Sky" do spraw transferów Gianluca Di Marzio.
Od czasu przejścia w 2005 roku do Celtiku Boruc rozegrał 221 meczów we wszystkich rozgrywkach. W tym czasie 3 razy sięgał ze swoim klubem po mistrzostwo Szkocji.
onet.pl

- Fiorentina ściąga Boruca po to, by jeszcze bardziej zmobilizować swojego dotychczasowego bramkarza Sebastiana Freya - uważa Gianluca Pagliuca, były bramkarz reprezentacji Włoch.
W poniedziałek oficjalna strona Fiorentiny poinformowała, że nowym bramkarzem klubu będzie Artur Boruc. Polak ma podpisać dwuletni kontrakt. O miejsce w wyjściowej jedenastce Boruc będzie walczył z 30-letnim Sebastianem Freyem, który w Fiorentinie jest od czterech lat.
Gianluca Pagliuca w wywiadzie dla Firenzaviola.it mówi, że Boruc nie może liczyć na to, że z miejsca będzie numerem jeden w bramce Fiorentiny. - Frey już udowodnił ile znaczy dla Fiorentiny. Boruc ma świetne CV, ale będzie numerem dwa - uważa były bramkarz reprezentacji Włoch.
- To dobry transfer Fiorentiny. Widziałem Boruca w meczach Celtiku i reprezentacji Polski, jest dobrym zawodnikiem, ma potencjał - powiedział Pagliuca.
Jego zdaniem transfer tak klasowego bramkarza jak Boruc ma zdopingować Freya do jeszcze większej pracy. - Fiorentina chce go zmobilizować, ciekawe jak on na taką sytuację zareaguje. Teraz wszystko od niego zależy - powiedział Pagliuca i dodał: - Ja w 2004 roku miałem podobną sytuację, gdy grałem w Bolonii. Wtedy zespół sprowadził Manningera i zagrałem wtedy swój najlepszy sezon w karierze. Jego przyjście zmobilizowało mnie do pracy, na tej współpracy najbardziej skorzystał zespół. Frey musi, tak jak ja, odpowiednio zareagować i pokazać swoją wyższość.
Gianluca Pagliuca to były bramkarz reprezentacji Włoch. Grał w Sampdorii Genua, Interze Mediolan, Bolonii FC i Ascoli Calcio. Karierę zakończył w 2007 roku.
sport.pl

Holandia jako pierwszy zespół awansował do finału mistrzostw świata. W półfinale po ciekawym meczu pokonał Urugwaj 3:2. Ekspert portalu SportoweFakty.pl na mistrzostwa świata Jan Tomaszewski chciałby, aby to Pomarańczowi zostali triumfatorami tego mundialu.
Wtorkowy mecz dobrze rozpoczął się dla Holendrów, którzy w 18. minucie objęli prowadzenie za sprawą pięknego uderzenia Giovanniego Van Bronckhorsta. Wyrównał Diego Forlan po błędzie Maartena Stekelenburga.
- Dla mnie bramkarz holenderski spowodował, że mieliśmy ciekawe spotkanie. Co tu dużo mówić - zapieprzył pierwszą bramkę - mówi portalowi SportoweFakty.pl Jan Tomaszewski. Były reprezentant Polski dodaje: - Gdyby nie ona, to Holendrzy bardzo łatwo wygraliby - może 2:0 albo 3:0. Jednak ten gol spowodował, że Urugwajczycy uwierzyli we własne siły. Potem atakowali, bo wiadomo, iż bramkarz czuł się niepewnie.
Jan Tomaszewski przed spotkaniem stawiał na Holendrów i już w fazie grupowej wskazywał ich jako jednych z głównych faworytów do końcowego triumfu. - Jestem dumny z Holendrów, którym zresztą życzyłem zwycięstwa. Nie wiadomo czy przy bramce Sneijdera był spalony, ale to, co zrobił Robben, to był majstersztyk. W końcówce była dramaturgia, ale dobrze się skończyło dla Holandii. Życzę im, aby zdobyli tytuł mistrza świata - tym bardziej, że grali tylko 90 minut. Zobaczymy jak jutro będzie w meczu Niemców z Hiszpanami. Sądzę, że oba zespoły wykrwawią się i będą grali nawet dogrywkę - prorokuje bohater z Wembley z 1973 roku.
Dla niektórych zaskoczeniem może być postawa Urugwaju, który we wtorkowy wieczór dzielnie walczył o awans do finału. Przegrał różnicą tylko jednej bramki. - Urugwaj nie zaskoczył mnie. To jest tak samo jak ja swego czasu wychodziłem w meczu mistrzostw świata i broniłem rzuty karne. Wychodziłem z założenia, że "ty się martw frajerze, bo ja nie muszę tego obronić". Akurat dwa razy zdarzyło się, że trafili we mnie i miałem to szczęście. To nie jest to, że ja obroniłem ten rzut karny. Po prostu on nie strzelił. Nie ma obronionych karnych, są tylko źle strzelone. I tak wczoraj wyszedł Urugwaj, który nie miał nic do stracenia, ponieważ i tak bardzo dużo już zyskał - jest przecież w czwórce najlepszych zespołów świata. Dla Urugwaju najważniejsze jest to, żeby ten medal był. W sobotę się okaże czy będzie - mówi Tomaszewski.
Holandia musiała wygrać, a Urugwaj mógł. Pomarańczowi ostatecznie wytrzymali presję, sięgając po piąte z rzędu zwycięstwo. - Urugwaj miał zdecydowanie większy komfort psychiczny niż Holendrzy, którzy po prostu musieli ten mecz wygrać - potwierdza Jan Tomaszewski kończąc tym samym rozmowę o pojedynku Holandii z Urugwajem.
sportowefakty.pl

Bramkarz reprezentacji Niemiec i Schalke 04, Manuel Neuer przyznał, że nie zamierza zmieniać klubu w najbliższym czasie.
Niemcy z Neuerem w składzie awansowali już do półfinału mistrzostw świata i są głównym faworytem do końcowego triumfu. Piłkarz był łączony z wieloma klubami przed turniejem, najwięcej mówiło się o transferze piłkarza do Manchesteru United.
Neuer jednak nie ma zamiaru ruszać się z Schalke. - Na pewno zostanę w Bundeslidze - mówi. - Mam kontrakt do 2012 roku i w chwili obecnej nie będę komentował żadnych plotek na mój temat.
pilka.pl

Zawodnicy Lecha Poznań mają już prawie za sobą obydwa zgrupowania przed sezonem 2010/2011. Niezwykle zacięta rywalizacja toczy się o miejsce w bramce drużyny Mistrza Polski. Do pełni zdrowia wrócił już Jasmin Burić, ale w dobrej formie jest także Krzysztof Kotorowski. - Zarówno ja jak i trener Jacek Zieliński mamy już swoje przemyślenia dotyczące obsady bramki. Przed nami jednak jeszcze jeden sparing i konkretne decyzje podejmiemy po jego zakończeniu - mówi trener bramkarzy Lecha Poznań, Paweł Primel.
W ubiegłym sezonie eksplodował talent Jasmina Burica, ale młody Bośniak w rundzie wiosennej doznał urazu w meczu z Legią Warszawa i końcówkę sezonu śledził już tylko w rolki widza. Jego miejsce między słupkami zajął Krzysztof Kotorowski, który również zaprezentował wysoką formę i walnie przyczynił się do zdobycia przez Lecha tytułu Mistrza Polski i teraz nie zamierza łatwo oddać miejsca między słupkami. - To było wiadomo, że nikt się nie położy, każdy będzie walczył i chciał się zaprezentować z jak najlepszej strony, tak aby trener miał potem w kim wybierać - dodał bramkarz Lecha Poznań, Krzysztof Kotorowski.
Podczas zgrupowania w St. Ulrich am Pillersee bardzo dobrze zaprezentował się również trzeci golkiper Kolejorza. Młody Gerard Bieszczad cały czas robi postępy i podnosi swoje umiejętności. W Austrii miał już nawet okazję zadebiutować w barwach Lecha w meczu kontrolnym ze Slovanem Bratysława. - Gerard już powoli się oswaja z atmosferą pierwszego zespołu i czuje się coraz pewniej w tej drużynie. Dzięki temu zdecydowanie łatwiej jest mu robić postępy, jeśli chodzi o zachowanie w bramce - ocenia swojego podopiecznego Paweł Primel.
lechpoznan.pl

Milan AC jeszcze we wtorek ma ogłosić podpisanie kontraktu z dotychczasowym bramkarzem Genoi Marco Amelią.
28-letni bramkarz w poniedziałek spotkał się z działaczami Milanu i zjadł kolację z wiceprezesem mediolańskiego klubu Adriano Gallianim.
Amelia ma podpisać kontrakt już we wtorek rano.
eurofutbol.pl

O dużym szczęściu może mówić nowy nabytek Wisły, Milan Jovanić. Na niespełna miesiąc przed startem sezonu, Serb jest pewniakiem do miejsca w bramce. Mariusz Pawełek nadal walczy z kontuzją, a Marcin Juszczyk związał się z Polonią Bytom.
W poniedziałek (21 czerwca) Wisła udała się na pierwszy obóz przygotowawczy do Zakopanego. Bez Jovanicia, który na krótko wyjechał do Serbii, by załawić sprawy osobiste. Póki co, do miejsca w bramce praktycznie nie ma poważnej konkurencji, bo tworzą ją niedoświadczeni Filip Kurto i Łukasz Jarosiński. Trójce golkiperów uważnie przygląda się nowy trener bramkarzy Wisły, Grzegorz Kurdziel. Dlaczego wybór padł akurat na niego? - Bo to po prostu specjalista od bramkarzy - bez zbędnej filozofii odpowiada Henryk Kasperczak.
Kolejne tygodnie przygotowań z głowy ma Mariusz Pawełek. Zrezygnował z letniego urlopu, przez cały czerwiec przechodził rehabilitację kontuzjowanego kolana, ale to nie wystarczyło, by wrócić do zdrowia przed pierwszym zgrupowaniem. "Mario" porusza się już o własnych siłach, ale wciąż nie wiadomo czy pojedzie na drugi obóz do Barsinghausen. - Nie jestem w stanie powiedzieć kiedy będzie gotowy, trzeba pytać lekarza - nie ukrywa Kasperczak, który skupia się na pracy z tymi zawodnikami, których ma do dyspozycji.
futbolnews.pl

Tego nikt się nie spodziewał. Paweł Kieszek, dotychczasowy numer dwa w bramce portugalskiej Bragi na dniach podpisze kontrakt z FC Porto.
Jak informuje dziennik „O Jogo” kluby doszły już do porozumienia w sprawie transferu, a jedyną niewiadomą jest długość kontraktu polskiego bramkarza.
Kieszek w 2007 roku podpisał trzyletnią umową z Bragą i teoretycznie od lipca będzie wolnym zawodnikiem. Dlaczego teoretycznie? Bo w jego kontrakcie jest zapis o możliwości prolongaty umowy o kolejny rok, z którego Braga może skorzystać.
Według portugalskich mediów tę przeszkodę już jednak ominięto i ekipa „Os Arsenalsitas” przystała na warunki Porto. Trzeba jednak pamiętać, że przed Kieszkiem nie lada wyzwanie, bo trener „Smoków” upatruje w nim raczej bramkarza numer trzy. Z klubem pożegnał się już 36-letni Nuno.
Młody Ventura odejdzie na wypożyczenie i w kadrze pozostanie tylko Helton oraz przebywający obecnie na mundialu Beto.

Chciałbym wrócić i podjąć walkę o miejsce w składzie. Jednak muszę otrzymać taką deklarację od trenerów Legii - mówi Wojciech Skaba, który ostatni sezon spędził na wypożyczeniu w Polonii Bytom.
Jednak urodzony w Rybniku zawodnik nie zostanie następcą Jana Muchy odchodzącego do Evertonu. Na Łazienkowskiej podjęto już decyzję i trwają rozmowy z klubami chętnymi do zakupu Skaby. Wypożyczenie nie wchodzi w grę, bo w czerwcu 2011 roku wygasa kontrakt zawodnika ze stołecznym zespołem. Żeby wykupić zawodnika z Legii trzeba liczyć się z wydatkie 300 tys. zł. Najprawdopodobniej Skaba zostanie wykupiony przez Polonię Bytom.
Skaba trafił na Łazienkowską przed rozpoczęciem sezonu 2007/2008. Legia zapłaciła za jego kartę zawodniczą Odrze Wodzisław 200 tys. euro (800 tys. zł). Przegrał jednak rywalizację z Muchą, przez dwa lata wystąpił w 24 meczach. Zaledwie dwa z nich rozegrał w ekstraklasie. Co ciekawe, nie dał się w nich pokonać (4:0 z Odrą Wodzisław, 0:0 z Ruchem Chorzów).
Wobec pozbycia się Skaby w Legii pozostanie Kostiantyn Machnowskyj. Ukrainiec bardzo dobrze zaprezentował się w meczu z Crveną Zvezdą Belgrad (0:1). Jednak mimo tego trwają poszukiwania nowego bramkarza, będzie to zawodnik z zagranicy, trener Krzysztof Dowhań oglądał dwóch kandydatów, w tym tygodniu ma podjąć decyzję. Trzecim bramkarzem w przyszłym sezonie zostanie Jakub Szumski, który będzie włączony do kadry pierwszej drużyny. Z klubu odejdzie Maciej Gostomski.
sports.pl

Największym wygranym posezonowej wycieczki Legii do Chicago jest bramkarz Kostiantyn Machnowskyj. Według "Przeglądu Sportowego" udane mecze z Crveną i Fire zapewnią mu miejsce w kadrze Legii na następny sezon, co jeszcze tydzień temu nie wydawało się pewne. Pytanie, czy Kostia będzie bramkarzem pierwszym, czy nadal rezerwowym. O tym zadecyduje trener Krzysztof Dowhań, który do tej pory w obszarze swoich kompetencji nigdy się nie pomylił.
W klasę Ukraińca wątpi chyba inny specjalista od bramkarzy, trener Andrzej Dawidziuk. W wypowiedzi dla "Polska The Times" podkreślił on, że dobre występy w sparingach nie muszą przełożyć się na dobrą grę w lidze. "W przypadku tak młodych bramkarzy trudno jest przewidzieć, czy będą w stanie prezentować równą formę przez cały sezon. Nie wiem, czy działacze Legii podejmą takie ryzyko. Przewidzieć, czy Kostia się sprawdzi, to jak wygrać w lotto". Znacznie bardziej przewidywalny jest zdaniem Dawidziuka Wojciech Skaba.
legia.com.pl

Brazylijski bramkarz Mateus Versolato Junior "Mateus" trenuje z drużyną byłego mistrza Polski, Wisły Kraków.
27-letni bramkarz występował w przeszłości m.in. w Sao Paulo FC, CA Bragantino i EC Santo Andre. Ostatnio był zawodnikiem Nacional AC z Sao Paulo. Brazylijczyk, który posiada także włoski paszport, mierzy 188 cm, waży 80 kg. Pierwsze treningi pod okiem wiślackich szkoleniowców Mateus ma już za sobą.
Wisła Kraków znów rozpoczyna testowanie golkiperów, po fiasku rozmów z Arkadiuszem Onyszką.
onet.pl

Polski bramkarz Jerzy Dudek najprawdopodobniej wkrótce przedłuży wygasający kontrakt z Realem Madryt - donosi dziennik "AS".
Działacze "Królewskich" w najbliższych dniach mają usiąść do rozmów z polskim bramkarzem. Wcześniej z Realem łączono wielu bramkarzy, ale ostatecznie postanowiono nie wydawać pieniędzy na nowego golkipera, który na Santiago Bernabeu i tak byłby zaledwie rezerwowym.
37-letni Dudek przyszedł do Madrytu z Liverpoolu w lecia 2007 roku. Cały czas jest zawodnikiem rezerwowym, niekwestionowanym numerem jeden między słupkami jest Iker Casillas.
"Być może podpiszemy nowy kontrakt, na kolejny rok. Mimo tego, że nie mam wielu okazji do występów, bo świetnie spisuje się Iker Casillas, to zbieram dobre recenzje za wkład i zaangażowanie w drużynę. Na boisku, jak i poza nim" - czytamy na "jerzydudek.eu".
jerzydudek.eu

Odejście Jana Muchy z Legii Warszawa sprawia, że klub z Łazienkowskiej będzie zmuszony latem poszukać nowego golkipera. W ostatnim czasie mówiło się, że następcą Słowaka zostać może doświadczony Arkadiusz Onyszko. Szefowie Wojskowych dementuję jednak te doniesienia. - Nigdy nie interesowaliśmy się ściągnięciem Arkadiusza Onyszki do Legii - mówi Marek Jóźwiak.
Legia liczyła, że na Musze uda jej się zarobić grube pieniądze. Słowak obiecywał, że przed zakończeniem sezonu podpisze nowy kontrakt i... odejdzie latem. Obietnice okazały się jednak nic nie warte bowiem Słowak przed kilkoma tygodniami dogadał się z angielskim Evertonem i wkrótce przeniesie się do Liverpoolu.
Legia cały czas szuka następcy swojego asa. Ostatnio w mediach pojawiły się informacje, że może nim zostać Arkadiusz Onyszko, który w barwach Odry Wodzisław Śląski radzi sobie całkiem przyzwoicie.
- Nigdy nie interesowaliśmy się ściągnięciem Arkadiusza Onyszki do Legii. Informacje, które ostatnio pojawiają się w mediach są jedynie prasowymi spekulacjami - powiedział legia.com Jóźwiak.
Z informacji GOOOL.pl wynika, że numerem jeden wśród bramkarzy na liście życzeń stołecznego klubu jest młody golkiper Jagiellonii Białystok - Grzegorz Sandomierski.
goool.pl

Birmingham City FC nie przedłuży kontraktu z Arturem Krysiakiem - poinformowała oficjalna strona angielskiego klubu.
20-letni bramkarz trafił do angielskiego klubu w sezonie 2006/07 z UKS SMS Łódź. Nie zagrał jednak żadnego meczu w barwach Birmingham City FC. Polski piłkarz był wypożyczany do innych zespołów - szkockich Gretna FC i Motherwell FC, walijskiego Swansea City FC oraz angielskich York City FC i ostatnio Burton Albion FC.
90minut.pl

Wojciech Szczęsny rozegrał w sobotę ostatni mecz w barwach Brentford. Polski bramkarz w meczu z Hartepool zachował czyste konto (padł remis 0:0). Trener "Pszczół" Andy Scott dał mu okazję do pożegnania się z kibicami - tuż przed końcem spotkania zdjął go z boiska.
W przyszłym sezonie 20-letni Polak raczej nie wróci do Brentford. Sam zapowiada, że postara się wywalczyć miejsce w składzie Arsenalu Londyn, którego jest zawodnikiem. Jeżeli to się nie uda, może zostać wypożyczony do lepszego klubu niż grające w League One Brentford - już są dla niego oferty z Championship, być może zgłosi się po niego jeden ze słabszych klubów Premier League.
W barwach "Pszczół" Szczęsny rozegrał 28 spotkań, w których 29 razy wyjmował piłkę z siatki. Jego świetna gra pomogła zająć Brentford bezpieczne miejsce w League One.
WP.PL/Gazeta Wyborcza

Przemysław Tytoń znajdzie się w kadrze reprezentacji Polski na mecz z Finlandią. Czy golkiper Rody Kerkrade zapracował na to powołanie? - Jak najbardziej na nie zasłużył. On może zagrać nawet na Euro 2012, ale musi regularnie grać - twierdzi Andrzej Dawidziuk, czytamy w serwisie FutbolNews.pl
- Cieszy mnie zapowiedź powołania dla Przemka. Pamiętam, jak powoływaliśmy go do reprezentacji młodzieżowych, jak debiutował w lidze czy przechodził do Holandii. Obawiałem się trochę tego, ale on cały czas harmonijnie się rozwija. Wprawdzie zniknął na jakiś czas, bo miał problemy zdrowotne. Jednak ostatnio grał regularnie i bronił naprawdę dobrze. Na pewno zasłużył na powołanie - przyznaje w rozmowie z Futbolnews.pl Dawidziuk.
Zdaniem specjalisty od szkolenia bramkarzy polski golkiper Rody potrzebuje dla dalszego rozwoju przede wszystkim pewnej pozycji między słupkami. - Nie zamierzam być doradcą Przemka, bo on ma od tego swoich ludzi. Uważam jednak, że dla niego najważniejsze są występy. Jeśli miałby zmienić klub na lepszy i tylko w nim być, to raczej nie miałoby to sensu - zakończył były współpracownik Leo Beenhakkera.

Ben Foster odchodzi z Manchesteru United. Klub z Old Traffford uzgodnił z Birmingham City warunki sprzedaży swojego bramkarza za około 6 milionów funtów. W ekipie "The Blues" Foster zastąpi wracającego do Manchesteru City Joe Harta.
Negocjacje między klubami toczyły się w miniony weekend. Zakończyły się porozumieniem i w przyszłym sezonie 27-letni Anglik będzie zawodnikiem Birmingham.
Man Utd otrzyma za zawodnika, który nie potrafił wygrać rywalizacji z Edwinem van der Sarem i Tomaszem Kuszczakiem, 4 miliony funtów, a reszta będzie uzależniona od liczby występów Fostera w lidze i reprezentacji Anglii.
27-letni angielski bramkarz odszedł, ponieważ zdawał sobie sprawę, że w Man Utd nie ma szans na regularną grę. W tym sezonie był numerem trzy po van der Sarze i Kuszczaku. Kto wie, czy jeśli klub z Old Trafford kupi jeszcze jednego golkipera, i to z wysokiej półki, to w ślady Fostera nie podąży Polak. Mówi się, że do MU mogą trafić Manuel Neuer z Schalke Gelsenkirchen lub Hugo Lloris z Olympique Lyon.
wp.pl

Bramkarz Daniel Haas przedłużył kontrakt z TSG Hoffenheim o kolejne dwa lata, poinformowała oficjalna strona internetowa niemieckiego klubu - informuje serwis Fussball.pl
- Daniel chciałby rzecz jasna regularnie występować w wyjściowym składzie. Kiedy jednak przegra walkę o miejsce między słupkami, czeka na swoją szanse siedząc na ławce. Ciesze się, że zostaje na kolejne dwa lata - skomentował menedżer TSG Jan Schindelmeister.
26-letni bramkarz przedłużył swoją umowę do czerwca 2012 roku. Wcześniejszy kontrakt wygasał po zakończeniu sezonu.
fussball.pl

Drugoligowy zespół z Tychów od dawna nie gra w elicie. Kierownictwo klubu chciałoby to zmienić. Aby GKS znów występował wśród najlepszych potrzebne są wzmocnienia. Dwa lata temu na grę w Tychach namówiono Krzysztofa Bizackiego. Teraz trwają negocjacje z Bartoszem Karwanem. W przyszłości do klubu może trafić także Jerzy Dudek.
Na razie GKS usiłuje porozumieć sie z Karwanem. - Zdajemy sobie sprawę, że taki Bartek Karwan, gdyby chciał jeszcze na piłce zarabiać i w pełni profesjonalnie do niej podchodzić, to znalazłby klub na wyższym poziomie, z lepszymi warunkami finansowymi. Dlatego te propozycje traktujemy na zasadzie partnerstwa. My gwarantujemy jakiś poziom sportowy, a piłkarz może się odwdzięczyć klubowi, w którym zaczynał karierę - tłumaczy Łukasz Jachym, prezes GKS-u.
Dudek jest melodią przyszłości. - Za jakiś czas złożymy ofertę Jerzemu Dudkowi. Ale to wtedy, gdy będzie chciał już wrócić do Polski, żeby powoli zacząć się bawić piłką - zdradza szef II-ligowca.
futbol.pl

Jasmin Burić jest kontuzjowany i prawdopodobnie nie zagra w piątkowym meczu z Arką Gdynia.
Bośniak nabawił się urazu mięśnia czworogłowego w sobotnim hicie z Legią Warszawa. Czeka go teraz kilkudniowa rehabilitacja, więc o Arce może raczej zapomnieć. Szczególnie, że w następnej serii spotkań Lech zmierzy się w arcyważnym meczu z Wisłą Kraków.
Burić będzie wówczas potrzebny jak mało kto. Od dziewiątej kolejki, gdy pojawił się w bramce Lecha udowadnia, że lepszego od niego na tej pozycji w Poznaniu nie było już dawno. Decydujące być może o mistrzostwie spotkanie z Białą Gwiazdą odbędzie się w Krakowie.
Na razie jednak Buricia w bramce zastąpi pewnie Krzysztof Kotorowski, który w lidze bronił ostatnio wiosną poprzedniego roku.

Sezonu 2009-10 piłkarze oraz kibice Liverpoolu na pewno nie zaliczą do udanych. Pepe Reina widzi jednak szansę na częściową rehabilitację. Bramkarz The Reds wskazuje tu na zwycięstwo w rozgrywkach Ligi Europy.
- Poprzedni sezon był dla nas bardzo udany. Nic dziwnego, że nadzieje w tym roku zostały jeszcze bardziej rozbudzone, ale mogliśmy przekonać się o obliczu ligi angielskiej. To nie jest łatwy teren do rywalizacji. Ostatni rok to dla nas pasmo zawodów - przyznaje Reina.
- To nie oznacza, że załamujemy ręce. Wciąż pozostaje nam Liga Europy. To jedyne trofeum, jakie możemy wygrać w tym sezonie, ale chcemy tego dokonać. Środowisko w takim klubie jak Liverpool potrzebuje sukcesów. Nam nie pozostaje nic innego, jak wyjść naprzeciw tym oczekiwaniom - dodaje hiszpański golkiper.
O wykonanie tego celu nie będzie jednak łatwo. The Reds przegrali bowiem pierwszy mecz ćwierćfinałowy. W Lizbonie nie sprostali miejscowej Benfice, która wygrała 2:1. Reina jest przekonany, że on i jego koledzy są w stanie odwrócić losy rywalizacji: - Ja mam swoje zadanie, jakim jest zachowanie czystego konta. Reszta należy do pozostałych chłopaków. Wierzę, że z pomocą kibiców jesteśmy w stanie awansować do półfinałów. Zagramy na sto procent swoich możliwości, z pełną determinacją i zaangażowaniem.
Tymczasem Steven Gerrard, pomocnik „The Reds” uważa, że hiszpański golkiper Liverpoolu jest najlepszym kandydatem do przejęcia kapitańskiej opaski w przyszłości. Gerrard uważa, że Pepe Reina posiada wszystkie cechy, które powinien mieć lider drużyny.
Gerrard, sądzi również, że Reina ma jeszcze wiele czasu na to, żeby dojść do szczytu swoich brakarskich umiejętności. Reprezentant Anglii wypowiadał się w samych superlatywach o bramkarzu drużyny Rafy Beniteza.
– Pepe udowodnił w tym roku, że jest jednym z najlepszych bramkarzy na świecie. Tutaj czeka go wielka przyszłość. Jest świetną osobowością i kimś, kogo warto mieć obok w szatni. Zarówno na treningu, jak i na boisku jest fantastyczny. Widzę w nim idealnego kandydata na kapitana.
– Poza tym, jak na bramkarza nie jest jeszcze stary, dlatego uważam, że Pepe mógłby być liderem zespołu w najbliższych latach. Chciałbym, żeby dostał tę opaskę, ponieważ na nią zasługuje – powiedział Gerrard dla „LFC Weekly”.

Kandydat do wyjazdu na mistrzostwa świata w RPA siedzi od dwóch kolejek na ławce Zagłębia i wiele wskazuje na to, że ta sytuacja może się nieprędko zmienić. - Nie mam o to żalu, złapałem kontuzję, a Aleksander Ptak, który w międzyczasie został numerem jeden, broni bardzo dobrze - mówi Bojan Isailovic.
Reprezentant Serbii trzy tygodnie temu nabawił się urazu mięśnia dwugłowego. Nie był to poważny problem, jednak sztab szkoleniowy wolał nie ryzykować i wysłał między słupki zmiennika. - To była dość łatwa decyzja, bo widać było, że Ptak jest w naprawdę w dobrej dyspozycji - wyjaśnia drugi trener lubinian Marcin Broniszewski.
W klubie są zachwyceni tym, że mają dwóch dobrych bramkarzy, ale sam Isailović jest mniej zadowolony. Dobra postawa Ptaka oznacza, że może nieprędko wrócić do podstawowego składu. A akurat teraz nadarzyła mu się okazja na radykalną poprawę swojej pozycji w drużynie narodowej. Kiedy Serb podpisywał kontrakt w Lubinie, był golkiperem numer trzy w reprezentacji. Teraz bramkarz numer 1 Serbii Dragan Stojkovic z kretesem przegrywa rywalizację w angielskim Wigan Athletic z Chrisem Kirklandem , natomiast rezerwowy w kadrze Vladimir Disljenkovic z ukraińskiego Metałurha Donieck ma problemy zdrowotne.
sports.pl

Francesco Toldo nie odejdzie z Interu Mediolan. Doświadczony golkiper po wygaśnięciu umowy będzie pełnił obowiązki jednego z działaczy Mistrzów Włoch.
Toldo spotkał się z prezesem Nerazzurri, Massimo Morattim. Podczas rozmowy prezes zaproponował mu, żeby ten od 2011 roku pełnił inną rolę w klubie. Inter nie chce się z nim rozstawać.
W przyszłym sezonie Toldo przypadnie rola trzeciego bramkarza. Numerem jeden pozostanie Julio Cesar, jego zmiennikiem będzie Luca Castellazzi. Francesco jest gotowy przystać na ofertę Interu
pilka.pl

Tragedia w rodzinie Artura Boruca. Bramkarz Celticu Glasgow przyjechał do Polski w związku ze śmiercią bliskiego członka rodziny.
Boruc dostał od menedżera Celticu zgodę na przylot do Polski. Według informacji podawanych przez brytyjskie media, bramkarz "The Bhoys" przeżył rodzinną tragedię, zmarł jeden z członków jego najbliższej rodziny.
W niedzielnym meczu szkockiej Premier League pierwszego bramkarza Celticu w spotkaniu z Hiibernianem zastępuje Łukasz Załuska.
wp.pl

Jan Mucha, w ostatnim swoim sezonie w Legii nie zdobędzie mistrzostwa Polski. Po meczu z Poznaniu nie epatował dziennikarzy zaklęciami o tym, że "dopóki piłka w grze", ale po męsku przyznał, że szanse na dogonienie Wisły są iluzoryczne. - Zostało siedem meczów, do zdobycia jest 21 punktów, a my mamy 8 punktów straty. Nie oszukujmy się, Wisła tego nie wypuści. My jeśli wygramy dwa najbliższe mecze u siebie, to możemy walczyć o kolejne wicemistrzostwo, ale jeżeli nie wygramy, to możemy mieć nawet kłopoty z awansem do europejskich pucharów.
legia.com.pl

Argentyna jest krajem, w którym większość piłkarzy chciałaby być "drugim Maradoną". Ale czy trzeba grać w ataku, by strzelać bramki? Oczywiście, że nie. Oto najnowszy przykład.
W meczu drugiej ligi argentyńskiej pomiędzy drużynami CAI z Gimnasia y Esgrima de Jujuy pięknego gola zdobył... bramkarz. Darío Capogrosso popisał się cudownym uderzeniem z około... 70 metrów. Bramka padła w czwartej minucie doliczonego czasu gry, Capogrosso uratował tym samym swojej drużynie remis.
Zespól KEEPERsporta gratuluje Capogrossowi!!
wp.pl

Wyjątkowo pechowo skończył się przegrany przez Juventus Turyn mecz przeciwko Sampdorii Genua (0:1) dla 3 bramkarza Juve Antoniego Chimentiego. Włoch złamał rękę wyładowując w szatni złość po porażce.
- Byłem naprawdę zdenerwowany, kiedy wszedłem do szatni. Uderzyłem pięścią w stół i niestety złamałem rękę - powiedział Chimenti w wywiadzie udzielonym klubowej telewizji.
Pech Juventusu polega na tym, że kontuzjowani są w tej chwili pierwszy (Gianluigi Buffon) i drugi (Alex Manninger) bramkarz klubu z Turynu. Szczęśliwym trafem w tym tygodniu obaj powinni wznowić treningi.
onet.pl

Jakiś czas temu mówiło się, że Milan interesuje się Arturem Borucem. Po obniżce formy Polaka, temat jego przejścia do Włoch przycichł. W tej chwili działacze z Mediolanu szukają bramkarza w Hiszpanii - pisze serwis "Futbol.pl".
Według medialnych doniesień, kandydatem numerem jeden jest 25-letni golkiper Almerii - Diego Aloes. Brazylijczyka wycenia się na osiem milionów euro. Drugi na liście to Sergio Asenjo. Bardzo utalentowany 20-latek w tej chwili jest piłkarzem Atletico Madryt.
Milan od pewnego czasu potrzebuje młodego golkipera, który będzie w stanie przez kilka sezonów bronić dostępu do bramki zespołu.
wp.pl/futbol.pl

Arsenal Londyn interesuje się argentyńskim bramkarzem AZ Alkmaar Sergio Romero - informuje "News of The World". "Kanonierzy" chcą ponoć zapłacić za tego porywczego zawodnika aż 8 milionów funtów.
Romero w tym sezonie bardzo dobrze spisuje się w lidze holenderskiej. "NOTW" sugeruje, że miałby zostać w Arsenalu bramkarzem numer 1, jako że Manuel Almunia, Łukasz Fabiański i Vito Mannone popełniali już w tym sezonie poważne błędy i nie prezentują równej formy.
Jeśli Arsene Wenger zdecyduje się na zastąpienia Almunii i Fabiańskiego Romero, będzie musiał liczyć się z różnymi nieprzewidzianymi zdarzeniami. Argentyńczyk to bardzo dobry bramkarz, ale jego wadą jest porywczy charakter. Romero nie zawsze potrafi utrzymać nerwy na wodzy, co pokazał w marcu ubiegłego roku, po meczu Pucharu Holandii. Alkmaar przegrał 1:2, a on sam zagrał fatalnie. Idąc do szatni wściekły uderzył pięścią w drzwi i... złamał sobie nadgarstek. Po tym meczu zasłużył sobie na miano najgłupszego bramkarza świata.

Tomek Kuszczak ma już chyba dość siedzenia na ławce w Manchesterze United i bardzo możliwe, że latem odejdzie do innego klubu. Polski bramkarz zostanie wypożyczony lub sprzedany. Na brak zainteresowania swoją osobą z pewnością nie może narzekać. Chcą go Aston Villa, Tottenham, Sunderland a nawet... Maccabi Tel Awiw.
Najbliższa pozyskania reprezentanta Polski jest ponoć Aston Villa Birmingham i wydaje się, że to najlepszy kierunek dla Kuszczaka. Zespół trenera Martina O'Neila należy do ścisłej czołówki Premier League, jest znany ze znakomitej obrony. Współpraca z blokiem defensywnym złożonym z takich piłkarzy jak Richard Dunne czy Carlos Cuellar zaowocowałaby zapewne tym, że Kuszczak należałby do bramkarzy najrzadziej wyjmujących piłkę z siatki w całej Anglii.
Obecnie bramki "The Villans" strzeże Amerykanin Brad Friedel, ale ma on już 39 lat i O'Neil szuka już jego następcy.
Inne kluby zainteresowane Kuszczakiem to Tottenham i Sunderland. Na White Hart Lane Polak musiałby stoczyć walkę o miano bramkarza numer 1 z Brazylijczykiem Heurelho Gomesem. Były zawodnik PSV Eindhoven w barwach holenderskiego klubu spisywał się świetnie, ale w Anglii już nie jest tak dobrze. Z kolei "Czarne Koty" dwa lata temu wyłożyły aż 9 milionów funtów za golkipera Hearts of Midlothian Craiga Gordona, ale Szkot nie spełnia ich oczekiwań.
Najbardziej zaskakującą opcją dla Kuszczaka jest... Maccabi Tel Awiw. Klub z Izraela także wyraził zainteresowanie polskim bramkarzem, chciałby go wypożyczyć. Jednak dla naszego zawodnika ten kierunek raczej nie będzie atrakcyjny.

Tottenham Hotspur zarzucił sieci na bramkarza WHU, Roberta Greena.Tottenham Spurs są gotowi zapłacić za bramarza reprezentacji Anglii 7,5 mln funtów.
WHU ma poważne kłopoty finansowe i od dawna mówi się, że klub opuszczą najlepsi piłkarze z Greenem, Matthew Upsonem i Carltonem Colem na czele. Menedżer Tottenhamu, Harry Redknapp w styczniu chciał pozyskać z Man Utd Bena Fostera, jednak mu się to nie udało.
Teraz "Koguty" celują w bramkarza WHU, który miałby rywalizować z Heurelho Gomesem o miano bramkarza nr 1.

Trudne tygodnie przeżywa ostatnio Sebastian Przyrowski(bramkarz który niegdys promowal sprzet KEEPERsporta). Regularnie powoływany przez Franciszka Smudę bramkarz Polonii Warszawa wyczerpał w klubie już limit błędów i niewykluczone, że trener Jose Maria Bakero oraz właściciel Józef Wojciechowski będą chcieli pozbyć się tego zawodnika - czytamy w "Przeglądzie Sportowym".
- Nie wiem, co się z tym chłopakiem dzieje. Jeśli podobnie zagra w następnym spotkaniu, niewykluczone, że będziemy musieli poszukać nowego bramkarza - mówił przed meczem z Lechią Gdańsk Józef Wojciechowski. Wcześniej Przyrowski zawalił mecz z Lechem Poznań (0:3).
W Gdańsku bramkarz błędów nie popełnił, ale jego notowania i tak stoją wyjątkowo nisko.
- Bakero przeprowadził już z nim niejedną rozmowę, ale zbyt wiele one nie dają. Coś się z nim dzieje, musimy się dowiedzieć, co. Nasze największe bolączki to napastnik i bramkarz - dodaje prezes Czarnych Koszul.

Jens Lehmann odrzucił propozycję podpisania nowego kontraktu z VfB Stuttgart. 40-latek twierdzi, że czas na koniec profesjonalnej kariery. Zostawił sobie jednak otwartą furtkę - na wszelki wypadek - poinformował serwis FutbolNews.pl
- Gdybym został na kolejny rok, wyrządziłbym dużą krzywdę Svenowi Ulreichowi, mojemu zmiennikowi - uważa. To utalentowany bramkarz. Dzięki rywalizacji z Alexandrem Stolzem będzie stopniowo podnosił swoje umiejętności.
Jednocześnie wykluczył jakąkolwiek możliwość pozostania w drużynie VfB. Podkreślił jednak, że jedyne, co przekonałoby go do kontynuowania kariery, to oferta z klubu Premier League. - Przecież wciąż kocham grać w piłkę - argumentował.

Wiele portalów internetowych informowalo ze bramkarz Realu Madryt, Jerzy Dudek rozpoczął negocjacje z Feyenoordem Rotterdam. Jak się okazuje, jeden z holenderskich dziennikarzy źle zrozumiał słowa Polaka.
Jak czytamy w "Przeglądzie Sportowym", temat pojawił się podczas meczu Realu Madryt z Olympique Lyon. Jeden z holenderskich reporterów relacjonując wydarzenia na Santiago Bernabeu stwierdził, że kilka minut wcześniej rozmawiał z Jerzym Dudkiem, który powiedział, że prowadzi negocjacje z Feyenoordem.
Jednak reporter nie podał pełnego przebiegu rozmowy. Według informacji "Przeglądu Sportowego" na pytanie dziennikarza, czy Dudek szykuje się do powrotu do Feyenoordu, Polak -odnosząc się do ciężkiej sytuacji finansowej klubu z Rotterdamu - miał po prostu żartobliwie odpowiedzieć: - Jeśli znajdziesz sponsora, który opłaci mój kontrakt, to możemy zacząć rozmowy.
O tym, że w informacjach podanych przez holenderskich dziennikarzy nie ma krzty prawdy, przekonuje menadżer Dudka, Jan de Zeeuw.
- Pierwsze słyszę. W czerwcu Dudkowi wygasa kontrakt z Realem. Na 10 kwietnia jestem umówiony z działaczami "Królewskich" na rozmowy dotyczące przyszłości Jurka - mówi de Zeeuw.

Bramkarz Reprezentacji Polski, Tomek Kuszczak, przekonuje w wywiadzie dla angielskiej, że musi mieć gwarancję regularnej gry, a jeżeli tak się nie stanie, wówczas jedynymi rozwiązaniami moga być odejście lub wypozyczenie z Old Trafford.
Były golkiper Herthy Berlin,West Bromwich Albion który rozgrywa obecnie czwarty sezon w barwach "Czerwonych Diabłów", ale dotychczas 27-latek nie potrafił na stale zagościć w bramce mistrzów Anglii. Co prawda to właśnie Polak dostawal najwiecej szans gry niz Ben Foster, ale po powrocie do gry holenderskiego weterana sir Alex Ferguson ponownie postawił na niego.
Kilkanaście dni temu van der Sar przedłużył o rok dotychczasowy kontrakt z Manchesterem United i to z pewnością nie przybliża Kuszczaka do miejsca w podstawowym składzie. 27-latek przyznaje, że po sezonie nadejdzie czas, kiedy odbędą się kluczowe rozmowy dotyczące jego dalszej przyszłości na Old Trafford.
- Nie wiem jak długo jeszcze mogę siedzieć na ławce rezerwowych. Czekałem cztery lata i cieszyłem się pobytem tutaj, ale prawdopodobnie muszę to zmienić - powiedział Polak. - Chcę zostać z sir Aleksem ze względu na to, że jest on fantastycznym menedżerem. Postaramy się znaleźć jakieś rozwiązanie, ponieważ dłużej nie chcę być rezerwowym.
- Zawsze powtarzałem, że jeżeli poczuję, że się nie rozwijam, wówczas będę musiał coś zmienić. Taki czas właśnie nadszedł. Chcę wygrywać i myślę, że udowodniłem już, że jestem wystarczająco dobry, by zostać numerem jeden w bramce United.

John Ruddy,bramkarz Evertonu otwiera listę życzeń Celticu Glasgow. Miałby w tym klubie zastąpić naszego bylego reprezentanta Polski Artura Boruca którego działacze Celticu Glasgow chętnie chcą sprzedać.
23-letni Ruddy latem będzie "do wzięcia" za 300 tys. funtów, gdyż taką sumę odstępnego ma wpisaną do swojego kontraktu. W tym sezonie zbiera świetnie recenzje za występy w Motherwell, gdzie w 14 spotkaniach zachował czyste konto.
Brytyjskie media poinformowały, że Anglika od kilku tygodni obserwuje trener bramkarzy Celticu Stephen Woods. Dostał on zadanie znalezienia konkurenta dla Łukasza Załuski, który obecnie jest zmiennikiem Boruca.

Iker Casillas, bramkarz Realu Madryt oraz reprezentacji Hiszpanii wypowiedział się na temat sytuacji Victora Valdésa w drużynie narodowej: "Obecnie mamy tak wielu wspaniałych bramkarzy, że nie musimy się przejmować o obsadę pozycji golkipera. Teraz w reprezentacji gra Pepe, Diego i ja, i jest to dla nas wielki honor. Rozumiemy jednak tych, którzy nie dostają takiej szansy - Valdésa, tak samo jak Cesara, Palopa, Asenjo czy De Geę. Wszyscy mamy świadomość, że mogliby oni z powodzeniem reprezentować nasz kraj".
"Tak duża konkurencja sprawia, że zawsze musimy grać na sto procent możliwości, i nie pozwalać sobie nawet na najmniejsze błędy", dodał Casillas.

W nadchodzacej rundzie Radosław Majdan będzie trzecim bramkarzem Polonii Warszawa!
Majdan kompletnie zawalil mecz Polonii przeciwko norweskiemu Stromsgodset.
Zmiennikiem Sebastiana Przyrowskiego bedzie Michal Gliwa, a Majdan zostanie dyrektorem sportowym!

Byly bramkarz reprezentacji Holandii, który w październiku będzie obchodził 40 urodziny podpisał kontrakt na nastepny sezon 2010-11. Co na to nasz bramkarz reprezentacji Polskii, Tomek Kuszczak?
Czy spedzi kolejny rok na lawce rezerwowych?

Włoski bramkarz uspokoił fanów Juventusu. - Czy chciałbym wyjechać zagranicę? Oczywiście, że bym chciał. I wyjadę! W przyszłym sezonie z Juventusem na mecze Ligi Mistrzów! - żartował w wywiadzie dla "La Gazzetta dello Sport".
Ponoć zła gra Juventusu Turyn miała sprawić, że Buffon ma dość pobytu w Turynie. Skusić miałaby go oferta czerwonych diablów.
Cieniem szansy dla klubów zainteresowanych pozyskaniem Buffona jest możliwość niezakwalifikowania się Starej Damy do Ligi Mistrzów. - Ale ja takiego scenariusza nawet nie biorę pod uwagę - uważa Włoch.

Franciszek Smuda, selekcjoner reprezentacji Polski, przyznał w ostatniej "Sportowej Niedzieli" w TVP, że nikt ze sztabu szkoleniowego polskiej kadry nie odwiedził broniacego w Celticu Glasgow,Artura Boruca.
- Trener bramkarzy, Jacek Kazimierski chce pojechać do Glasgow wtedy, gdy Celtic będzie grał mecz o wysoką stawkę. A tam, takimi spotkaniami są tylko mecze Celticu z Rangersami - wyjaśnił trener kadry.
Jak przypomniał dziennikarz TVP, na początku listopada Grodzisku Wielkopolskim Smuda obiecał, że wkrótce ktoś pojedzie do Boruca. Minęło kilka tygodni i do tej pory nikt nie zdążył pojechać do Glasgow.
- Sam na pewno nie pojadę, bo lepiej, jak pojedzie Jacek Kazimierski. I na pewno pojedzie... W tym sezonie, czyli na wiosnę. Wtedy zobaczymy, jak dalej będzie wyglądała współpraca z Borucem - zapowiedział Smuda.

Coraz częściej używany jest nasz modny ogrzewacz szyji i karku KEEPERsport, który jest wykonany z przyjemnego i miękkiego materiału polarowego. Idealny na treningi i mecze w zimne, zimowe dni. W podobnych ogrzewaczach występują profesjonalni bramkarze tacy jak Buffon lub Volkan.
Obok aktualnego bramkarza reprezentacji Niemiec Tima Wiese (Werder Brema), Daniela Hassa, Timo Hildebranda, Ramazana Özcana oraz takze Demba Ba ( wszyscy TSG 1899 Hoffenheim), którzy już zdążyli zadebiutowac w naszym ogrzewaczu szyi KEEPERsporta, wykorzystal Diego Benaglio, bramkarz reprezentacji Szwajcarii oraz aktualnego Mistrza Niemiec Vfl Wolfsburg, zimne temperatury Moskiewskiego klimatu, podczas meczu Ligi Mistrzów przeciwko CSKA Moskwa,zeby móc zadebiutowac w naszym Modelu ogrzewacza szyi KEEPERsportu!:
Bramkarz reprezentacji Szwajcarii oraz Vfl Wolfsburga Diego Benaglio, któremu przed paroma tygodniami wyslalismy dwa egzemplarze ocieplacza, byl podczas meczu bardzo zadowolony z naszego produktu! (pierwsze i drugie zdjecie od góry)
Ogrzewacz szyji i karku KEEPERsporta juz dostepny na naszej stronie!



