
Bramkarz Promo firmy KEEPERsport Jakub Słowik wiosną najprawdopodobniej będzie reprezentował barwy pierwszoligowej Warty Poznań - poinformowała "Gazeta Wyborcza".
- Myślimy o tym, żeby teraz wypożyczyć Kubę. Po zakończeniu sezonu wróciłby do nas i został pierwszym bramkarzem. Myślę, że to jest bardzo dobre rozwiązanie dla wszystkich - powiedział trener bramkarzy Jagiellonii Ryszard Jankowski.
20-letni bramkarz w Jagiellonii gra od sezonu 2010/11. W ubiegłej rundzie jesiennej zagrał cztery spotkania w T-Mobile Ekstraklasie.
Warta Poznań po rundzie jesiennej zajmuje 10. miejsce w I lidze z dorobkiem 25 punktów.
90minut.pl

Marek Kozioł podpisał kontrakt z Zagłębiem
23-letni bramkarz pierwszoligowej Sandecji Nowy Sącz Marek Kozioł podpisał trzyletni kontrakt z Zagłębiem Lubin - poinformował jego nowy klub. Umowa zacznie obowiązywać 1 lipca.
Wychowanek Sandecji w bieżącym sezonie rozegrał 19 meczów w I lidze.
90minut.pl

T-Mobile Ekstraklasa: Wojciech Pawłowski na testach w Udinese
19-letni bramkarz Lechii Gdańsk Wojciech Pawłowski przejdzie testy w trzeciej aktualnie drużynie włoskiej Serie A Udinese Calcio.
Pawłowski opuścił w niedzielę zgrupowanie gdańskiego zespołu w Turcji i poleciał do Udine, gdzie przejdzie głównie testy medyczne. We Włoszech wychowanek Bałtyku Koszalin będzie przebywał do wtorku i tego dnia wróci do drużyny.
W rundzie jesiennej Pawłowski wystąpił w ośmiu meczach T-Mobile Ekstraklasy i w pięciu z nich zachował czyste konto. Z Lechią wiąże go kontrakt do 30 czerwca 2014 roku.
onet.pl

Sandomierski: O EURO 2012 mogę zapomnieć
Grzegorz Sandomierski latem tego roku przychodził do Racingu Genk jako najdroższy bramkarz w historii tego klubu. Dobrymi występami m.in. Lidze Mistrzów miał wzmocnić swoją pozycję w reprezentacji Polski. Jednak zamiast błyszczeć w barwach mistrza Belgii wciąż siedzi na ławce rezerwowych. - O EURO 2012 mogę zapomnieć - żali się Sandomierski.
Za młodego polskiego golkipera Genk zapłacił Jagiellonii Białystok 1,7 miliona euro. To największa suma, jaką ten klub kiedykolwiek wydał na bramkarza. I mimo to ten bramkarz jest tylko rezerwowym.
Zaraz po przyjściu Sandomierskiego, gdy Polakowi dano jeszcze czas na aklimatyzację, Racing grał w 4. rundzie eliminacyjnej LM z Maccabi Hajfa. Bohaterem decydującego spotkania był ten, któremu miała przypaść rola zmiennika Sandomierskiego - Laszlo Koteles. W serii rzutów karnych Węgier obronił dwie "jedenastki", został bohaterem i w nagrodę trener stawiał na niego w kolejnych meczach. I stawia do dziś, choć Kotelesowi dość często zdarza się wyjmować piłkę z siatki.
- Koteles spisuje się świetnie, a to sprawia, że o EURO 2012 w mojej ojczyźnie mogę zapomnieć - żali się 22-letni Polak w belgijskich mediach. Dodaje jednak, że z trenerem Genk Mario Beenem ma dobry kontakt. - Trener twierdzi, że pomoże mi w dotarciu na szczyt. Wiem, że cały czas na mnie liczy - mówi.
Z kolei Been twierdzi, że Sandomierski musi na treninach udowodnić swoją wyższość nad Kotelesem. - Jeśli tego nie zrobi, nie widzę powodu, bym miał zmieniać bramkarza - jasno przedstawia sprawę Holender. Dodaje przy tym, że nie zgodzi się na wypożyczenie Polaka do innego klubu.
wp.pl

Kuciak hitem transferowym jesieni
Tylko Legia Warszawa może się pochwalić 100-procentową skutecznością, a jej największy transferowy hit to pozyskanie Dusana Kuciaka. Tak wynika ze średniej not rankingu "Przeglądu Sportowego", a eksperci potwierdzają, że to nie pomyłka.
– Dla mnie Kuciak był najlepszym zakupem minionego lata. Ten bramkarz odmienił Legię ratując ją z opresji w wielu trudnych momentach – mówi Andrzej Juskowiak, wicemistrz olimpijski z Barcelony.
Legionistom przyznano też dwa inne miejsca w „10" najlepszych wzmocnień – Danijelowi Ljuboi i Michałowi Żewłakowowi. Pozycja Serba, najlepiej opłacanego gracza naszej ligi (500 tys. euro rocznie), nie jest niespodzianką. Żewłakow natomiast zaskoczył na plus.
przegladsportowy.pl

Viviano może trafić na wypożyczenie
Jak przyznał agent Emiliano Viviano, jego klient może ostać wypożyczonym przez Inter Mediolan w zimowym okienku transferowym.
Viviano doznał latem kontuzji i musiał pauzować na początku sezonu. Jest już bliski powrotu do zdrowia, ale to Júlio César będzie podstawowym golkiperem Interu. Były bramkarz Bolonii chciałby więc pograć regularnie w innym zespole, by mieć szansę na grę na Euro 2012.
- Spotkamy się z władzami Interu na początku stycznia, by podyskutować o ewentualnym wypożyczeniu Viviano. Niedługo wróci do gry i chciałby znaleźć się kadrze na Euro - przyznał agent zawodnika.
26-letni Viviano na San Siro trafił latem tego roku z Bolonii. Wcześniej grał w Brescii. W tym sezonie ten 5-krotny reprezentant Włoch nie zagrał w żadnym ligowym meczu.
eurofutbol.pl

Probierz chciał ściągnąć Dowhania
Michał Probierz chciał, aby bramkarzy Arisu Saloniki szkolił Krzysztof Dowhań. Ten jednak odmówił przeprowadzki do Grecji.
O takim pomyśle nowego trenera Arisu napisały media w Helladzie. Probierz kompletuje swój sztab szkoleniowy i miał zaproponować pracę właśnie Dowhaniowi. Ten jednak odmówił. Golkiperów Arisu będzie więc trenował Grzegorz Kurdziel, który razem z Probierzem pracował wcześniej w Łódzkim Klubie Sportowym.
To nie pierwszy raz, kiedy trener legijnych golkiperów nie chce opuścić Łazienkowskiej. Swego czasu Dowhań miał propozycję z akademii Arsenalu Londyn, jednak wówczas także nie zdecydował się na przeprowadzkę.
Dodajmy, że oprócz Probierza i Kurdziela polską kolonię w Arisie Saloniki dopełnia Bartłomiej Zalewski.
wp.pl

Bramkarze Legii pojechali na testy
Wojciech Skaba ponownie trenuje z Odense - informuje serwis Legia.com. Na testy na Ukrainę wyjechał za to Kostiantyn Machnowskyj.
Skaba już raz przebywał na kilkudniowym rekonesansie w Danii. Duński klub najwidoczniej był z niego zadowolony, skoro zaprosił go jeszcze raz. Dobre słowo o Polaku szepnął włodarzom Odense także Arkadiusz Onyszko, były piłkarz tego klubu.
Pierwszy do niedawna golkiper Legii nie ma obecnie szans na grę w podstawowej jedenastce. Niepodważalne miejsce w składzie ma Słowak Duszan Kuciak. W roli jego zastępcy sztab szkoleniowy widzi Marijana Antolovicia.
Odense to obecny wicemistrz Danii. W tym sezonie jak razie zajmuje 8. miejsce. Jest rywalem Wisły Kraków w rozgrywkach Ligi Europejskiej.
Inny golkiper Legii, Ukrainiec Kostiantyn Machnowskyj przebywa na testach w dziewiątej drużynie tamtejszej ekstraklasy, Tawriji Symferopol.
wp.pl

Kuszczak nie zgodził się odejść do Sheffield United
Tomasz Kuszczak w tym sezonie nie zagrał ani razu w drużynie Manchesteru United. Nie udało mu się nawet usiąść na ławce. W ostatnich dniach zgłosił się po niego Sheffield United, który proponował Manchesterowi wypożyczenie. Efekt? Polak... odmówił.
Sheffield United to klub angielskiej League One. Drużyna aktualnie zajmuje piąte miejsce i walczy o awans do Championship. Ale Polak zdecydował, że gra w III lidze to poniżej jego ambicji i odrzucił ofertę. W tym przypadku MU nie miał nic przeciwko jego odejściu na wypożyczenie.
Wcześniej polski bramkarz zdradził, że Manchester zablokował jego odejście na wypożyczenie do Leeds, grające w Championship. Tuż przed zamknięciem okna transferowego zgłosiło się po niego CSKA Moskwa, natomiast wcześniej West Bromwich Albion. Za każdym razem na przeszkodzie stawała wygórowana kwota transferowa.
Na razie nic nie wskazuje na to, by Sir Alex Ferguson poszedł piłkarzowi na rękę. Latem kończy się jego kontrakt z MU, ale w jego przypadku menedżer nie myśli o zarobieniu choćby małych pieniędzy, sprzedając go zimą. Angielskie media podkreślają, że Polak złamał złotą zasadę klubu. Kuszczak, podobnie jak Paul Ince, Jaap Stam, David Beckham, Gabriel Heinze, Ruud van Nistelrooy i Roy Keane głośno wyraził swoje niezadowolenie i dlatego musi odejść, ale na warunkach menedżera. Ferguson, zirytowany komentarzami Polaka, będzie odrzucał oferty korzystne dla Polaka oferty, a bramkarz będzie musiał pogodzić się z rolą czwartego golkipera w klubie.
onet.pl

Fabiański: poczekam do okienka transferowego
Słowa Arsene'a Wengera, który nazwał Łukasza Fabiańskiego bramkarzem klasy światowej, nic nie zmieniły. Odejście Polaka w styczniu znów jest tematem numerem jeden angielskich mediów. Fabiański obawia się, że przez brak gry nie pojedzie na Euro 2012.
- To ciężka sytuacja. Brak gry nie sprawia, że jestem szczęśliwy. Moim celem są regularne występy. Czasem trzeba być cierpliwym. Na razie nie robię nic innego, tylko walczę, walczę... - podkreśla bramkarz.
Bramkarz ponad pół roku pauzował z powodu kontuzji, ale uważa, że wrócił do formy, jaką prezentował, zanim na skutek urazu wypadł z podstawowego składu. - Czuję, że jestem gotowy do gry na 100 procent. Ale wiem, że tylko regularne występy mogą pozytywnie wpłynąć na pewność siebie w bramce. - dodaje.
Fabiański sygnalizuje, że przez brak gry może stracić życiową szansę: wyjazd na Euro 2012. - Wojtek gra dobrze, a moją sytuację komplikuje to, że mamy mistrzostwa. Jest jeszcze trochę czasu do zimowego okna transferowego, więc zobaczymy, co się zmieni w klubie - podkreśla Fabiański, sygnalizując, że od szans, które dostanie, uzależnia to, czy pozostanie w Arsenalu.
Ale polski bramkarz dementuje pogłoski, że walka o miejsce w składzie ma wpływ na relacje z jego rywalem do gry. - Znam Wojtka od czasu, kiedy miał 15 lat. Znamy się więc bardzo długo. Jesteśmy dobrymi kolegami - podkreśla. Szczęsny miał sporo szczęścia, bo to on wskoczył do składu, kiedy kontuzji doznał Fabiański. "Fabian" to bagatelizuje: - Tak to jest w piłce. Ktoś doznaje kontuzji, ktoś inny zajmuje jego miejsce. Tak samo było ze mną, kiedy urazu nabawił się Manuel Almunia - przypomina.
Na razie Fabiański jest przypisany przez menedżera wyłącznie do Pucharu Ligi. - Nie chciałbym się tylko koncentrować na Carling Cup. Nigdy nie wiadomo, co się stanie w lidze. Dlatego jestem przygotowany do każdego meczu - podkreśla Fabiański.
futbolnews.pl

Artur Boruc: nigdzie się nie wybieram
Artur Boruc był bardzo chwalony po wyjazdowym meczu z Ceseną, który głównie dzięki polskiemu bramkarzowi Fiorentina bezbramkowo zremisowała.
"Wielki Boruc pomógł zdobyć ważny punkt, bo dzięki jego interwencjom rywale nie zdobyli gola" - to najczęściej powtarzane zdanie w relacjach z meczu. Sam bramkarz, jak zwykle nie przeceniał swojej roli. - Ten punkt jest bardzo ważny, bo wywalczony na trudnym terenie. Nie straciliśmy bramki, a ja chyba zagrałem dobrze. My zawsze gramy o zwycięstwo i jestem pewien, że w kolejnym meczu u siebie zaczniemy zdobywać bramki i wygramy - powiedział po meczu Boruc.
Polski bramkarz odniósł się również do plotek, według których zimną miałby zmienić klub i zasilić szeregi West Bromwich Albion. - Czuję się dobrze w w Fiorentinie, z którą mam jeszcze ważny kontrakt. Moja przyszłość jest więc tutaj i nigdzie się nie wybieram. Mam z drużyną optymistyczne cele do zrealizowania i sądzę, że nasze wyniki niebawem się poprawią - zapowiedział Boruc.
onet.pl

18-letni Wojciech Pawłowski wciąż niepokonany
Bramkarz Lechii Gdańsk, 18-letni Wojciech Pawłowski, zaliczył kolejny fenomenalny występ w T-Mobile Ekstraklasie. Tym razem zatrzymał najlepszego strzelca obecnego sezonu Artjomsa Rudnevsa, jak również całą ekipę poznańskiego Lecha i walnie przyczynił się do bezbramkowego remisu swojej drużyny - informuje "Fakt".
Młody golkiper Lechii Gdańsk od momentu swojego debiutu nie puścił jeszcze bramki. Po wywalczeniu miejsca w bramce kosztem Sebastiana Małkowskiego broni bardzo pewnie i zdobywa coraz większe uznanie w oczach trenera Tomasza Kafarskiego. Ma do tego jeszcze szczęście - w meczu z Lechem piłka po strzale Wilka trafiła w poprzeczkę.
- W tym momencie ścierpła mi skóra. Dostałem piłkę za kołnierz i myślałem, że stracimy gola. Na szczęście miałem przyjaciół w bramce. Zresztą na brak "farta" nie mogłem raczej w tym spotkaniu narzekać - powiedział Pawłowski, który staje się ulubieńcem gdańskiej publiczności.
onet.pl

Jak donoszą brytyjskie serwisy internetowe, włodarze Hannoveru 96 biorą poważnie pod uwagę możliwość pozyskania z Manchesteru United Tomasza Kuszczaka. Reprezentant Polski mógłby już zimą wrócić do Bundesligi, z której w lipcu 2004 roku trafił na Wyspy.
W środę kolejne mecze Ligi Mistrzów. Wszystkie spotkania tych elitarnych rozgrywek można oglądać w Onet Sport. Serdecznie zapraszamy do naszego specjalnego serwisu poświęconemu LM.
Polski bramkarz stracił szansę na grę w pierwszej drużynie klubu z Old Trafford po sprowadzeniu latem Davida De Gei, a przegrywa rywalizację także z Andersem Lindegaardem. Kuszczak nie zagrał nawet w ostatnim spotkaniu Pucharu Ligi z Leeds United, w którym bramki "Czerwonych Diabłów" strzegł Ben Amos i ma zamiar opuścić zimą obecny zespół.
W kadrze Hannoveru znajdują się natomiast obecnie dwaj bramkarze. Były zawodnik rezerw United - 22-letni Ron-Robert Zieler oraz o siedem lat starszy Markus Miller. Choć drużyna straciła zaledwie osiem goli w siedmiu dotychczasowych kolejkach nowego sezonu i zajmuje szóste miejsce w tabeli, klub z Dolnej Saksonii zamierza poszukać golkipera z doświadczeniem zdobytym na najwyższym poziomie, a warunki te miałby spełniać właśnie reprezentant Polski.
Dla 29-latka byłby to powrót do Bundesligi po ponad 7 latach. W lipcu 2004 opuścił on Herthę Berlin na rzecz West Bromwich Albion, z którego dwa lata później trafił do Manchesteru United.
onet.pl

Jan Tomaszewski w poniedziałek rano złożył do łódzkiej prokuratury dwa doniesienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przeciwko Franciszkowi Smudzie, selekcjonerowi reprezentacji Polski.
Pierwsza sprawa dotyczy wykształcenia Smudy. - Ma dyplom ukończenia szkoły trenerskiej, do której potrzebna jest matura. A on matury nie ma - cytuje Tomaszewskiego radio TOK FM.
Drugi wniosek dotyczy premii, jaką szkoleniowiec dostał po meczu z Cracovią, dzięki któremu Zagłębie Lubin awansowało do europejskich pucharów. Mecz był ustawiony, więc Tomaszewski domaga się, żeby Smuda zwrócił pieniądze.
Tomaszewski, który startował w wyborach do Sejmu dostanie mandat z okręgu łódzkiego. Były reprezentant Polski zapowiedział, że "zrobi wszystko żeby rozliczyć tych ludzi, którzy doprowadzili polską piłkę do takiego stanu w jakim jest".
onet.pl

Wojciech Szczęsny, który na co dzień broni barw Arsenlu Londyn, stał się obiektem zainteresowań ze strony FC Barcelony. Młody bramkarz jest zadowolony ze swojego obecnego klubu, jednak w przyszłości nie wyklucza transferu do zespołu Mistrza Hiszpanii.
Bramkarz reprezentacji Polski, w wywiadzie dla Polska The Times stwierdził, że "Barca jest wystarczająco dobrym powodem do opuszczenia Arsenalu." 21-letni zawodnik jak na razie nie chce jednak opuszczać Emirates Stadium, gdzie ma pewne miejsce w bramce The Gunners.
"Mogę wszystkich zapewnić, że będę kontynuował swoją karierę w Arsenalu. Odszedłbym ze swojego obecnego klubu tylko z bardzo ważnego powodu. Tak, Barca jest wystarczająco ważnym powodem dla którego mógłbym odejść, ale to nie znaczy, że tak się właśnie stanie. Na pewno nie w najbliższej przyszłości. W Arsenalu jestem szczęśliwy, mam tu wszystko by się dalej rozwijać" - mówi.
fcbarca.com

- Trener Bakero powiedział, że we wtorkowym spotkaniu 1/16 Pucharu Polski to ja stanę między słupkami naszej bramki. Długo nie miałem okazji do gry, ale na pewno jestem gotowy by wystąpić w Głogowie - zapowiada przed meczem 1/16 finału Pucharu Polski z Chrobrym Głogów bramkarz Lecha Poznań, Jasmin Burić.
- Bardzo cieszę się z tej szansy. Jestem przekonany, że zagramy dobrze i awansujemy do kolejnej rundy. Jesteśmy przecież lepsi i nie musimy oglądać się na to, jak gra Chrobry. Na pewno jednak nie zlekceważymy beniaminka drugiej ligi - dodał zawodnik.
onet.pl

Przemysław Tytoń w poniedziałek opuścił szpital. Polak nie rozmawiał z dziennikarzami, ale jak zapewniają jego koledzy, zadeklarował, że we wtorek chce pojawić się na treningu. Klub jednak stanowczo się sprzeciwił: Tytoń ma dwa tygodnie na dojście do siebie.
Jak informują klubowi lekarze, Tytoń najwcześniej na treningu pojawi się za dwa tygodnie. Istnieje również możliwość, że przerwa zostanie skrócona w zależności od stanu zdrowia golkipera. Ale jak zapewnia Timothy Derijck, Polak już chciałby grać. Belg, który spowodował kontuzję bramkarza, odwiedził go w szpitalu. Teraz jest z nim w stałym kontakcie.
- Cały czas sms-ujemy. Po angielsku. Przemek posługuje się również niderlandzkim, ale nie chcę, żeby się specjalnie wysilał - mówił Belg w rozmowie z "Algemeen Dagblad".
Jak zdradza Derijck, Tytoń przekazał mu, że już teraz najchętniej wróciłby na boisko.
- Chciał już we wtorek trenować, ale sam wie, że nie może. Jednak to pokazuje, że jest z nim coraz lepiej - podkreśla.
Belg przyznaje, że sam poważnie ucierpiał w starciu z Polakiem. - Moje kolano strasznie boli. W nocy po meczu z Ajaksem nie mogłem prawie spać. Nie wiem, czy w najbliższym meczu zagram - dodaje.
W Holandii natomiast wciąż trwa dyskusja na temat wprowadzenia kasków ochronnych dla bramkarzy. Głos zabrał m.in. były golkiper reprezentacji Hans van Breukelen. O sytuacji z Tytoniem mówi. - Byłem w szoku, Moje serce na chwilę stanęło - przyznaje. Ewentualne zmiany w przepisach komentuje: - Chyba trzeba czyjejś śmierci, żeby kaski stały się obowiązkowe. Każdy mówi, że bramkarz wygląda dziwnie, ale przecież on chroni nie tylko siebie, ale także jego żona i dzieci czują większe bezpieczeństwo - uważa.
onet.pl
W sobotnim spotkaniu Eredivisie pomiędzy PSV Eindhoven a Rodą Kerkrade padło 8 goli. Między słupkami bramki Rody stał w tym meczu Paweł Kieszek i aż 7 razy musiał sięgać po piłkę do siatki.
Kieszek, wypożyczony do Rody z FC Porto, nie będzie miło wspominał meczu z PSV. Polski bramkarz mimo, że zdołał obronić rzut karny - został pokonany siedmiokrotnie, a jego drużyna zdołała wbić zaledwie jednego gola rywalowi. Dwaj kolejni Polacy w Rodzie, wypożyczony z Pogoni Szczecin Mikołaj Lebedyński oraz Mateusz Prus całe spotkanie przesiedzieli na ławce rezerwowych.
W bramce PSV pod nieobecność kontuzjowanego Przemysława Tytonia stanął Szwed Andreas Isaksson.
onet.pl

Przemysław Tytoń dołączył do drużyny PSV Eindhoven w połowie sierpnia. Niecały miesiąc później Polak wygrał rywalizację z Andreasem Isakssonem o miejsce w bramce drużyny. Szwedzki zawodnik jest bardzo zdziwiony decyzjami szkoleniowca...
Isaksson do niedawna miał pewne miejsce w składzie drużyny. Tytoń zagrał w niedzielnym meczu z VVV Venlo (3:3) i wystąpi w czwartkowym meczu z Legią Warszawa w Lidze Europy. - Wydaje mi się, że nie było powodów, żeby trener podjął takie decyzje. To mnie zaskoczyło - przyznał Isaksson.
- Nic na to jednak nie mogę poradzić. To szkoleniowiec decyduje o tym, kto zagra - dodał szwedzki bramkarz.
onet.pl

Jakub Słowik, bramkarz Jagiellonii Bialystok który jest takze bramkarzem KEEPERsporta naderwał mięsień czworogłowy i najprawdopodobniej nie zagra już w tym roku.
- Wstępna diagnoza jest fatalna. Kuba nie ma czucia w nodze. Czeka go długa przerwa. Potrwać może od sześciu tygodni do trzech miesięcy. Niewykluczona będzie operacja. Potrzebujemy jednak jeszcze jednej opinii lekarskiej, aby podjąć właściwe kroki, co do leczenia zawodnika - mówi Ryszard Jankowski, trener bramkarzy Jagiellonii.

Tomasz Kuszczak nie zdołał opuścić Manchesteru United, gdyż zgody na jego transfer nie wydał Sir Alex Ferguson - donosi Orange Sport.
Polski bramkarz liczył, że po latach spędzonych w roli rezerwowego na Old Trafford, tego lata uda mu się zmienić klub i regularnie występować w innej drużynie. Jak donosi OS zgody na transfer Tomasza Kuszczaka z premedytacją nie wydał Alex Ferguson, a Polak całkowicie wypadł z pierwszej kadry Manchesteru United.
- Będę rozmawiał z Tomkiem. Miałem nadzieję, że w tym okienku transferowym uda mu się zmienić klub i włączyć do walki o miejsce w kadrze na Euro 2012 - powiedział Jacek Kazimierski, trener bramkarzy polskiej reprezentacji.
Żadnych szans na grę u Franciszka Smudy nie daje Kuszczakowi natomiast Jan Tomaszewski.
- Jeśli to prawda, że Ferguson zablokował transfer i Kuszczak dalej nie będzie grał, to jest stracony dla kadry - powiedział "człowiek, który zatrzymał Anglię".
onet.pl

Paweł Kieszek został piłkarzem Rody Kerkrade. Holenderski klub wypożyczył Polaka na rok z FC Porto.
- Paweł przekonał nas do swoich umiejętności podczas treningów - mówił dyrektor techniczny klubu Gerard Wielaert. - Cieszymy się, że po odejściu Przemysława Tytonia znaleźliśmy godnego następcę. Jesteśmy zadowoleni z polskich bramkarzy. Mamy nadzieję, że tak będzie dalej - dodał Wielaert.
Kieszek w polskiej Ekstraklasie wystąpił w 25 meczach. Był zawodnikiem m.in. Polonii Warszawa, AÓ Egáleo (Ateny), SC Braga i Vitórii Setúbal. W lipcu ubiegłego roku podpisał czteroletni kontrakt z FC Porto, gdzie był trzecim bramkarzem. Nie zadebiutował w portugalskiej ekstraklasie. Zdobył mistrzostwo i Superpuchar Portugalii. W sierpniu trenował z rezerwami FC Porto. W bramce Rody będzie rywalizował z drugim Polakiem - Mateuszem Prusem.
Roda po czterech kolejkach jest na 13. miejscu w tabeli Eredivisie.
W przeszłości piłkarzami Rody byli również m.in.: Tomasz Iwan, Arkadiusz Kaliszan, Piotr Kasperski i Mariusz Kukiełka. Natomiast w sierpniu zawodnikiem Rody został Mikołaj Lebedyński.
90minut.pl

Marcin Cabaj w końcu zadebiutował w lidze izraelskiej. O pierwszym meczu chciałby jednak zapewne jak najszybciej zapomnieć. Były golkiper Cracovii, który obecnie jest piłkarzem Hapoelu Beer Szewa, wpuścił w debiucie cztery bramki.
Hapoel zmierzył się w meczu 2. kolejki izraelskiej ekstraklasy z Bnei Sachnin i przegrał 3:4. Cabaj grał przez cały mecz. Pierwszego gola w Izraelu puścił w 26. minucie, po... samobójczej bramce Aviego Yehiela. W pierwszej połowie skapitulował jeszcze raz. Do przerwy ekipa Cabaja remisowała na wyjeździe 2:2.
W drugiej połowie spotkania dwie bramki w odstępie trzech minut zdobyli gospodarze. Obie zdobył Maharan Radi. Najpierw wyprowadził Bnei Sachnin na prowadzenie 3:2 w 53. minucie meczu, w 56. minucie strzelił kolejnego gola.
Hapoel przegrywał więc 2:4 i jedyne na co było jeszcze stać piłkarzy z Beer Szewy to gol w 80. minucie z rzutu karnego.
Cabaj przez wiele lat reprezentował Cracovię. W klubie tym grał od 2003 roku, a przygodę z nim zakończył w grudniu 2010 roku, kiedy to nie zdołał porozumieć się z działaczami w sprawie nowego kontraktu.
WP.pl

Arkadiusz Malarz podpisał dwuletni kontrakt z beniaminkiem II ligi greckiej Panachaïkí GÉ.
Ostatnio polski bramkarz grał w cypryjskim AÉL-u Limassol. Wcześniej grał już w innych greckich klubach - AÉ Lárissas, ÓFI (Iraklion), Panathinaïkós AÓ oraz AÓ Xánthi. W Polsce zaliczył w sumie 32 występy w ekstraklasie w barwach Świtu Nowy Dwór Mazowiecki, Amiki Wronki i Lecha Poznań.
W minionym sezonie nowy klub Malarza grał w grupie południowej III ligi greckiej. Zajął w niej pierwsze miejsce i awansował o klasę wyżej.
W przeszłości w Panachaïkí grali już inni polscy zawodnicy: Krzysztof Nowak, Bartosz Romańczuk oraz Maciej Zając.
90minut.pl

Wojciech Szczęsny był jednym z bohaterów drużyny Arsenalu Londyn, która w środę wywalczyła awans do fazy grupowej Ligi Mistrzów wygrywając na wyjeździe z Udinese 2:1. Reprezentant Polski w fantastycznym stylu obronił rzut karny wykonywany przez Antonio Di Natale, a angielska prasa nie może się nachwalić bramkarza "Kanonierów". "Szczęsny uratował Arsenalowi sezon" - czytamy w "The Sun".
Arsenal jechał do Udinese bronić skromnej zaliczki z Londynu (1:0). W pierwszej połowie rewanżowego spotkania Włosi odrobili jednak straty i dopiero w drugiej odsłonie podopieczni Arsena Wengera odmienili losy spotkania. Najpierw wyrównał Robin Van Persie, a następnie bohaterem został Wojciech Szczęsny, który znakomicie obronił rzut karny wykonywany przez Di Natale.
W końcówce rywali dobił jeszcze Walcott i to Arsenal zagra w Lidze Mistrzów. Angielskie media nie mają wątpliwości, która sytuacja miała decydujący wpływ na wynik dwumeczu. Szczęsny został okrzyknięty bohaterem, który uratował "Kanonierom" cały sezon.
- Jego interwencja była warta 25 milionów funtów. To był prawdziwy klucz do sukcesu, czyli do awansu - pisze skąpy zazwyczaj w pochwałach "The Sun". - To był decydujący moment całego spotkania - nie ma wątpliwości Arsene Wenger, cytowany właśnie przez słynną gazetę.
- Gdy sędzia Olegario Benquerenca wskazał na rzut karny, wszyscy w Arsenalu zamarli. Obrona Szczęsnego była jednak cudowna, wręcz niezwykła - chwali Polaka "SkySports". Podobnie jak serwis "Goal.com", który na dodatek ocenił go na najwyższą notę "7.5". Ponadto internauci wybrali go najlepszym zawodnikiem meczu.
Po końcowym gwizdku bramkarz Arsenalu przyznał, że przed strzałem starał się zdeprymować włoskiego piłkarza. Nie chciał jednak zdradzić, co dokładnie powiedział w kierunku Di Natale. - W mediach takich rzeczy się nie mówi. Jak widać jednak podziałało, a po meczu Włoch podszedł do mnie i pogratulował interwencji - wyjawia kulisy spotkania Szczęsny.
wp.pl

Bramkarz FC Porto Paweł Kieszek przebywa obecnie na testach w holenderskiej Rodzie JC Kerkrade.
27-letni Kieszek przed trafieniem do FC Porto reprezentował barwy m.in. Polonii Warszawa i greckiego AÓ Egáleo (Ateny). Występował również w innych klubach z Portugalii - SC Braga i Vitória FC Setúbal.
Piłkarzami Rody są Mateusz Prus oraz Mikołaj Lebedyński.
90minut.pl

Fiorentina niedawno sprzedała Sebastiena Freya, który był rywalem Artura Boruca. - Frey chciał mieć pewność, że będzie numerem jeden. Dlatego został oddany do takiego klubu, który mu to zapewni - ocenił Giuliano Sarti, były włoski golkiper.
Teraz głównym konkurentem polskiego bramkarza jest Brazylijczyk Neto. Na razie Boruc ma jednak pewne miejsce między słupkami. - To dobry wybór. O Neto nie wiemy jeszcze za wiele, a Boruc ma za sobą występy w lidze. Polak jest dobrym golkiperem, dla Mihajlovicia to bardziej pewny zawodnik - powiedział Sarti.
Boruc w poprzednim sezonie wystąpił w dwudziestu siedmiu meczach Fiorentiny. Polak wskoczył do składu w listopadzie 2010 roku po tym, jak Frey doznał poważnej kontuzji.
onet.pl

Jagiellonia Białystok porozumiała się z KRC Genk w sprawie przejścia do belgijskiego klubu bramkarza Grzegorza Sandomierskiego - donosi "Jagiellonia.pl".
Jutro zawodnik przejdzie testy medyczne w drużynie mistrza Belgii. Do ustalenia pozostały jeszcze tylko kwestie indywidualnego kontraktu piłkarza.
Sandomierski przez ostatnie dwa lata grał w Jagiellonii. W tym czasie wystąpił w 50 meczach w ekstraklasie. Rozegrał także trzy spotkania w reprezentacji Polski.
KRC Genk w walce o awans do fazy grupowej Ligi Mistrzów zmierzy się z Maccabi Hajfa.
90minut.pl

Dušan Kuciak będzie mógł reprezentować barwy Legii Warszawa dzięki warunkowemu certyfikatowi z FIFA - poinformowała oficjalna strona stołecznego klubu "Legia.com".
Słowacki bramkarz ma 26 lat, 195 cm wzrostu, waży 87 kg. Po otrzymaniu wiadomości od FIFA został od razu zgłoszony do rozgrywek Ekstraklasy i Ligi Europy i będzie mógł występować w następnych meczach Legii. Wcześniej Kuciak był zawodnikiem rumuńskiego FC Vaslui
legia.com

W najbliższą sobotę, wyjazdowym meczem z Newcastle United, piłkarze Arsenalu Londyn rozpoczną nowy sezon Premier League. W bramce "Kanonierów" zobaczymy Wojciecha Szczęsnego, który wygrał rywalizację z Łukaszem Fabiańskim o miejsce między słupkami swojej drużyny. - Usłyszałem jasno, że jestem numerem jeden - ujawnia Szczęsny.
Szczęsny jest przekonany, że to on, a nie Fabiański rozpocznie mecz z Newcastle w podstawowym składzie.
- Jestem tego pewien. Podczas przygotowań usłyszałem jasno, że jestem numerem jeden. Czy tak zostanie do końca sezonu? Jeśli nie dam trenerowi pretekstu, to mam nadzieję że to się nie zmieni - mówi podstawowy bramkarz reprezentacji Polski.
"Kanonierzy" od sześciu lat czekają na zdobycie jakiegokolwiek trofeum. Frustracja na "The Emirates" jest coraz większa. Chelsea, Manchester United i Manchester City wydają wielkie miliony na wzmocnienia zespołów, a jedynym nabytkiem Arsenalu jest jak dotąd Gervinho.
Mimo wszystko Szczęsny uważa, że jego drużyna jest w stanie walczyć jak równy z równym z innymi klubami Premier League i będzie liczyła się w walce o mistrzostwo.
- Faworytami nie jesteśmy, ale włączymy się do pojedynku o tytuł najlepszej drużyny Premier League. Musimy udowodnić, że dzieciaki potrafią wygrywać. Nie skupiam co się mówi w mediach, skupiam się na swojej robocie - twierdzi polski bramkarz, który w ostatnich dniach stał się twarzą Arsenalu i występował w filmach promujących tournee klubu po Azji.
- Może to dlatego, że jestem taki przystojny? A tak na poważnie, to chciałbym wierzyć że to dlatego, że jestem numerem jeden - zakończył Szczęsny.
wp.pl

Galatasaray pozyskał Fernando Muslerę
Bramkarz reprezentacji Urugwaju Fernando Muslera podpisał pięcioletni kontrakt z Galatasaray Stambuł. 25-letni piłkarz do tej pory występował w Lazio Rzym.
Informacja w środę rano ukazała się na stronie internetowej tureckiego klubu. Niedługo wcześniej Urugwajczyk cieszył się wraz z kolegami z drużyny narodowej z awansu do finału mistrzostw Ameryki Południowej - Copa America.
W reprezentacji Urugwaju urodzony w... Buenos Aires zawodnik rozegrał do tej pory 25 meczów. Największym sukcesem było czwarte miejsce na ubiegłorocznym mundialu w RPA.
onet.pl

Manuel Neuer ma problemy z kibicami Bayernu
Od momentu swojego transferu z Schalke 04 Gelsenkirchen do Bayernu Monachium, bramkarz Manuel Neuer nie ma łatwego życia. Reprezentant Niemiec jest notorycznie wygwizdywany i obrażany, a ostatnio otrzymał od fanatycznych kibiców pięć warunków rozejmu...
Manuel Neuer znalazł się w tarapatach, ponieważ wcześniej deklarował swoją miłość do poprzedniego klubu, Schalke Gelsenkirchen, który jest znienawidzony przez kibiców Bayernu.
Z tego powodu bramkarz został już wielokrotnie wygwizdany, a fanatycy Bayernu wywieszali obraźliwe transparenty. Teraz skierowali do piłkarza pięć warunków, które gwarantować mają "rozejm".
Przede wszystkim Neuer nigdy nie może zaśpiewać przez megafon hymny kibiców Bayernu. Nie może również klęknąć przed drużyną i zaintonować "Humbę". Bramkarz ma zakaz zbliżania się do południowego łuku stadionu, gdzie siedzą fanatycy Bayernu, a także nie może rzucić w ich stronę swojej koszulki. Ostatni warunek zabrania reprezentantowi pocałowania godła Bayernu na koszulce.
onet.pl

Oddala się transfer Tomasza Kuszczaka do WBA
Wkrótce Tomasz Kuszczak może stracić kolejną szansę na opuszczenie Manchesteru United. Aston Villa Birmingham sprowadziła Shay'a Givena. Niebawem nowego golkipera może mieć dawny klub Polaka - West Bromwich Albion.
WBA interesuje się Kuszczakiem, ale głównym celem jest inny bramkarz - dobry znajomy Polaka z Manchesteru United Ben Foster. Klub właśnie rozpoczął rozmowy z Birmingham City na temat jego transferu.
Dużym zwolennikiem sprowadzenia 28-letniego Anglika jest menedżer Roy Hodgson. - Ben jest bramkarzem, którym się interesujemy. Jeżeli uda się go wypożyczyć lub wykupić, to będziemy bardzo zadowoleni - stwierdził szkoleniowiec, ale zaznaczył także, że nie wie w jakim stadium są negocjacje pomiędzy działaczami obu drużyn.
Kuszczak czekając na sygnał od zainteresowanych nim klubów będzie trenował i grał w meczach rezerw. Polak znalazł się w kadrze drugiego zespołu Manchesteru United, który wkrótce rozegra kilka spotkań towarzyskich w Szkocji i Anglii.
29-letni obecnie Polak w przeszłości był zawodnikiem West Bromwich Albion. Występował tam w latach 2004-06 zanim trafił do ekipy z Old Trafford.
onet.pl

Agent golkipera AC Milanu, Marco Amelii wykluczył transfer jego klienta do innego klubu w letnim okienku transferowym. 29-letni zawodnik zostanie w drużynie mistrza Włoch na kolejny rok.
W zeszłym miesiącu bramkarz Milanu oświadczył w odpowiedzi na plotki łączącego go z Cagliari, że jeśli odejdzie, to tylko do Romy. Giallorossi także szukają bramkarza. Zespół Luisa Enrique opuści prawdopodobnie Alexander Doni.
Jednak nawet w przypadku propozycji ze stolicy Włoch, Amelia zostanie w Mediolanie. Poinformował o tym agent 29-latka.
goal.pl

Simon Grayson w jednym z wywiadów przyznał, że Leeds United interesuje się Jerzym Dudkiem, ale to tylko jeden z zawodników, nad pozyskaniem których myśli klub. "Yorkshire Evening Post" donosi, że wkrótce nowym golkiperem klubu może zostać Andrew Lonergan z Preston North End.
Władze Pawi pytały już działaczy Preston North End o możliwość pozyskania Lonergana. Dziennik donosi, że transfer 27-letniego bramkarza może zostać wkrótce sfinalizowany.
Preston liczy na ustalenie korzystnych warunków transakcji, ale nie powinno robić przeszkód zawodnikowi w zmianie klubu. Lonergan ma jeden z najwyższych kontraktów w zespole, a klub szuka oszczędności po spadku do League One (trzeci szczebel rozgrywek w Anglii).
Leeds United szuka nowego bramkarza, bo w lecie sprzedało Kaspera Schmeichela do Leicester City. Klub podpisał umowę z Paulem Rachubką, ale działacze chcą sprowadzić kolejnego golkipera.
Zespół Pawi w ostatnich tygodniach łączony był także z Tomaszem Kuszczakiem z Manchesteru United.
futbolnews.pl

Bramkarz AS Roma, Alexander Doni jest bliski przenosin do Liverpoolu.
The Reds od dłuższego czasu szukają bramkarza, który mógłby walczyć z Jose Reiną o miano pierwszego golkipera. Wcześniej Liverpool przegrał walkę z Tottenhamem o Brada Friedela. Teraz wydaje się, że włodarze The Reds w końcu znaleźli nowego bramkarza.
Jak donoszą media, Doni już jest w Liverpoolu, gdzie ma przejść testy medyczne i do końca tygodnia podpisać kontrakt. Doniego w Romie ma zastąpić Maarten Stekelenburg
pilka.pl

Jakub Slowik, mlody bramkarz Jagielloni Bialystok oraz mlodziezowych reprezentacji Polskich, który od dwóch lat wspólpracuje z nasza firma zadebiutowal w zeszlej kolejce podczas meczu pomiedzy Jagielonia Bialystok oraz Legia Warszawa w polskiej Ekstraklasie. Kuba zachowal przez 90 minut czyste konto broniac w rekawicach Uhlsport KEEPERsport Edition! Zaufaj i ty...

Jak informują dziennikarze Il Corriere dello Sport, znakomite występy w obecnym sezonie bramkarza Udinese, Samira Handanovica nie pozostały niezauważone przez włodarzy Romy.
Po przejęciu klubu z Wiecznego Miasta przez amerykańskiego biznesmena, Thomasa DiBenedetto, jednym z jego głównych celów podczas letniego okna transferowego jest sprowadzenie klasowego bramkarza na Stadio Olimpico.
Początkowo kandydatem numer jeden do występów w bramce Romy był golkiper Juventusu, Gianluigi Buffon, jednak włodarze Starej Damy nie są zainteresowani sprzedażą swego gracza, tak więc w kręgu zainteresowań Romy znalazł się bramkarz Udinese, Samir Handanovic.
26-latek rozpoczął swą profesjonalną karierę w barwach Domzale, następnie występował w barwach Zagorje, a latem 2004 roku przeniósł się do Udinese. Kontrakt piłkarza łączący go z ekipą ze Stadio Friuli wygasa latem 2012 roku i włodarze Bianconerich mogą zdecydować o jego sprzedaży podczas najbliższego okna transferowego.
asroma.pl

Tomasz Kuszczak w lecie odejdzie z Manchesteru United. Sprowadzeniem Polaka od pewnego czasu interesują się Aston Villa i West Ham United, do których dołączyły kolejne kluby. 29-letniego golkipera chcą West Bromwich Albion i Wigan Athlethic.
Zdaniem angielskich mediów Kuszczak, zdecyduje się na powrót do WBA, którego zawodnikiem był w latach 2004-06. Polak wiele zawdzięcza druzynie, bo dobrymi występami zwrócił na siebie uwagę sir Aleksa Fergusona, który postanowił go wypożyczyć, a potem kupić do Manchesteru United. Bramkarz przez pięć lat znosił rolę rezerwowego, aż w końcu zdecydował, że musi poszukać innego klubu.
West Bromwich Albion na dwie kolejki przed końcem sezonu ma zapewnione utrzymanie w Premier League. Drużyna ma siedem punktów przewagi nad strefą spadkową.
futbolnews.pl

Ma zaledwie 20 lat, a już jest uważany za jednego z najlepszych bramkarzy na świecie. Niezwykle pewny siebie i utalentowany. - Ja jestem grzeczny chłopak. Oczywiście poza sportem, bo na boisku zawsze coś we mnie wstępuje - powiedział "Magazynowi Futbol".
- Udowodniłeś w tym sezonie, iż jesteś szalenie zdolny, ale też bardzo pewny siebie.
- Tak, jestem pewny siebie, zawsze byłem i myślę, że pomaga mi to graniu na wysokim poziomie. To mój atut. Chociaż zdaję sobie sprawę z tego, że wielu osobom to przeszkadza. Trudno, taki jestem i już.
- Arogancja i pewność siebie...
- Jeśli jesteś pewny siebie, to po prostu wierzysz w swoje umiejętności i pomaga to w graniu na najwyższym poziomie. Natomiast jeśli bywasz arogancki, to uważasz, że jesteś już najlepszy, nie musisz trenować i to przeszkadza w grze na dobrym poziomie. Mnie pewność siebie pomaga.
- Szydzisz z kolegów z Arsenalu?
- Pewnie, że nie. Zdarzają się nieporozumienia, ale generalnie współpracuje się z nimi bardzo dobrze. Uznanie należy się też za to, jak potraktowali mnie na początku. Bo jasne jest, że gdy do bramki wchodzi nowy, młody bramkarz, to obrońcy początkowo często go olewają, mówią: niech się żółtodziób wykaże. Ze mną było inaczej. Od razu dali mi duży kredyt zaufania, zawsze słuchali, dostosowywali się do poleceń. Zachowali się bardzo fajnie.
- Bob Wilson, bramkarska legenda Arsenalu, nie ma wątpliwości, że pójdziesz w jego ślady oraz Pata Jenningsa i Davida Seamana. Oni też w Ciebie wierzą. Mówią, że masz nie tylko talent, ale i charakter, czyli to, czym powinni imponować bramkarze wielkiej klasy.
- Te słowa są miłe, po prostu. Duży zaszczyt, usłyszeć je od takich legend. Tym bardziej, że i z Wilsonem, i z Jenningsem znam się od paru lat, mamy bardzo dobry kontakt. Dużo mi pomogli. Tak samo zresztą jak Seaman, który często trenował ze mną dwa lata temu, gdy wróciłem po ciężkiej kontuzji. Pomagał dojść do formy. Bardzo cenię wszystkich tych ludzi i dlatego te opinie to naprawdę zaszczyt.
- Arsene Wenger nie ma wątpliwości, twierdzi, że jesteś przyszłością Arsenalu Londyn.
- Gdyby boss tak nie myślał, to chyba nie sprowadzałby mnie, jako dzieciaka, do klubu. W listopadzie przedłużyłem kontrakt. Byłbym wniebowzięty, gdybym na Emirates Stadium spędził całą karierę.
futbolnews.pl

Sir Alex Ferguson dokonał już wyboru golkipera, który od nowego sezonu będzie numerem jeden w bramce Czerwonych Diabłów - poinformował w wywiadzie dla holenderskich mediów Edwin van der Sar. 40-latek nie chciał jednak zdradzić, kto zostanie jego następcą. Jest jednak niemal pewne, że nie będzie to Manuel Neuer z Schalke.
Reprezentant Niemiec ma na Old Trafford wysokie notowania, ale jego transfer do Bayernu Monachium wydaje się kwestią czasu. Znacząca jest także deklaracja samego Neuera, który jasno określił, że nie zamierza odchodzić do zagranicznego zespołu. Prasa sugeruje, że na na liście życzeń Fergusona mają być Maarten Stekelenburg, Rene Adler, Hugo Lloris oraz ku zaskoczeniu wszystkich, Pepe Reina.
Wszystko wskazuje na to, że najbliżej przejścia do Manchesteru United jest David de Gea. Zainteresowanie 20-latkiem ze strony Czerwonych Diabłów potwierdził jego agent, ale na razie nie ma żadnych oficjalnych doniesień. W wywiadzie dla NUsport van der Sar przyznał jednak, że klub wybrał już jego następcę. - United dokonało wyboru, ale nie zdradzę, o kogo chodzi.
Bramkarzem MU jest Tomasz Kuszczak.
onet.pl

- Jesteśmy strasznie zdenerwowani po meczu z Barceloną. Rywale nie byli lepsi a sędzia zbyt często ulegał presji rywali. Krótko mówiąc nie poradził sobie - mówi bramkarz Realu Madryt Jerzy Dudek. Na łamach "Gazety Wyborczej" Polak dzieli się wrażeniami z ostatniego meczu obu wielkich drużyn w Lidze Mistrzów.
Real przegrał pierwszy półfinałowy mecz 0:2 i jego szanse na awans przed rewanżem na Camp Nou są znikome. Zdaje sobie z tego sprawę Jerzy Dudek, który bardzo żałuje że jego kolegom nie udało się chociaż utrzymać bezbramkowego remisu, który utrzymywał się do 76. minuty meczu.
- Wszyscy w Realu jesteśmy...Chciałem przekląć, ale powiem tylko że jesteśmy zdenerwowani - mówi Dudek. - Plan przed meczem mieliśmy taki jak w lidze i finale Pucharu Króla: grać ostrożnie na własnej połowie, a po odzyskaniu piłki uważać, żeby nam jej szybko nie zabrali. Taktyka zdawała egzamin, szkoda że sędzia tak często ulegał presji rywali.
- Liczyliśmy, że Stark sobie poradzi. Przed meczem zapewniał, że nie da się sprowokować. Na boisku zachowywał się odwrotnie. Wyolbrzymiał każdy nasz faul. Wyrzucenie z boiska Pepe nie było dobrą decyzją. Żółta karta to byłaby maksymalna kara, przecież Alves nawet nie został dotknięty. W Premier League takich fauli w ogóle się nie gwiżdże - opowiada polski bramkarz.
Choć Dudek jest zdania, że sędzia pomógł Barcelonie w wygraniu meczu, to nie zaprzecza, że "Blaugrana" jest tak dobrą drużyną, że może poradziłaby sobie z nimi grając "11" na "11". Zachwyca się także grą Leo Messiego.
- Geniusz Argentyńczyka nie podlega dyskusji. W rewanżu będziemy musieli zamienić mission impossible w possible. Czy wyobrażam sobie Real bez Mourinho? Nie ma takiej możliwości, on musi tutaj zostać - kończy były reprezentant Polski.
wp.pl

W niedzielę Arsenal Londyn z Wojciechem Szczęsny w składzie stanie przed szansę wywalczenia pierwszego od sześciu lat trofeum. W finale Pucharu Ligi Angielskiej na nowym Wembley Kanonierzy zmierzą się z Birmingham City.
- Lubię taką atmosferę, taką otoczkę i nie mogę się tego doczekać. Zawsze marzy się, by grać na takich stadionach, więc, kiedy dostanie się taką szansę, trzeba się tym cieszyć - komentuje 20-letni golkiper Arsenalu. - Ciężko mówić o faworytach, ponieważ dla Birmingham to jedyna szansa na zdobycie czegokolwiek w tym sezonie. My jednak wierzymy w nasze zwycięstwo. Jeśli wygramy, będzie to dla nas duży impuls do tego, by wygrać wszystko w tym sezonie - dodaje.
W spotkaniu z The Blues z trybun Wembley Szczęsnego będzie wspierać najbliższa rodzina. Sam zawodnik najbardziej cieszy się z przyjazdu dziadka: - Zawsze wzorowałem się na tacie. Będzie tu w niedzielę i kilku innych członków mojej rodziny. Mój brat, mój dziadek, który opuści Polskę po raz pierwszy w życiu, więc dla niego to będzie wielkie wydarzenie. Cieszę się, że będzie mnie oglądał. Widział mnie parę razy w reprezentacji i jest moim wielkim kibicem.
W Anglii dużo mówi się o zdumiewającej, biorąc pod uwagę wiek Szczęsnego juniora, pewności siebie. - Wojciech Szczęsny jest naprawdę obiecujący. Jest trochę arogancki, ale to dobra arogancja. Jeśli jednak Arsene Wenger kupi doświadczonego bramkarza, to zatrzyma jego rozwój - przyznał ostatnio na łamach The Daily Telegraph były znakomity bramkarz Arsenalu, David Seaman.
Sam Szczęsny tak tłumaczy swój styl bycia: - Wszyscy najlepsi bramkarze są szaleni. W przeszłości bramkarze byli trochę zwariowani, więc może mam coś z tego? Nic mnie nie przeraża, jestem bardzo pewny siebie - mocno stąpam po ziemi. Taki się urodziłem. Wierzę w swoje umiejętności.
sportowefakty.pl

- Zabrakło nam szczęścia. To krok w tył, ponieważ nie potrafiliśmy wygrać. Chcieliśmy tego i mieliśmy dużo okazji, zwłaszcza w drugiej połowie. Kilka razy trafiliśmy nawet w słupek, jednak piłka nie chciała wejść do bramki. Taki jest futbol. Kontrolowaliśmy przebieg spotkania, jednak jeśli piłka nie chce wpaść, nie możemy zrobić nic.
- Po dwóch kolejkach znowu mamy siedem punktów straty. Musimy walczyć, nic innego nam nie pozostało. Teraz myślimy wyłącznie o meczu z Málagą, patrzenie na wyniki rywali nie ma sensu. Nie zależymy wyłącznie od siebie, dlatego musimy wygrać wszystkie pozostałe mecze, jeśli chcemy zachować szanse na mistrzostwo.
- Zawsze graliśmy do końca i teraz też tak będzie. Zrobimy wszystko, by zmniejszyć stratę i powalczyć jeszcze o tytuł.
realmadrid.pl

Ben Foster był w niedzielny wieczór bardzo szczęśliwym człowiekiem. Birmigham City pokonało na Wembley faworyzowany Arsenal 2:1 i zdobyło Puchar Ligi Angielskiej. Anglik przyznał, że to jeden z piękniejszych dni w jego życiu. Odwrotnie niż Wojciecha Szczęsnego, jednak Foster broni Polaka i jest pewny, że poradzi on sobie w kolejnych spotkaniach.
Przypomnijmy, że Szczęsny miał swój udział przy obu straconych przez Arsenal bramkach. Szczególnie drugi błąd zapadnie na długo w pamięci kibiców, kiedy to jego nieporozumienie z Laurentem Koscielnym wykorzystał Obafemi Martins.
- Nie chciałbym oceniać rywala. Nie poszło mu, ale tak to już jest w naszym zawodzie. Raz grasz wspaniale, a dzień później możesz rozegrać najgorszy mecz w życiu - przekonuje Foster. - Wojtek jest bardzo młody, ma dużo czasu i Arsenal będzie miał jeszcze z niego wiele pożytku.
- Nie może teraz rozpamiętywać tego błędu. Najważniejsze żeby zagrał teraz kilka meczów i znów poczuł się pewnie. Musi iść do przodu i poradzić sobie z tym. Nie mam wątpliwości, że tak właśnie będzie.
O Szczęsnym było w ostatnich tygodniach bardzo głośno ze względu na dobre występy, między innymi z Barceloną w Lidze Mistrzów. Łaska dziennikarzy jednak na pstrym koniu jeździ i polski bramkarz szybko został sprowadzony na ziemię przez dziennikarzy na Wyspach. Foster coś o tym wie.
- Sam miałem w przeszłości wzloty i upadki. On pokazał już w kilku meczach, że jest naprawdę klasowym bramkarzem. Jest bardzo pewny siebie i odważny. Będą z niego ludzie - twierdzi bramkarz reprezentacji Anglii.
wp.pl

Manchester United szuka następcy Edwina van der Sara. Wysłannicy Czerwonych Diabłów rozglądają się po całej Europie, a tymczasem dobry kandydat pojawił się pod bokiem. MU może spróbować latem pozyskać Pepe Reinę z Liverpool FC. - informuje Futbol.pl
Niedawno hiszpański golkiper powiedział, że chciałby odejść z Anfield Road, gdyż marzy mu się gra w Lidze Mistrzów i sukcesy.
Manchester United w LM w sezonie 2011-12 najpewniej zagra. Sukcesy też chyba odniesie szybciej niż Liverpool FC. Dla Reiny byłby to wymarzony klub. Hiszpan wie już, o co chodzi w angielskim futbolu, zna presję trybun, a w MU dostałby kredyt zaufania od sir Aleksa Fergusona - pewnie większy niż Tomasz Kuszczak czy Anders Lindegaard.
Za 28-letniego Reinę Manchester United musiałby zapłacić Liverpoolowi około 20 mln funtów.
futbol.pl

Bramkarz Blackburn Rovers Mark Bunn podpisał nową umowę z klubem, która wiąże go z zespołem Premier League do czerwca 2013 roku.
26-letni golkiper w obecnym sezonie rozegrał trzy spotkania w Premier League.
Bunn jest zawodnikiem Blackburn od sezonu 2008/09.
eurofutbol.pl

Jerzy Dudek nigdy nie krył, że jest fanem wyścigów Formuły 1. Nic więc dziwnego, że bramkarz Realu Madryt był zszokowany doniesieniami o poważnym wypadku Roberta Kubicy - czytamy w "Fakcie".
- Kiedy o tym usłyszałem, byłem przerażony. Nerwowo wyczekiwałem na kolejne informacje o stanie jego zdrowia, ale co pół godziny pojawiały się sprzeczne wersje. Informacje, które podawały media, wywoływały we mnie straszne emocje. Ludzie często nie zdają sobie sprawy, jakie nieszczęścia mogą ich spotkać - mówi Dudek w wywiadzie.
Golkiper Realu jest jednak przekonany, że Robert Kubica wróci do zdrowia i będzie jeszcze mocniejszym człowiekiem.
- Patrząc na jego wcześniejsze wypadki, dochodzę do wniosku, że te przejścia jeszcze bardziej go wzmocnią. Wkrótce wróci na tor, znowu będzie wygrywał i ruszy do walki z rywalami z jeszcze większą siłą - dodał.
onet.pl

Artur Boruc opuścił latem Celtic Glasgow, ale dla kibiców tego klubu nadal jest idolem i bohaterem. "Przez pięć lat Boruc nie mówił publicznie wiele. Teraz zadaliśmy mu kilka pytań i mogliśmy liczyć na szczere odpowiedzi" - czytamy w portalu videocelts.com.
Redaktor serwisu wylicza jakie sukcesy osiągnął z Celtikiem Artur Boruc. Trzy mistrzowskie tytuły, udział w dwóch udanych dla Celtów edycjach Ligi Mistrzów. "W końcu opuścił Celtic, by rozpocząć nową karierę w Serie A, we Fiorentinie" - podsumowuje dziennikarz.
- W lutym 2007 roku Celtic przegrał z Milanem po dogrywce w 1/16 Ligi Mistrzów. Następnie Milan zdobył to trofeum. Czy gdyby udało się wtedy wygrać na San Siro mógby to być początek czegoś specjalnego dla Celtiku? - zastanawiają się Szkoci.
- W następnym sezonie też dotarliśmy do tego etapu, prawda? - odpowiada Boruc, który nie uważa, by w 2007 roku Milan był znacznie lepszy od Celtiku. - Nie można oczekiwać, że klub z mniejszym budżetem będzie walczył o zwycięstwo w LM w każdym sezonie, ale Celtic stać na więcej niż 1/16 finału. Mniejszym klubom, jak Porto czy Monaco, zdarzały się już większe sukcesy. Ludzie myśleli, że zwariowałem, kiedy mówiłem, że zmierzamy po zwycięstwa. Ale dlaczego nie? - zastanawia się Polak.
Boruc nie ma problemu z tym, że nosił t-shirt z podobizną papieża. Uważa też, że to całkiem normalne, iż po wygranej w derbach z Rangersami cieszył się, machając flagą Celtiku, którą "pożyczył" od jednego z fanów The Bhoys. Czy nie miał z tego powodu nieprzyjemności? - Nigdy nie złamałem w Celtiku żadnego prawa, więc dlaczego ktoś miałby mieć do mnie jakieś uwagi? - zastanawia się obecny golkiper Fiorentiny. - Cieszyłem się ze zwycięstwa z naszymi kibicami. To taka wielka sprawa? - pyta. Boruc zdaje sobie sprawę z tego, że podobne zachowania oceniano w Szkocji różnie, ale wcale go to nie obchodzi. - Nie muszę się przejmować każdą opinią i nie oczekuję, żeby ci, którym nie podoba się to, co robię, przejmowali się moim zdaniem. Każdy może mieć swoją opinię - mówi.
W marcu 2008 roku Celtic przegrał pod koniec sezonu dwa ważne mecze - z Rangersami i Motherwell. Kibice byli wściekli i domagali się odejścia menedżera Gordona Strachana. - Wydawało się, że tytuł jest stracony - zagaja redaktor videocelts.
Boruc do końca wierzył jednak w sukces. - Po porażce z Motherwell stanąłem przed kamerami i powiedziałem naszym fanom, że wygramy ligę - przypomina Polak. - Widziałem, że Rangersi nie są w świetnej formie i mogą stracić punkty. Wierzyłem, że jeżeli wygramy wszystkie mecze, to zdobędziemy tytuł. Mieliśmy szczęście. Kiedy grasz dla Celtiku nie możesz się poddać i uznać, że to koniec - podsumowuje Boruc. - Myślę, że większość kibiców myśli podobnie - kończy.
wp.pl

Jagiellonia Białystok uzgodniła ze Śląskiem Wrocław warunki transferu definitywnego bramkarza Rafała Gikiewicza. "Giki" wkrótce powinien wzmocnić drużynę trenera Oresta Lenczyka - informuje oficjalna strona klubu z Białegostoku.
- Wszystko jest na dobrej drodze. Pozostaje mi tylko porozumieć się z działaczami Śląska odnośnie warunków kontraktu indywidualnego. W poniedziałek pojadę do Wrocławia i wtedy sytuacja się wyjaśni - powiedział 23-letni golkiper.
Gikiewicz w ubiegłym sezonie był jednym z bohaterów Jagiellonii Białystok. Młody bramkarz w Pucharze Polski grał jak natchniony, a w meczach z Arką Gdynia i Lechią Gdańsk obronił rzuty karne. Jego wielką zasługą jest, że białostoczanie zdobyli krajowe trofeum i zagrali w europejskich pucharach.
"Giki" przed meczem z Arisem Saloniki w Lidze Europy podpadł jednak trenerowi Michałowi Probierzowi, a ten odesłał go do Młodej Ekstraklasy. Zawodnik był z takiego obrotu sprawy bardzo niezadowolony i zdecydował się pójść na półroczne wypożyczenie do II-ligowego OKS 1945 Olsztyn. Po rundzie jesiennej działacze Jagi ściągnęli Gikiewicza ponownie do Białegostoku. Jak się okazuje, nie na długo, bo już w rundzie wiosennej 23-latek ma rywalizować o miejsce między słupkami bramki Śląska Wrocław
onet.pl

Pierwszoligowy klub piłkarski Brann Bergen doszedł do porozumienia z innym norweskim klubem Sogndal w sprawie transferu bramkarza Piotra Leciejewskiego, który w środę poddany został w Bergen badaniom lekarskim. Kilka miesięcy temu Polaka obserwowała... Chelsea Londyn.
Do "The Blues" Leciejewski póki co jeszcze nie trafi, ale i tak czeka go sportowy awans. Sogndal występuje bowiem w drugiej lidze, a Brann w pierwszej.
Rozmowy w sprawie transferu polskiego bramkarza trwały od listopada - Sogndal otrzyma w rozliczeniu dwóch piłkarzy Brann, napastnika Cato Hansena i rezerwowego bramkarza Kennetha Udjusa.
Miejscowe media poświęcają dużo miejsca transferowi i uważają, że Leciejewski zajmie pozycję pierwszego bramkarza, którym obecnie jest Hakan Opdal.
Według dziennika BA Leciejewski "podpisał kontrakt z Brann na trzy lata i będzie dużym wzmocnieniem klubu"
Niespełna 26-letni Leciejewski przeszedł do Sogndal z ŁKS Łódź w 2008 roku. Wcześniej reprezentował barwy m.in. Górnika Zabrze, Górnika Łęczna i Korony Kielce. W 2010 roku piłkarze Sogndal spadli do trzeciej ligi.
Brann założony został w 1908 roku. Ubiegły sezon zakończył na 13. miejscu w norweskiej pierwszej lidze - Tippeligaen. Klub trzykrotnie zdobywał tytuł mistrza kraju i sześciokrotnie Puchar Norwegii.
wp.pl

Łukasz Fabiański (Arsenal Londyn) i Tomasz Kuszczak (Manchester United) w sobotę zaliczyli kolejne występy w Premiership. Zdaniem serwisu Sky Sports na wyższą notę zasłużył golkiper Kanonierów.
Arsenal Londyn bez większych problemów pokonał Birminhgam City 3:0. Najwyższe noty w ekipie z Londynu dostali Samir Nasri i Cesc Fabregas - obaj otrzymali "ósemkę". Łukasz Fabiański zdaniem Sky Sports zasłużył na "7".
We wcześniejszym sobotnim meczu Manchester United wygrał z West Bromwich Albion 2:1. Tomasz Kuszczak, który cały mecz spędził w bramce Czerwonych Diabłów, otrzymał od serwisu Sky Sports "szóstkę". Graczem meczu został wybrany Wayne Rooney.
onet.pl

Jak donosi nigeryjska gazeta "Sunday Tribune", Manchester United interesuje się Vincentem Enyeamą - bramkarzem Hapoelu Tel Awiw.
28-letni golkiper w ostatnich sezonach był wyróżniającą się postacią Hapoelu. Do tego dobrze zaprezentował się w meczu Nigerii z Argentyną na mistrzostwach świata w RPA.
Enyeama miał się znajdować w kręgu zainteresowań Arsenalu Londyn i Espanyolu Barcelona. W lecie próbowało go pozyskać FC Porto, ale oferta opiewająca na 1 milion euro została odrzucona przez klub z Tel Awiwu. Jego kontrakt z izraelskim klubem obowiązuje do końca czerwca 2011 roku.
onet.pl

- Kiedy byłem młody, oglądałem filmy z Rockym Balboą. To była dla mnie duża motywacja, szczególnie muzyka z tego filmu - przyznaje Łukasz Fabiański, który zagrał trzeci mecz z rzędu w bramce Arsenalu i tym razem nie puścił gola.
- Takie sytuacje jak z Rockym odnoszą się nie tylko do piłki, ale do całego życia. Nawet jak upadniesz, musisz wstać i iść naprzód. Masz walczyć o swoje, o to, co chcesz osiągnąć - przyznaje Polak. - Rocky mocno mnie inspirował. Zawsze podobały mi się historie typu "od zera do bohatera" - podkreśla Fabiański.
Polak jest na najlepszej drodze, by zapracować na podobną etykietkę. W zeszłym sezonie nazywany był przez prasę i kibiców "Flappy-handski" po interwencjach, które kosztowały Arsenal utratę goli, zarówno w lidze jak i w pucharach. W obecnym spisuje się dużo lepiej i aktualnie jest bramkarzem numer jeden wśród golkiperów The Gunners. W aktualnym sezonie rozegrał łącznie 19 meczów (13 w lidze, 5 w Lidze Mistrzów i 1 w Pucharze Ligi), w których puścił 22 gole.
onet.pl

Rosyjskie kluby nie mają chyba zbyt wielu sejfów. Gotówka ich się nie trzyma. Według najnowszych informacji płynących ze wschodu Europy Zenit Sankt Petersburg zamierza zaoferować Juventusowi Turyn odkupienie Gianluigiego Buffona!
Działacze Zenitu są gotowi zapłacić za włoskiego bramkarza 18 milionów euro. To pierwsza propozycja, która może zostać jeszcze później zwiększona.
Tak czy inaczej Rosjanie są raczej bez szans w walce o Buffona, jeśli władze Juventusu zgodziłyby sprzedać bramkarza, a działacze Starej Damy kierowali się tylko kwestiami finansowymi. Manchester City jest bowiem w stanie zaproponować Juve dużo więcej niż Zenit. Dużo, dużo więcej...
32-letni Buffon jest obecnie kontuzjowany. Kontrakt z Juventusem ma ważny do połowy 2013 roku.
futbol.pl

Krzysztof Pilarz żegna się z Ruchem Chorzów. Niewykluczone, że nowym pracodawcą bramkarza będzie... Polonia Warszawa, która w ostatnim czasie ściąga wyróżniających się piłkarzy "Niebieskich".
Pilarzowi kończy się umowa z końcem roku. Zainteresowanie "Czarnych Koszul" spowodowane jest przerwaniem negocjacji z Jagiellonią Białystok w sprawie pozyskania Grzegorza Sandomierskiego. 30-letnim bramkarzem interesuje się także Korona Kielce.
Na wiosnę w barwach Polonii będzie grał, występujący ostatnio w Ruchu, Maciej Sadlok. Wcześniej do Warszawy przeprowadził się Artur Sobiech i Tomasz Brzyski.
niebiescy.pl

2-3 miliony - na tyle Jagiellonia Białystok wycenia Grzegorza Sandomierskiego. Czy z taką ofertą do Białegostoku przyjadą działacze Wisły Kraków?
W czwartek dziennik "Fakt" w krótkiej notce poinformował, że Biała Gwiazda jest zainteresowana bramkarzem Jagiellonii. Ponoć młody reprezentant Polski był niedawno w Krakowie, ale gazeta nie precyzuje, czy rozmawiał z Białą Gwiazdą.
Jedno jest pewne. Wiślacy ciągle nie dogadali się z Mariuszem Pawełkiem w sprawie nowego kontraktu, który obowiązuje do końca roku. Z pewnością krakowianie muszą zabezpieczyć się na wypadek utraty swojego pierwszego obecnie golkipera. Albo po prostu już szukają jego następcy.
Grzegorza Sandomierskiego chce także Polonia Warszawa. Warszawianie dzwonili już w tej sprawie do Białegostoku, ale na razie zostali odprawieni z kwitkiem. Prezes Jagi Cezary Kulesza zapowiada, że usiądzie do negocjacyjnego stołu, jeśli któryś klub zaoferuje 2-3 mln euro.
wp.pl

Real Madryt zaczyna rozglądać się powoli za nowym bramkarzem. Pewne jest, że w czerwcu wraz z wygaśnięciem swojego kontraktu Jerzy Dudek opuści Santiago Bernabeu.
Na celowniku Królewskich znajdują się podobno Claudio Bravo z Realu Sociedad i Diego Alves z Almerii. Hiszpańscy dziennikarze zastanawiają się jednak, czy któryś z nich zaakceptuje ofertę z Madrytu i zdoła się pogodzić z rolą wiecznego rezerwowego.
goal.pl

Arsene Wenger zapowiada, że kontuzjowany obecnie Manuel Almunia będzie musiał udowodnić, że nadal jest pierwszym bramkarzem klubu. Jednocześnie menedżer Arsenalu dodał, że Almunia ma przyszłość w klubie z Emirates Stadium.
Hiszpański bramkarz był wykluczony z gry z powodu kontuzji, ale już w przyszłym tygodniu powinien wrócić do treningów. Jego zastępca Łukasz Fabiański spisuje się różnie.
W meczu z Newcastle Polak popełnił błąd, który skutkował porażką 0:1. W spotkaniu z Wolverhampton popisał się kilkoma fantastycznymi interwencjami, dzięki czemu Arsenal wygrał na wyjeździe 2:0.
Wenger obruszył się na pytania dziennikarzy, którzy sugerowali, że w styczniu Almunia może opuscić klub. Według Wengera 33-latek może ponownie być pierwszym bramkarzem Arsenalu.
- Oczywiście Almunia ma przyszłość w klubie - powiedział francuski szkoleniowiec. - Był przez długi okres czasu wykluczony z gry, musi wrócić i na treningach potwierdzić swoje kwalifikacje.
- W tym momencie jesteśmy skoncentrowani na wygrywaniu ze składem, na jaki postawiliśmy. Jesteśmy w pociągu, który zmierza do celu - oznacza to, że nikt nie wysiada w momencie, kiedy pociąg jest w ruchu.
Wenger przyznał, że przyszłością klubu jest młody Wojciech Szczęsny. Francuz dodał również, że nie gwarantuje żadnemu ze swoich zawodników miejsca w pierwszym składzie, a o tym, kto wyjdzie w pierwszym składzie, będzie decydowała aktualna dyspozycja.
- Powiedziałem Wojciechowi, że ma wystarczające umiejętności, by być bramkarzem Arsenalu. Teraz ma czas, by to udowodnić. Nie możemy dać gwarancji gry żadnemu piłkarzowi. Jedyną gwarancją jest ich dyspozycja.
Po 12. kolejkach "Kanonierzy" mają pięć punktów straty do liderującej Chelsea. W niedzielę Arsenal zagra na wyjeździe z Evertonem.
wp.pl

Wojciech Szczęsny podpisując nowy kontrakt z Arsenalem otrzymał piętnastokrotną podwyżkę! W myśl obecnej umowy polski bramkarz będzie zarabiał 30 tysięcy funtów tygodniowo - pisze piątkowy The Sun.
Pięcioletni kontrakt dla Szczęsnego oznacza również, że Arsene Wenger przestanie na razie szukać kolejnego bramkarza. Szczęsny ma bowiem rywalizować z Manuelem Almunią i Łukaszem Fabiańskim o miejsce między słupkami "Kanonierów".
20-letni bramkarz prawdopodobnie otrzymał też zapewnienie od Wengera o większej liczbie szans gry w pierwszym składzie. Szczęsny wielokrotnie bowiem podkreślał, że jeśli nadal będzie tylko przesiadywał na ławce rezerwowych Arsenalu, to zmieni klub.
Szczęsny na swoim koncie ma na razie dwa oficjalne występy w Arsenalu. Oba rozegrał w Pucharze Ligi.
sports.pl

- Coraz gorzej wygląda atmosfera w naszej reprezentacji piłkarskiej. Zamiast koncentrować się na pozaboiskowych incydentach z udziałem kadrowiczów, lepiej byłoby popracować nad poprawą różnych fragmentów gry. - ocenia na swojej stronie internetowej Jerzy Dudek.
- Tym bardziej, że te incydenty są w moim przekonaniu mocno przesadzone. Zawsze tak jest, że gdy brakuje dobrych wyników, trzeba zająć się czymś innym, by odciągnąć uwagę od realnych problemów. Wtedy zaczynają się dywagacje, czy czasem przyłapani zawodnicy nie zawinili w ostatnim spotkaniu. „Niby afera samolotowa” jest bardzo rozdmuchana. Dwóch piłkarzy poczęstowało się białym winem, a następnie chodzili po pokładzie samolotu, i już robi się wielki skandal.
Rozumiem, gdyby tak jak za dawnych czasów, kilku chłopaków z braku siły nie mogło opuścić samolotu. Wtedy trzeba by się zastanowić nad ewentualnymi karami. Ale w tej sytuacji?
Najlepszym sposobem na to, by nie dochodziło więcej do takich sytuacji, to zacząć od siebie. Trzeba dawać przykład zawodnikom poprzez punktualne przychodzenie na wytyczone posiłki, odprawy, treningi. Pokazać wzorowe zachowanie zarówno na boisku, jak i poza nim. Mam na myśli wszystkich, począwszy od trenera bramkarzy poprzez masażystów, zawodników, aż do selekcjonera.
Wzajemny szacunek będzie również widać na boisku. EURO zbliża się milowymi krokami, nie możemy tego zmarnować. Nie ma czasu na wzajemne oczernianie się – kto wypił o jedno białe wino za dużo, a kto nie spuścił wody w toalecie. Trochę kultury, panowie.
jerzydudek.eu

Artur Boruc zastąpi kontuzjowanego Sebastiena Freya pomiędzy słupkami bramki Fiorentiny. - To wspaniały bramkarz. Wielka osobowość - powiedział obrońca Violi Gianluca Comotto, który wierzy, że Polak szybko zgra się z piłkarzami z defensywy. - Będziemy mu pomagać - stwierdził piłkarz klubu z Florencji.
Frey od czterech lat jest podstawowym bramkarzem Fiorentiny. Jak strata takiego piłkarza wpłynie na drużynę trenera Sinisy Mihajlovicia? - Jesteśmy spokojni. W takich momentach zespół jeszcze bardziej się scementuje - ocenił Comotto.
Od następnego meczu przez kilka miesięcy bronić będzie Artur Boruc, który dołączył do drużyny w lecie. Defensor Fiorentiny uważa jednak, że nie powinien mieć problemów z komunikacją z defensywą. - Uczy się języka włoskiego i rozumie, co mówi się na treningach. Poza tym bramkarz nie musi znać wielu słów. Ale on nie ma z tym problemu - zapewnił.
Wszystko o Serie A - terminarze, wyniki, tabele oraz bogate statystyki drużyn i zawodników znajdziesz w naszej strefie kibica Livezone
Ostatnio na łamach mediów były bramkarz Fiorentiny Andrea Ivan stwierdził, że sprowadzenie Boruca do Florencji to nieporozumienie. Teraz jednak może odwołać to, co powiedział. - Wiele osób zmieni zdanie o Corvino (dyrektor sportowy Fiorentiny - przyp. red.), który został zmasakrowany w prasie za to, że ściągnął drugiego bramkarza - powiedział Comotto.
Na temat polskiego golkipera wypowiedział się także były bramkarz reprezentacji Włoch, Gianluca Pagliuca. - Na pewno teraz otwierają się drzwi dla Boruca. Zobaczymy, jak sobie poradzi w ligowych meczach. To dobry bramkarz. Widziałem jego mecze w Celtiku. Miał tam bardzo dobre interwencje, ale też i wpadki.
We wtorek Frey odniósł poważną kontuzję, z powodu której będzie pauzował nawet do sześciu miesięcy. - Jest mi bardzo przykro z jego powodu. Widziałem jak się rozwija. W ostatnich latach był jednym z najlepszych bramkarzy w Serie A - dodał legendarny włoski golkiper.
onet.pl

- Dwa ostatnie mecze to bardzo dobry prognostyk przed meczem z Manchesterem City. Dwukrotnie strzelaliśmy cztery bramki. Mecz z Wisłą pokazał, że wróciliśmy na właściwe tory, a teraz naszym zadaniem jest podtrzymać dobrą dyspozycję. Manchester to bardzo dobry zespół, który w swoim składzie ma piłkarzy z najwyższej półki. Na pewno nie możemy się podpalić. Musimy grać spokojnie, żeby nie stracić głupio bramki. Z przodu na pewno pojawią się jakieś okazje i trzeba je wykorzystać. Jeśli zagramy jak z Wisłą, może być dobrze – mówi przed meczem z Manchesterem City, bramkarz Lecha Poznań, Krzysztof Kotorowski.
Więcej w LechTV.
Lechpoznan.pl

Tomasz Kuszczak (28 l.) usłyszał kilka dni temu od trenera Aleksa Fergusona (69 l.), że może się szykować na spotkanie z tureckim Bursasporem w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Jednak wszystko mogła zmienić wpadka Edwina van der Sara (40 l.) w meczu ligowym z West Bromwich.
Van der Sar popełnił jeden z największych błędów w swojej karierze i przez niego United stracili trzy punkty. Ferguson nie miał jednak pretensji do bramkarza, który wiele razy ratował skórę Czerwonym Diabłom. W szatni po meczu z WBA powiedział, że nic się nie stało, usprawiedliwiał też doświadczonego zawodnika na łamach prasy. Chciał pójść dalej i wystawić van der Sara w meczu z Bursasporem, by ten odzyskał pewności siebie przed następną kolejką ligową. Szkot wyznaje bowiem zasadę, w myśl której tylko tak bramkarz może szybko zapomnieć o popełnionym błędzie.
Ostatecznie jednak, jak dowiedział się Fakt.pl, „Fergie” postawi na Kuszczaka. Uznał widocznie, że van der Sar poradzi sobie ze swoimi problemami bez gry w środku tygodnia. Kuszczak zagrał w pierwszym meczu LM, z Glasgow Rangers (0:0), ale w spotkaniu z Valencią usiadł już na ławce rezerwowych.
– Chcę grać jak najwięcej i czuję się ważną częścią Manchesteru – mówił niedawno polski bramkarz w rozmowie z Faktem.pl. Dziś znów ma szansę udowodnić, że Ferguson może na niego liczyć.
wp.pl

Arsenal Londyn wypożyczył do 3 stycznia rezerwowego bramkarza - Vito Mannone do Hull City.
Włoski golkiper nie miał większych szans na regularne występy w barwach klubu ze stolicy Anglii. Jego rywalami są: Manuel Almunia, Łukasz Fabiański i Wojciech Szczęsny.
Do tej pory Mannone wystąpił trzynaście razy w barwach "Kanonierów". W zespole Hull jego szanse na grę są większe. Klub w tej chwili występuje w lidze Championship (zaplecze Premier League) i zajmuje szesnastą pozycję.
wp.pl

Bramkarz Jagiellonii Białystok Grzegorz Sandomierski w grudniu zadebiutuje w reprezentacji. - Sprawdzę Grześka w grudniowym meczu reprezentacji - powiedział Smuda.
Po świetnych interwencjach w meczu z Polonią Bytom bramkarz Jagiellonii Grzegorz Sandomierski całował piłkę. - Jakoś instynktownie, z radości, że mam ją w rękach, a nie wyjmuję z siatki - tłumaczy. W grudniu szykuje się debiut 21-latka w reprezentacji Polski, ale Sandomierski zapewnia, że z radości trenera Franciszka Smudy nie będzie całował.
- Sprawdzę Grześka w grudniowym meczu reprezentacji. To pracowity chłopak. Nie zagrał co prawda w Ameryce, ale sam fakt bycia reprezentantem też coś powinien dla niego znaczyć - mówi Smuda "Przeglądowi Sportowemu".
- Nie płaczę, że byłem powołany do kadry, a nie zagrałem. A o szansie debiutu w grudniu wspomniał mi już trener bramkarzy Jacek Kazimierski. Po powrocie z Ameryki żegnał mnie słowami: "Młody, grzej silniki na grudzień!" - mówi Sandomierski, który na razie jest na dobrej drodze do pobicia klubowego rekordu. W ekstraklasie nie puścił gola od 292 minut. Poprzedni, należący do niego to 556 minut.
- Takie rekordy nie są moją obsesją. Nie mam jednak nic przeciwko temu, byśmy w najbliższym meczu w Łodzi z Widzewem znowu nie ponieśli strat - mówi jagiellończyk.
Rywalom trudno jest oszukać obronę Jagiellonii, a już sztuką jest wbicie gola w Białymstoku
jagiellonia.pl

Zapraszamy do lektury tekstu poświęconego kandydatom do bramki reprezentacji Polski na Euro. Szanse poszczególnych zawodników wraz z Andrzejem Dawidziukiem i Krzysztofem Dowhaniem zanalizował Emil Kopański.
Od momentu przejęcia przez Franciszka Smudę kadry, czyli w 21 spotkaniach, w jego zespole wystąpiło aż 7 golkiperów. - Mariusz Pawełek i Sebastian Przyrowski od dawna nie dostali powołania i raczej są dalecy od włączenia ich do kadry na Euro – mówi Krzysztof Dowhań, członek sztabu szkoleniowego Legii Warszawa, jeden z najbardziej cenionych trenerów bramkarzy w Polsce. Obydwaj wspomniani zawodnicy w reprezentacji ostatnio wystąpili w styczniu w ramach rozgrywek o Puchar Króla Tajlandii. Zwłaszcza ten pierwszy nie wywarł pozytywnego wrażenia, będąc odpowiedzialnym za stratę co najmniej jednej z bramek w spotkaniu z Danią. W kręgu zainteresowań Smudy pozostawał inny zawodnik występujący w polskiej lidze, Grzegorz Sandomierski z Jagiellonii Białystok. Ale... - To zdecydowanie melodia przyszłości, na dzień dzisiejszy stanowi zaplecze podstawowej grupy mającej realną szansę gry – ocenia Andrzej Dawidziuk, były trener bramkarzy reprezentacji. - Oprócz Sandomierskiego w odwodzie pozostawiłbym także Wojciecha Szczęsnego. To świetni zawodnicy, ale na mistrzostwa Europy potrzebny jest golkiper z wieloletnim doświadczeniem, którego im brakuje.
Z Dawidziukiem nie do końca zgadza się Dowhań. - Wojtek to bramkarz, którego na pewno trzeba brać pod uwagę w kontekście Euro. To bardzo dobry gracz, przed którym jeszcze długa kariera, a mistrzostwa pomogłyby mu z pewnością nabrać potrzebnego spokoju i doświadczenia – mówi. W jednym obydwaj fachowcy są jednak jednomyślni. W bramce reprezentacji na Euro musi stać zawodnik, który regularnie występuje w swoim klubie. Co więc z Łukaszem Fabiańskim i Tomaszem Kuszczakiem?
- Fabian spędził w Arsenalu już trzy lata. To najwłaściwszy moment, aby zacząć regularnie grać lub ostatecznie odejść. Niepewność zdecydowanie mu nie służy. Niemniej jednak w mojej opinii Łukasz w tej chwili jest bramkarzem kompletnym w kontekście gry w Arsenalu – ocenia Dawidziuk, który miał okazję pracować z Fabiańskim w MSP Szamotuły. Problem jest tylko jeden – zdania polskiego trenera nie podziela Arsene Wenger, francuski menadżer londyńskiego klubu. Nowy sezon golkiper reprezentacji Polski znów rozpoczął na ławce rezerwowych. Dowhań ma jednak nadzieję, ze Łukasz dostanie jeszcze swoją szansę. - Jeden mecz niczego nie przekreśla. Trenerzy cały czas obserwują postawę zawodników na treningach i Fabian właśnie na nich musi udowodnić, że zasługuje na miejsce w podstawowej jedenastce – ocenia. Być może lepszym wariantem jest zmiana otoczenia, próba znalezienia nowego klubu? Nie da się bowiem ukryć, że od pewnego czasu Fabiański przestał się rozwijać.
Nieco więcej szans dostaje od sir Alexa Fergusona Tomasz Kuszczak. Niedawno wystąpił w spotkaniu Ligi Mistrzów z Glasgow Rangers. - Oczywiste jest, że Edvin van der Sar nie jest w stanie rozegrać kompletu spotkań we wszystkich rozgrywkach i Tomek będzie miał swoje momenty. Problem jest w tym, że Holender nie zamierza kończyć kariery. Kuszczak wie jednak sam, jak najlepiej prowadzić swoją karierę – mówi Dawidziuk. Tyle, że Polak od czterech lat jest tylko rezerwowym w Manchesterze United i ani myśli zmieniać barw klubowych. A jak istotna jest dla niego regularna gra w klubie, pokazał w czasie pobytu w West Bromwich Albion. Wówczas był jednym z najlepszych golkiperów występujących na angielskich boiskach. Za Kuszczakiem przemawia jednak jeszcze jeden argument – znalazł się w kadrze na mistrzostwa świata w 2006 roku i zna klimat wielkiej imprezy.
Z pewnością chciałby go poznać Przemysław Tytoń. Były bramkarz m.in. Górnika Łęczna, a obecnie holenderskiej Rody Kerkrade jest jedynym kandydatem regularnie występującym w swym klubie. Co więcej, prezentuje się w nim przyzwoicie. - Dlatego właśnie stoi na dobrej pozycji startowej. Regularna gra sprzyja rozwojowi, co w jego wieku jest niezmiernie ważne – mówi Dowhań. Tytoń cieszy się dużym zaufaniem szkoleniowca Rody, Harma van Veldhovena. Holender nawet po słabszych występach Polaka nie odstawia go od podstawowej jedenastki. Bramkarz odpłaca mu się coraz lepszą grą i czynionymi postępami. - Tytoń przeszedł przez wszystkie reprezentacje młodzieżowe, a to o czymś świadczy. Stopniowo staje się coraz lepszym bramkarzem. Na pewno znajduje się w ścisłym gronie faworytów do gry na Euro – opowiada Dawidziuk. Do Tytonia przekonany jest także coraz bardziej selekcjoner, który postawił na niego m.in. w niedawnym meczu z Australią.
Największe szanse na grę w opinii fachowców ma jednak Artur Boruc. Najbardziej doświadczony spośród tego grona bramkarz zmienił klub i wrócił do reprezentacji. W jego przypadku sytuacja wygląda kuriozalnie. Do niedawna pozostawał, obok Tytonia, jedynym bramkarzem regularnie grającym w silnym, zagranicznym klubie. Wtedy jednak Smuda konsekwentnie pomijał go rozsyłając powołania na kolejne mecze. Kiedy Boruc zmienił klub i zasiadł na ławce rezerwowych Fiorentiny, szkoleniowiec zdecydował się po niego sięgnąć. - Z takim doświadczeniem, jakim dysponuje, można stawiać na niego bez większych obaw. To zdecydowany faworyt do gry na Euro – przekonuje Dowhań. Zgadza się z nim również Dawidziuk. - Artur to absolutny numer jeden. Jemu nie jest aż tak bardzo potrzebna regularna gra. Na mistrzostwach świata i Europy był naszym najlepszym zawodnikiem, nie spali się psychicznie. Gdybym był trenerem i miał grać najważniejszy mecz w życiu, bez wahania postawiłbym na niego.
Dwaj najbardziej znani trenerzy w Polsce są więc zgodni – bramkarzem numer jeden na Euro 2012 powinien być Artur Boruc. Ale pozostają jeszcze dwa wolne miejsca. Kto je zajmie? Wszystko zależy od tego, jaką metodę doboru zastosuje Franciszek Smuda. Czy postąpi podobnie do Jerzego Engela, który na mistrzostwa świata w 2002 roku zabrał trzech starszych stażem bramkarzy, czy też do Pawła Janasa, który cztery lata później do doświadczonego Artura Boruca zabrał dwóch młodszych golkiperów? - Niezależnie od tego, jakiego wyboru dokona Smuda, jedno jest pewne – na mistrzostwach Europy między słupkami stanie bardzo dobry bramkarz. Szkolenie golkiperów w Polsce zdecydowanie idzie do przodu. Nie musimy się martwić o przyszłość reprezentacyjnej bramki przez najbliższe kilka lat – kończy Dawidziuk.
Emil Kopanski

Trener piłkarzy Manchesteru United Alex Ferguson obserwował w środę w Walencji młodego bramkarza Atletico Madryt Davida de Gea. Według hiszpańskich mediów, 19-latek ma szansę trafić do drużyny Czerwonych Diabłów, której drugim bramkarzem jest Tomasz Kuszczak.
Ferguson oglądał mecz Valencii, najbliższego rywala United w Lidze Mistrzów, z Atletico, ale - jak informuje dziennik "As" - głównym powodem przyjazdu słynnego szkoleniowca był bramkarz zespołu gości. "As" podkreślił, że Ferguson bardzo rzadko podróżuje, by podpatrywać najbliższych rywali i zwykle wyręcza się w tym swoimi asystentami.
Według "The Daily Mirror", angielski klub gorączkowo poszukuje następcy 40-letniego Edwina van der Sara i już w styczniu był gotów zapłacić za nastolatka z Madrytu 14 mln funtów.
De Gea zrobił wielkie wrażenie swoimi interwencjami w ostatnich meczach ligowych z Barceloną (1:2) i Valencią (1:1).
"Kiedy go widzę na boisku, widzę siebie sprzed 11 lat" - skomentował bramkarz Realu Madryt i reprezentacji Hiszpanii Iker Casillas.
Bramkarz Atletico jest nazywany przez media hiszpańskie... "Van de Gea", ze względu na fizyczne podobieństwo do holenderskiego golkipera Manchesteru United
wp.pl

Robert Green rozegrał znakomite spotkanie w derbach Londynu pomiędzy West Ham United a Tottenhamem, które gospodarze wygrali 1:0. Bramkarz "Młotów" wielokrotnie ratował swój zespół przed utratą bramki, a po ostatnim gwizdku sędziego zdecydował się pokazać co myśli o dziennikarzach, którzy krytykowali go w ostatnim czasie i obwiniali za złe wyniki drużyny w Premier League.
Nagonka na Greena trwa od mistrzostw świata w RPA. Właśnie wtedy, podczas meczu reprezentacji Anglii z USA 30-letni golkiper popełnił fatalny błąd, przez który Anglicy stracili pewne zwycięstwo i tylko zremisowali z "Jankesami".
Początek sezonu również nie był w jego wykonaniu najlepszy. West Ham przegrywał mecz za meczem a głównym obiektem krytyki stał się właśnie Green. Sobotni mecz z Tottenhamem pokazał jednak że Green może dać kibicom "Młotów" wiele radości. West Ham pokonał lokalnego rywala 1:0, a Green dostał za swój występ bardzo wysokie noty.
Po ostatnim gwizdku sędziego zdecydował się pokazać co myśli o dziennikarzach, którzy krytykowali go w ostatnim czasie i obwiniali za złe wyniki drużyny w Premier League
wp.pl

Bramkarz Realu Madryt Iker Casillas mimo bezbramkowego remisu z Realem Mallorca był zadowolony z postawy drużyny w pierwszym meczu nowego sezonu.
- Zawsze staramy się zdobyć bramkę i mieliśmy na to wiele okazji w tym meczu. Oczywiście musimy poprawić się w pewnych obszarach, ale dobrze sobie radziliśmy i zasłużyliśmy na zwycięstwo - powiedział Casillas.
- Stopniowo będziemy wszystko poprawiać. Teraz musimy myśleć o następnym spotkaniu. Mamy dwa tygodnie na przygotowanie się do meczu z Osasuną i jestem pewny, że będziemy gotowi - dodał bramkarz Królewskich.
goal.pl

Shay Given, bramkarz Manchesteru City odchodzi z klubu na rzecz Fulham Londyn.
Irlandczy zapowiedział odejście przed początkiem sezonu, w razie gdyby miał usiąść na ławce rezerwowych. Tak też się stało a fenomenalna postawa Joe Harta sprawia, że Given powinien realnie myśleć o transferze.
Zainteresowany bramkarzem jest jego były trener, Mark Hughes, który jest obecnie menedżerem Fulham. 34-latek ma zastąpić na Craven Cottage Marka Schwarzera, który wybiera się do Arsenalu.
,, Mark Schwarzer jasno przedstawił, że chciałby odejść do Arsenalu, więc szukamy innych opcji. Zawsze jestem zainteresowany renomowanymi piłkarzami a Shay Given taki właśnie jest." - Komentuje zdarzenie ,,Sparky".
Given prawdopodobnie opuści klub do wtorku, 31 sierpnia.
zródlo: manchestercity.pl

Bramkarz Jagiellonii Białystok Rafał Gikiewicz został wypożyczony na rok do II-ligowego OKS-u 1945 Olsztyn.
22-letni bramkarz zagrał dotychczas w 16 spotkaniach Ekstraklasy. W poprzednim sezonie z białostockim klubem wywalczył Puchar Polski.

Łukasz Załuska w dwumeczu z Sportingiem Bragą przepuścił cztery gole i jego Celtic Glasgow odpadł z Ligi Mistrzów. Zarząd The Bhoys ma zamiar ściągnąć dla Polaka nowego rywala. Czy Załuska obroni pozycję numer jeden w bramce Celtiku? - Tanio skóry nie oddam. Niech mój nowy konkurent zacznie się bać - mówi w rozmowie z serwisem SportoweFakty.pl Łukasz Załuska.
Bartosz Wiśniewski: Celtic szybko zakończył przygodę z Ligą Mistrzów...
Łukasz Załuska: Nie ma co ukrywać, że nie tak to sobie wyobrażaliśmy. Zdawaliśmy sobie sprawę, że po wyeliminowaniu Bragi mielibyśmy jeszcze trudniejszego przeciwnika do pokonania. Rok temu był to Arsenal i nie daliśmy rady. Braga to może mało znany zespół w Europie, ale w Portugalii do samego końca walczyli o mistrzostwo. Portugalczycy jeszcze mogą namieszać w Lidze Mistrzów.
W pierwszym meczu z Bragą figla sprawiła Ci Jabulani.
- Pierwszy raz graliśmy tą piłką. Dzień wcześniej mogliśmy się z nią zapoznać na treningu. Przy strzałach z dwudziestu metrów nie nabiera ona jeszcze takich rotacji. Gdy strzał jest już z dalszej odległości to Jabulani zaczyna robić dziwne rzeczy. To nie jest przypadek, że każdy bramkarz na mundialu na nią narzekał. Moim zdaniem nie powinni produkować już takich piłek, bo to zupełnie bezsensu.
Przy straconej bramce na Celtic Park mogłeś chyba trochę lepiej zareagować.
- Rzeczywiście Cesar strzelił bardzo precyzyjnie i po dłuższym rogu. Próbowałem coś zrobić, ale mi się nie udało. Po tej straconej bramce było już pewne, że o awans będzie bardzo ciężko. Lennon powiedział nam w przerwie, że musimy wygrać dla kibiców, którzy Celtic Park zapełnili do ostatniego miejsca. Pokazaliśmy charakter, strzeliliśmy dwie bramki i odnieśliśmy zwycięstwo.
Neil Lennon jakoś specjalnie mobilizował Was na pojedynek z Bragą?
- Jeśli chodzi o motywację to jest on pod tym względem mistrzem. Jego odprawy i rozmowy przedmeczowe robią ogromne wrażenie. Nas motywowała już sama stawka tego meczu.
Teraz będziecie walczyć w Lidze Europejskiej. Waszym rywalem będzie FC Utrecht.
- Szczerze powiedziawszy nic nie wiem o tym klubie. W Celtiku gra dwóch Holendrów (G. Loovens oraz J. Hooiveld - dop. red) i na pewno powiedzą coś na temat naszego przyszłego rywala. Myślę, że nie ma znaczenia to, iż pierwszy mecz gramy w Glasgow. Nikt nie dopuszcza do siebie myśli, że odpadniemy z europejskich pucharów.
Doszły do Ciebie głosy jak poszło Lechowi Poznań w Lidze Mistrzów?
- Tak. Sprawdziłem wynik na drugi dzień. Szkoda, że znowu nie będziemy mieli drużyny w Lidze Mistrzów.
Jeszcze gorzej spisała się Wisła, która skompromitowała się w Azerbejdżanie...
- Niemiła niespodzianka dla polskich kibiców. Przed tym dwumeczem z Karabachem myślałem, że Wisła spokojnie przejdzie dalej. Sugerowałem się oczywiście wynikiem z drugiej rundy eliminacyjnej Ligi Europejskiej. Szkoda, że dla tego zespołu tak szybko skończyła się przygoda z europejskimi pucharami, bo to negatywnie działa na polski futbol.
Celtic w tym okienku transferowym jest bardzo aktywny. Jak prezentują się nowi zawodnicy?
- Z meczu na mecz będzie coraz lepiej. Jest bardzo duża rotacja. Ktoś przychodzi, a na drugi dzień sprowadzamy nowego zawodnika. Potrzeba nam jeszcze trochę czasu, żeby się do końca zgrać. Już Emirates Cup w naszym wykonaniu wyglądał całkiem dobrze. Z Arsenalem i Lyonem walczyliśmy jak równi z równym. Każdy w klubie jest optymistą i nie ma osoby, która by nie wierzyła w to, że tytuł wróci na Parkhead.
Od dłuższego czasu mówi się o tym, że przybędzie Ci konkurent do gry. Obawiasz się, że znów usiądziesz na ławce?
- Mówiłem już wielokrotnie, że po rywalizacji z Arturem nie boje się nikogo. Ten który przyjdzie do Celtiku niech się boi, bo ja na pewno tanio skóry nie sprzedam. Ciągle czekam na nazwisko mojego konkurenta i zobaczymy jak potoczy się ta rywalizacja.
Czytasz fora internetowe?
- Nie.
To zapewne nie wiesz, że kibice The Bhoys chętnie posadzili by Cię na ławkę.
- To są tylko fora. W internecie rzadko spotyka się pozytywne opinie. Jestem ostatnią osobą, która by się tym przejmowała. Bardziej interesuje mnie opinia trenera i ludzi, którzy znają się na futbolu.
A opinia Lennona na temat Załuski jest pozytywna?
- Przy dwóch bramkach mogłem zachować się inaczej. Wybronię kilka groźnych strzałów, a przepuszczę jedną bramkę i już nikt nie pamięta o tych dobrych interwencjach. Bramkarze z większymi nazwiskami ode mnie puszczali jeszcze gorsze bramki. Cały czas mamy okres przygotowawczy i mam nadzieję, że forma przyjdzie lada dzień. Jestem optymistą.
Do Celtiku dołączyłeś rok temu. Podoba Ci się w Glasgow?
- Ogólnie podoba mi się Szkocja. To będzie mój czwarty rok na wyspach i powoli traktuje ten kraj, jako drugi dom. Zamierzam tu jeszcze trochę pomieszkać.
W Glasgow mieszka dużo Polaków?
- Mam kilku znajomych Polaków. Jednak kilka lat temu naszych rodaków tutaj było zdecydowanie więcej. Blisko swojego domu mam polski sklep i polski kościół. Wszystko mam pod ręką. Nie chodzę po ulicy i nie szukam znajomych (śmiech).
Jak spędzasz wolny czas gdy nie ma już w Glasgow Artura Boruca?
- Mam żonę i syna. Z nimi spędzam 90 procent wolnego czasu. Problem w tym, że tego czasu mam bardzo mało, ponieważ mamy bardzo napięty terminarz.
Któryś z piłkarzy Celtiku został Twoim nowym przyjacielem?
- Ogólnie z każdym mam dobry kontakt. Często z niektórymi spotykamy się na kolacjach i wspólnych spotkaniach. Na brak znajomych w drużynie nie mogę narzekać.
Dzwoniłeś do Artura, aby zapytać, jak podoba mu się we Włoszech?
- Rozmawialiśmy kilka razy. Nie ma chyba osoby, której nie podobałoby się w tym kraju.
Jeśli chodzi o szkolne czasy... Dalej zasypiasz przy zapalonym świetle?
(śmiech) To były wygłupy młodości. Byliśmy wtedy w internacie. Teraz mam 28 lat, za chwilę trzydziestka na karku. Już takie rzeczy nie przychodzą do głowy.
sportowefakty.pl

Bartosz Białkowski podpisał nową umowę z Southampton FC - ogłosił klub na swojej stronie internetowej.
Kontrakt polskiego bramkarza wygasł z końcem minionego sezonu. Nowa umowa będzie obowiązywać dwa lata, z możliwością automatycznego przedłużenia o kolejne dwa.
Białkowski przybył do Southampton w 2006 roku. W barwach "Saints" występował z przerwą na krótkotrwałe wypożyczenia do Ipswich Town FC i Barnsley FC. W minionym sezonie rozegrał siedem spotkań w barwach grającej w League One drużyny.
90minut.pl

W nowym sezonie mam grać więcej w Manchesterze, ale to oczywiście zależy od wielu rzeczy, które wydarzą się w trakcie sezonu. Pół na pół z Edwinem van der Sarem - to jest realna opcja. Trener Ferguson powiedział, że dostanę więcej szans, i że nie chce mnie nigdzie puścić z Old Trafford, a Edwin van der Sar przekonuje, żebym został, bo wkrótce będę pierwszym golkiperem. Trzymam go za słowo - mówi Faktowi Tomasz Kuszczak, bramkarz Manchesteru United.
Czerwone Diabły zaczynają sezon trochę wcześniej niż inne zespoły Premier League – meczem o Tarczę Wspólnoty z Chelsea, w najbliższą niedzielę. Wszystko wskazuje na to, że Polak zostanie w drużynie Aleksa Fergusona na kolejny sezon, a może nawet na długie lata. – Wiadomo, że Edwin jest coraz starszy, że będzie grał coraz rzadziej, a on sam doskonale wie, co to znaczy filozofia Manchesteru United – każdy wie, że liczy się drużyna i kiedy nie możesz dać z siebie maksimum, tyle co kiedyś, sam o tym wiesz. On po prostu nie będzie w stanie grać tylu meczów i to jest moja szansa. Rozmawiamy na temat nowej umowy dla mnie, ale uwierzcie mi, że to są bardzo długie i skomplikowane negocjacje – podkreśla polski bramkarz United, który jeszcze nie tak dawno poważnie rozważał odejście z klubu, a ofert dla niego nie brakuje do dziś, chce go m. in. Aston Villa.
Manchester United wrócił z tournee po Stanach Zjednoczonych i od razu Fergusona spotkała przykra niespodzianka. W gazetach przeczytał o wypadku samochodowym Andersona i wybrykach Wayne’a Rooneya, który po wyjściu z klubu nocnego nad ranem palił papierosy i pił alkohol. – Widziałem się z Andersonem, jest cały, zdrowy i może grać. Takim jesteśmy klubem, że medialność piłkarzy jest olbrzymia. Sezon się zaczyna i prasa już żyje każdym krokiem gwiazd – mówi Tomek.
Na mecz z Kamerunem Kuszczak nie dostał powołania od Franciszka Smudy, ale zupełnie się tym nie martwi. – To normalne, ja grałem więcej we wcześniejszych meczach, teraz selekcjoner chce sprawdzić Przemka Tytonia i Łukasza Fabiańskiego – tłumaczy. – Myślę, że z bramkarzami trener nie ma kłopotów i wkrótce większość z nas będzie numerem jeden w swoich klubach. Najważniejsze to teraz zbudować zespół na Euro 2012. Od meczu z Hiszpanią wiemy, ile czeka nas pracy. Zostaliśmy pobici, ale może za pół roku przegramy z takim rywalem 0:3, za rok 0:1, a za dwa – wygramy. Chciałbym zagrać z Hiszpanią jeszcze raz przed Euro, a może podczas samego turnieju i to nie będzie taki mecz jak w Murcji. Bo my podczas mistrzostw mamy być drużyną, która wyjdzie z grupy, zrobi coś więcej, niż po prostu będzie gospodarzem. Wpuściłem sześć goli z Hiszpanią, ale kadra to nie jest pole minowe. To była dla nas lekcja – kończy Kuszczak.
efakt.pl

David James, bramkarz reprezentacji Anglii i uczestnik mundialu w RPA, podpisał w piątek kontrakt z drugoligowym Bristol City. W poprzednim sezonie 40-letni piłkarz występował w przeżywającym ogromne kłopoty finansowe Portsmouth.
Były bramkarz m.in. Liverpoolu i Manchesteru City przeszedł w piątek testy medyczne, po których podpisał roczny kontrakt. Do Bristol City trafił na zasadzie wolnego transferu.
James, który 1 sierpnia będzie obchodził 40. urodziny, rozegrał dotychczas 53 mecze w reprezentacji Anglii. Podczas mistrzostw świata w RPA zastąpił po meczu z USA (1:1) Roberta Greena i wystąpił w trzech kolejnych spotkaniach - z Algierią (0:0), Słowenią (1:0) i Niemcami (1:4).
sports.pl

Brazylijska policja po zakończeniu śledztwa uważa, że zleceniodawcą porwania i zabójstwa Elizy Samudio był bramkarz piłkarskiej drużyny Flamengo Bruno. Kobieta była wcześniej jego kochanką.
Według policji, Bruno zlecił zabójstwo, ponieważ 25-letnia Samudio domagała się od niego uznania ojcostwa jej syna. Sprawa toczyła się w sądzie, ponieważ piłkarz miał inne zdanie. Zmarła kobieta zaginęła w czerwcu.
Zgodnie z brazylijskim prawem, po zakończeniu śledztwa były bramkarz i kapitan Flamengo zostanie formalnie oskarżony przed sądem o zlecenie zabójstwa. Rzecznik policji Minas Gerais poinformował, że oskarżenie będzie niedługo przekazane piłkarzowi.
onet.pl

W turnieju Emirates Cup zagrają m.in. Arsenal i Celtic z Łukaszem Fabiańskim, Wojciechem Szczęsnym i Łukaszem Załuską.
Czy Łukasz Fabiański wywalczy bluzę z numerem 1 w Arsenalu? A może uprzedzi go Wojciech Szczęsny? Czy Łukasz Załuska jest już gotowy, by zastąpić Artura Boruca w Celticu? Odpowiedzi na te pytania być może poznamy już w ten weekend podczas towarzyskiego turnieju Emirates Cup w Londynie, w którym wystąpią cztery drużyny: Arsenal (gospodarz), AC Milan, Celtic Glasgow i Olympique Lyon.
Jeśli chodzi o rywalizację w Arsenalu, w dalszym ciągu obowiązuje hasło: „bluza z numerem 1 jest do wzięcia". Podczas zakończonego niedawno zgrupowania w Austrii trener Arsene Wenger dał zagrać każdemu z czterech golkiperów, którzy tam pojechali (oprócz Fabiańskiego i Szczęsnego Manuel Almunia i Vito Mannone), ale żaden ze sparingpartnerów nie dał im z kolei okazji, by się wykazać. Najbardziej błysnął Mannone, który w spotkaniu z SC Neusiedl 1919 obronił rzut karny.
- Ja w meczu ze Sturmem Graz miałem tylko dwie sytuacje, w których musiałem interweniować. Sprawa jest ciągle otwarta, każdy stara się jak może przekonać trenera. Przed nami Emirates Cup, który zapowiada się niezwykle interesująco - powiedział Fabiański
sports.pl

Edwin van der Sar póki co nie zamierza kończyć kariery w Manchesterze United, ale już myśli o swoim następcy. Tomasz Kuszczak, który jest zmiennikiem Holendra na Old Trafford dostał ostrzeżenie. - Nie jest łatwo grać dla takiego klubu jak Manchester United - przestrzegł van der Sar.
- Nie wiem, czy będzie trudno znaleźć kogoś, kto mnie zastąpi. To bardzo odpowiedzialne zadanie i czasami niektórzy potrzebują więcej czasu na rozwinięcie swoich zdolności. Kiedy szanse na grę przychodzą, trzeba je wykorzystywać. Jednym się to udaje, innym nie - stwierdził holenderski golkiper.
Van der Sar uważa jednak, że Kuszczak mógłby zostać jego następcą pomiędzy słupkami bramki Manchesteru. - Nie mogę powiedzieć, że nie miałem dobrego zmiennika. Ben Foster i Tomek Kuszczak rozegrali wiele spotkań, kiedy ja byłem kontuzjowany - powiedział.
onet.pl

W ostatnich latach francuskie Rennes, podobnie jak Legia miało opinię klubu, z którego w piłkarski świat ruszali znakomici bramkarze. W zakończonej dekadzie barw bretońskiej drużyny bronili m.in. Bernard Lama, Petr Cech oraz Andreas Isaksson.
W 2000 roku ekipę Stade Rennes zasiliła legenda francuskiego futbolu Bernard Lama. Doświadczony bramkarz, który ma na swoim koncie medale ME (złoty i brązowy) postanowił zakończyć karierę w bretońskim klubie. W sezonie 2000/01 rozegrał 32 spotkania w Ligue 1. W tym czasie jego zespół nieoczekiwani zajął szóste miejsce wyprzedzając m.in. PSG, AS Monaco oraz Olympique Marsylia. Po zakończonych rozgrywkach czarnoskóry golkiper zakończył karierę i rozpoczął pracę trenerską.
Dwa lata po odejściu Lamy na bramce Rennes pojawił się nie znany szerszej grupie kibiców Petr Cech. Zawodnik został wykupiony ze Sparty Praga za pięć milionów euro. Z klubem z Bretanii reprezentant Czech dotarł do półfinału rozgrywek o Puchar Francji, zaś jego drużyna zajęła dziewiąte miejsce w Ligue 1. W 2004 roku Cech został uznany za jednego z bohaterów EURO w Portugalii. Tam jego drużyna zajęła trzecie miejsce. Zawodnik szybko został wytransferowany do Chelsea Londyn za kwotę siedmiu milionów funtów.
Miejsce Cecha między słupkami Stade Rennes zajął Szwed Adnres Isaksson. Golkiper przyszedł do Bretanii z Djungardens Sztokholm, a wcześniej był trzecim golkiperem Juventusu. W latach 2004-06 reprezentant "Trzech Koron" rozegrał 62 mecze i "w nagrodę" za dobrą postawę odszedł do Manchesteru City.
Obecnie bramkarzem Rennes jest młody Johann Carraso, brat bramkarza Bordeaux, Cedrica. Co ciekawe latem mówiło się, że klub z Bretanii ma zasilić ... Marijan Antolović, ale ostatecznie Chorwat trafił do Legii.
legia.com

Chelsea Londyn ma poważny problem z obsadzeniem pozycji bramkarza. Na początku sezonu na pewno nie zagra Petr Cech, który cały czas walczy z kontuzją.
Londyńczycy bardzo chcą na czas absencji pierwszego golkipera sprowadzić doświadczonego zawodnika. Według ostatnich doniesień, do The Blues ma dołączyć reprezentant Anglii - David James.
Angaż w takim klubie dla 39-latka byłby na pewno fantastyczną sprawą. Problem w tym, że kontrakt miałby zostać podpisany na bardzo krótki czas. Jamesowi zapewne zależeć będzie na dłuższej umowie i to może być problem w rozmowach między stronami. Zwłaszcza, że golkiperem interesuje się Sunderland i Celtic. W obu przypadkach kontrakt zostałby podpisany na dłużej, aniżeli w Chelsea Londyn.
wp.pl

Bramkarz reprezentacji Polski Artur Boruc podpisał kontrakt z ACF Fiorentiną - poinformowała oficjalna strona włoskiego klubu. Celtic Glasgow zarobił na polskim bramkarzu 2 miliony euro.
Do tej pory pierwszym bramkarzem "Violi" był Sebastien Frey. Jednak sprowadzenie Boruca może oznaczać, że Francuz odejdzie.
– Artur Boruc jest zawodnikiem Fiorentiny. Umowa została zawarta z dyrektorem sportowym klubu Pantaleo Corvino. Transfer opiewa na kwotę 2 milionów euro. Bramkarz podpisał 2-letni kontrakt, ale jego przyjście nie oznacza wcale, że odejdzie Frey – powiedział ekspert "Sky" do spraw transferów Gianluca Di Marzio.
Od czasu przejścia w 2005 roku do Celtiku Boruc rozegrał 221 meczów we wszystkich rozgrywkach. W tym czasie 3 razy sięgał ze swoim klubem po mistrzostwo Szkocji.
onet.pl

- Fiorentina ściąga Boruca po to, by jeszcze bardziej zmobilizować swojego dotychczasowego bramkarza Sebastiana Freya - uważa Gianluca Pagliuca, były bramkarz reprezentacji Włoch.
W poniedziałek oficjalna strona Fiorentiny poinformowała, że nowym bramkarzem klubu będzie Artur Boruc. Polak ma podpisać dwuletni kontrakt. O miejsce w wyjściowej jedenastce Boruc będzie walczył z 30-letnim Sebastianem Freyem, który w Fiorentinie jest od czterech lat.
Gianluca Pagliuca w wywiadzie dla Firenzaviola.it mówi, że Boruc nie może liczyć na to, że z miejsca będzie numerem jeden w bramce Fiorentiny. - Frey już udowodnił ile znaczy dla Fiorentiny. Boruc ma świetne CV, ale będzie numerem dwa - uważa były bramkarz reprezentacji Włoch.
- To dobry transfer Fiorentiny. Widziałem Boruca w meczach Celtiku i reprezentacji Polski, jest dobrym zawodnikiem, ma potencjał - powiedział Pagliuca.
Jego zdaniem transfer tak klasowego bramkarza jak Boruc ma zdopingować Freya do jeszcze większej pracy. - Fiorentina chce go zmobilizować, ciekawe jak on na taką sytuację zareaguje. Teraz wszystko od niego zależy - powiedział Pagliuca i dodał: - Ja w 2004 roku miałem podobną sytuację, gdy grałem w Bolonii. Wtedy zespół sprowadził Manningera i zagrałem wtedy swój najlepszy sezon w karierze. Jego przyjście zmobilizowało mnie do pracy, na tej współpracy najbardziej skorzystał zespół. Frey musi, tak jak ja, odpowiednio zareagować i pokazać swoją wyższość.
Gianluca Pagliuca to były bramkarz reprezentacji Włoch. Grał w Sampdorii Genua, Interze Mediolan, Bolonii FC i Ascoli Calcio. Karierę zakończył w 2007 roku.
sport.pl

Holandia jako pierwszy zespół awansował do finału mistrzostw świata. W półfinale po ciekawym meczu pokonał Urugwaj 3:2. Ekspert portalu SportoweFakty.pl na mistrzostwa świata Jan Tomaszewski chciałby, aby to Pomarańczowi zostali triumfatorami tego mundialu.
Wtorkowy mecz dobrze rozpoczął się dla Holendrów, którzy w 18. minucie objęli prowadzenie za sprawą pięknego uderzenia Giovanniego Van Bronckhorsta. Wyrównał Diego Forlan po błędzie Maartena Stekelenburga.
- Dla mnie bramkarz holenderski spowodował, że mieliśmy ciekawe spotkanie. Co tu dużo mówić - zapieprzył pierwszą bramkę - mówi portalowi SportoweFakty.pl Jan Tomaszewski. Były reprezentant Polski dodaje: - Gdyby nie ona, to Holendrzy bardzo łatwo wygraliby - może 2:0 albo 3:0. Jednak ten gol spowodował, że Urugwajczycy uwierzyli we własne siły. Potem atakowali, bo wiadomo, iż bramkarz czuł się niepewnie.
Jan Tomaszewski przed spotkaniem stawiał na Holendrów i już w fazie grupowej wskazywał ich jako jednych z głównych faworytów do końcowego triumfu. - Jestem dumny z Holendrów, którym zresztą życzyłem zwycięstwa. Nie wiadomo czy przy bramce Sneijdera był spalony, ale to, co zrobił Robben, to był majstersztyk. W końcówce była dramaturgia, ale dobrze się skończyło dla Holandii. Życzę im, aby zdobyli tytuł mistrza świata - tym bardziej, że grali tylko 90 minut. Zobaczymy jak jutro będzie w meczu Niemców z Hiszpanami. Sądzę, że oba zespoły wykrwawią się i będą grali nawet dogrywkę - prorokuje bohater z Wembley z 1973 roku.
Dla niektórych zaskoczeniem może być postawa Urugwaju, który we wtorkowy wieczór dzielnie walczył o awans do finału. Przegrał różnicą tylko jednej bramki. - Urugwaj nie zaskoczył mnie. To jest tak samo jak ja swego czasu wychodziłem w meczu mistrzostw świata i broniłem rzuty karne. Wychodziłem z założenia, że "ty się martw frajerze, bo ja nie muszę tego obronić". Akurat dwa razy zdarzyło się, że trafili we mnie i miałem to szczęście. To nie jest to, że ja obroniłem ten rzut karny. Po prostu on nie strzelił. Nie ma obronionych karnych, są tylko źle strzelone. I tak wczoraj wyszedł Urugwaj, który nie miał nic do stracenia, ponieważ i tak bardzo dużo już zyskał - jest przecież w czwórce najlepszych zespołów świata. Dla Urugwaju najważniejsze jest to, żeby ten medal był. W sobotę się okaże czy będzie - mówi Tomaszewski.
Holandia musiała wygrać, a Urugwaj mógł. Pomarańczowi ostatecznie wytrzymali presję, sięgając po piąte z rzędu zwycięstwo. - Urugwaj miał zdecydowanie większy komfort psychiczny niż Holendrzy, którzy po prostu musieli ten mecz wygrać - potwierdza Jan Tomaszewski kończąc tym samym rozmowę o pojedynku Holandii z Urugwajem.
sportowefakty.pl

Bramkarz reprezentacji Niemiec i Schalke 04, Manuel Neuer przyznał, że nie zamierza zmieniać klubu w najbliższym czasie.
Niemcy z Neuerem w składzie awansowali już do półfinału mistrzostw świata i są głównym faworytem do końcowego triumfu. Piłkarz był łączony z wieloma klubami przed turniejem, najwięcej mówiło się o transferze piłkarza do Manchesteru United.
Neuer jednak nie ma zamiaru ruszać się z Schalke. - Na pewno zostanę w Bundeslidze - mówi. - Mam kontrakt do 2012 roku i w chwili obecnej nie będę komentował żadnych plotek na mój temat.
pilka.pl

Zawodnicy Lecha Poznań mają już prawie za sobą obydwa zgrupowania przed sezonem 2010/2011. Niezwykle zacięta rywalizacja toczy się o miejsce w bramce drużyny Mistrza Polski. Do pełni zdrowia wrócił już Jasmin Burić, ale w dobrej formie jest także Krzysztof Kotorowski. - Zarówno ja jak i trener Jacek Zieliński mamy już swoje przemyślenia dotyczące obsady bramki. Przed nami jednak jeszcze jeden sparing i konkretne decyzje podejmiemy po jego zakończeniu - mówi trener bramkarzy Lecha Poznań, Paweł Primel.
W ubiegłym sezonie eksplodował talent Jasmina Burica, ale młody Bośniak w rundzie wiosennej doznał urazu w meczu z Legią Warszawa i końcówkę sezonu śledził już tylko w rolki widza. Jego miejsce między słupkami zajął Krzysztof Kotorowski, który również zaprezentował wysoką formę i walnie przyczynił się do zdobycia przez Lecha tytułu Mistrza Polski i teraz nie zamierza łatwo oddać miejsca między słupkami. - To było wiadomo, że nikt się nie położy, każdy będzie walczył i chciał się zaprezentować z jak najlepszej strony, tak aby trener miał potem w kim wybierać - dodał bramkarz Lecha Poznań, Krzysztof Kotorowski.
Podczas zgrupowania w St. Ulrich am Pillersee bardzo dobrze zaprezentował się również trzeci golkiper Kolejorza. Młody Gerard Bieszczad cały czas robi postępy i podnosi swoje umiejętności. W Austrii miał już nawet okazję zadebiutować w barwach Lecha w meczu kontrolnym ze Slovanem Bratysława. - Gerard już powoli się oswaja z atmosferą pierwszego zespołu i czuje się coraz pewniej w tej drużynie. Dzięki temu zdecydowanie łatwiej jest mu robić postępy, jeśli chodzi o zachowanie w bramce - ocenia swojego podopiecznego Paweł Primel.
lechpoznan.pl

Milan AC jeszcze we wtorek ma ogłosić podpisanie kontraktu z dotychczasowym bramkarzem Genoi Marco Amelią.
28-letni bramkarz w poniedziałek spotkał się z działaczami Milanu i zjadł kolację z wiceprezesem mediolańskiego klubu Adriano Gallianim.
Amelia ma podpisać kontrakt już we wtorek rano.
eurofutbol.pl

O dużym szczęściu może mówić nowy nabytek Wisły, Milan Jovanić. Na niespełna miesiąc przed startem sezonu, Serb jest pewniakiem do miejsca w bramce. Mariusz Pawełek nadal walczy z kontuzją, a Marcin Juszczyk związał się z Polonią Bytom.
W poniedziałek (21 czerwca) Wisła udała się na pierwszy obóz przygotowawczy do Zakopanego. Bez Jovanicia, który na krótko wyjechał do Serbii, by załawić sprawy osobiste. Póki co, do miejsca w bramce praktycznie nie ma poważnej konkurencji, bo tworzą ją niedoświadczeni Filip Kurto i Łukasz Jarosiński. Trójce golkiperów uważnie przygląda się nowy trener bramkarzy Wisły, Grzegorz Kurdziel. Dlaczego wybór padł akurat na niego? - Bo to po prostu specjalista od bramkarzy - bez zbędnej filozofii odpowiada Henryk Kasperczak.
Kolejne tygodnie przygotowań z głowy ma Mariusz Pawełek. Zrezygnował z letniego urlopu, przez cały czerwiec przechodził rehabilitację kontuzjowanego kolana, ale to nie wystarczyło, by wrócić do zdrowia przed pierwszym zgrupowaniem. "Mario" porusza się już o własnych siłach, ale wciąż nie wiadomo czy pojedzie na drugi obóz do Barsinghausen. - Nie jestem w stanie powiedzieć kiedy będzie gotowy, trzeba pytać lekarza - nie ukrywa Kasperczak, który skupia się na pracy z tymi zawodnikami, których ma do dyspozycji.
futbolnews.pl

Tego nikt się nie spodziewał. Paweł Kieszek, dotychczasowy numer dwa w bramce portugalskiej Bragi na dniach podpisze kontrakt z FC Porto.
Jak informuje dziennik „O Jogo” kluby doszły już do porozumienia w sprawie transferu, a jedyną niewiadomą jest długość kontraktu polskiego bramkarza.
Kieszek w 2007 roku podpisał trzyletnią umową z Bragą i teoretycznie od lipca będzie wolnym zawodnikiem. Dlaczego teoretycznie? Bo w jego kontrakcie jest zapis o możliwości prolongaty umowy o kolejny rok, z którego Braga może skorzystać.
Według portugalskich mediów tę przeszkodę już jednak ominięto i ekipa „Os Arsenalsitas” przystała na warunki Porto. Trzeba jednak pamiętać, że przed Kieszkiem nie lada wyzwanie, bo trener „Smoków” upatruje w nim raczej bramkarza numer trzy. Z klubem pożegnał się już 36-letni Nuno.
Młody Ventura odejdzie na wypożyczenie i w kadrze pozostanie tylko Helton oraz przebywający obecnie na mundialu Beto.

Chciałbym wrócić i podjąć walkę o miejsce w składzie. Jednak muszę otrzymać taką deklarację od trenerów Legii - mówi Wojciech Skaba, który ostatni sezon spędził na wypożyczeniu w Polonii Bytom.
Jednak urodzony w Rybniku zawodnik nie zostanie następcą Jana Muchy odchodzącego do Evertonu. Na Łazienkowskiej podjęto już decyzję i trwają rozmowy z klubami chętnymi do zakupu Skaby. Wypożyczenie nie wchodzi w grę, bo w czerwcu 2011 roku wygasa kontrakt zawodnika ze stołecznym zespołem. Żeby wykupić zawodnika z Legii trzeba liczyć się z wydatkie 300 tys. zł. Najprawdopodobniej Skaba zostanie wykupiony przez Polonię Bytom.
Skaba trafił na Łazienkowską przed rozpoczęciem sezonu 2007/2008. Legia zapłaciła za jego kartę zawodniczą Odrze Wodzisław 200 tys. euro (800 tys. zł). Przegrał jednak rywalizację z Muchą, przez dwa lata wystąpił w 24 meczach. Zaledwie dwa z nich rozegrał w ekstraklasie. Co ciekawe, nie dał się w nich pokonać (4:0 z Odrą Wodzisław, 0:0 z Ruchem Chorzów).
Wobec pozbycia się Skaby w Legii pozostanie Kostiantyn Machnowskyj. Ukrainiec bardzo dobrze zaprezentował się w meczu z Crveną Zvezdą Belgrad (0:1). Jednak mimo tego trwają poszukiwania nowego bramkarza, będzie to zawodnik z zagranicy, trener Krzysztof Dowhań oglądał dwóch kandydatów, w tym tygodniu ma podjąć decyzję. Trzecim bramkarzem w przyszłym sezonie zostanie Jakub Szumski, który będzie włączony do kadry pierwszej drużyny. Z klubu odejdzie Maciej Gostomski.
sports.pl

Największym wygranym posezonowej wycieczki Legii do Chicago jest bramkarz Kostiantyn Machnowskyj. Według "Przeglądu Sportowego" udane mecze z Crveną i Fire zapewnią mu miejsce w kadrze Legii na następny sezon, co jeszcze tydzień temu nie wydawało się pewne. Pytanie, czy Kostia będzie bramkarzem pierwszym, czy nadal rezerwowym. O tym zadecyduje trener Krzysztof Dowhań, który do tej pory w obszarze swoich kompetencji nigdy się nie pomylił.
W klasę Ukraińca wątpi chyba inny specjalista od bramkarzy, trener Andrzej Dawidziuk. W wypowiedzi dla "Polska The Times" podkreślił on, że dobre występy w sparingach nie muszą przełożyć się na dobrą grę w lidze. "W przypadku tak młodych bramkarzy trudno jest przewidzieć, czy będą w stanie prezentować równą formę przez cały sezon. Nie wiem, czy działacze Legii podejmą takie ryzyko. Przewidzieć, czy Kostia się sprawdzi, to jak wygrać w lotto". Znacznie bardziej przewidywalny jest zdaniem Dawidziuka Wojciech Skaba.
legia.com.pl

Brazylijski bramkarz Mateus Versolato Junior "Mateus" trenuje z drużyną byłego mistrza Polski, Wisły Kraków.
27-letni bramkarz występował w przeszłości m.in. w Sao Paulo FC, CA Bragantino i EC Santo Andre. Ostatnio był zawodnikiem Nacional AC z Sao Paulo. Brazylijczyk, który posiada także włoski paszport, mierzy 188 cm, waży 80 kg. Pierwsze treningi pod okiem wiślackich szkoleniowców Mateus ma już za sobą.
Wisła Kraków znów rozpoczyna testowanie golkiperów, po fiasku rozmów z Arkadiuszem Onyszką.
onet.pl

Polski bramkarz Jerzy Dudek najprawdopodobniej wkrótce przedłuży wygasający kontrakt z Realem Madryt - donosi dziennik "AS".
Działacze "Królewskich" w najbliższych dniach mają usiąść do rozmów z polskim bramkarzem. Wcześniej z Realem łączono wielu bramkarzy, ale ostatecznie postanowiono nie wydawać pieniędzy na nowego golkipera, który na Santiago Bernabeu i tak byłby zaledwie rezerwowym.
37-letni Dudek przyszedł do Madrytu z Liverpoolu w lecia 2007 roku. Cały czas jest zawodnikiem rezerwowym, niekwestionowanym numerem jeden między słupkami jest Iker Casillas.
"Być może podpiszemy nowy kontrakt, na kolejny rok. Mimo tego, że nie mam wielu okazji do występów, bo świetnie spisuje się Iker Casillas, to zbieram dobre recenzje za wkład i zaangażowanie w drużynę. Na boisku, jak i poza nim" - czytamy na "jerzydudek.eu".
jerzydudek.eu

Odejście Jana Muchy z Legii Warszawa sprawia, że klub z Łazienkowskiej będzie zmuszony latem poszukać nowego golkipera. W ostatnim czasie mówiło się, że następcą Słowaka zostać może doświadczony Arkadiusz Onyszko. Szefowie Wojskowych dementuję jednak te doniesienia. - Nigdy nie interesowaliśmy się ściągnięciem Arkadiusza Onyszki do Legii - mówi Marek Jóźwiak.
Legia liczyła, że na Musze uda jej się zarobić grube pieniądze. Słowak obiecywał, że przed zakończeniem sezonu podpisze nowy kontrakt i... odejdzie latem. Obietnice okazały się jednak nic nie warte bowiem Słowak przed kilkoma tygodniami dogadał się z angielskim Evertonem i wkrótce przeniesie się do Liverpoolu.
Legia cały czas szuka następcy swojego asa. Ostatnio w mediach pojawiły się informacje, że może nim zostać Arkadiusz Onyszko, który w barwach Odry Wodzisław Śląski radzi sobie całkiem przyzwoicie.
- Nigdy nie interesowaliśmy się ściągnięciem Arkadiusza Onyszki do Legii. Informacje, które ostatnio pojawiają się w mediach są jedynie prasowymi spekulacjami - powiedział legia.com Jóźwiak.
Z informacji GOOOL.pl wynika, że numerem jeden wśród bramkarzy na liście życzeń stołecznego klubu jest młody golkiper Jagiellonii Białystok - Grzegorz Sandomierski.
goool.pl

Birmingham City FC nie przedłuży kontraktu z Arturem Krysiakiem - poinformowała oficjalna strona angielskiego klubu.
20-letni bramkarz trafił do angielskiego klubu w sezonie 2006/07 z UKS SMS Łódź. Nie zagrał jednak żadnego meczu w barwach Birmingham City FC. Polski piłkarz był wypożyczany do innych zespołów - szkockich Gretna FC i Motherwell FC, walijskiego Swansea City FC oraz angielskich York City FC i ostatnio Burton Albion FC.
90minut.pl

Wojciech Szczęsny rozegrał w sobotę ostatni mecz w barwach Brentford. Polski bramkarz w meczu z Hartepool zachował czyste konto (padł remis 0:0). Trener "Pszczół" Andy Scott dał mu okazję do pożegnania się z kibicami - tuż przed końcem spotkania zdjął go z boiska.
W przyszłym sezonie 20-letni Polak raczej nie wróci do Brentford. Sam zapowiada, że postara się wywalczyć miejsce w składzie Arsenalu Londyn, którego jest zawodnikiem. Jeżeli to się nie uda, może zostać wypożyczony do lepszego klubu niż grające w League One Brentford - już są dla niego oferty z Championship, być może zgłosi się po niego jeden ze słabszych klubów Premier League.
W barwach "Pszczół" Szczęsny rozegrał 28 spotkań, w których 29 razy wyjmował piłkę z siatki. Jego świetna gra pomogła zająć Brentford bezpieczne miejsce w League One.
WP.PL/Gazeta Wyborcza

Przemysław Tytoń znajdzie się w kadrze reprezentacji Polski na mecz z Finlandią. Czy golkiper Rody Kerkrade zapracował na to powołanie? - Jak najbardziej na nie zasłużył. On może zagrać nawet na Euro 2012, ale musi regularnie grać - twierdzi Andrzej Dawidziuk, czytamy w serwisie FutbolNews.pl
- Cieszy mnie zapowiedź powołania dla Przemka. Pamiętam, jak powoływaliśmy go do reprezentacji młodzieżowych, jak debiutował w lidze czy przechodził do Holandii. Obawiałem się trochę tego, ale on cały czas harmonijnie się rozwija. Wprawdzie zniknął na jakiś czas, bo miał problemy zdrowotne. Jednak ostatnio grał regularnie i bronił naprawdę dobrze. Na pewno zasłużył na powołanie - przyznaje w rozmowie z Futbolnews.pl Dawidziuk.
Zdaniem specjalisty od szkolenia bramkarzy polski golkiper Rody potrzebuje dla dalszego rozwoju przede wszystkim pewnej pozycji między słupkami. - Nie zamierzam być doradcą Przemka, bo on ma od tego swoich ludzi. Uważam jednak, że dla niego najważniejsze są występy. Jeśli miałby zmienić klub na lepszy i tylko w nim być, to raczej nie miałoby to sensu - zakończył były współpracownik Leo Beenhakkera.

Ben Foster odchodzi z Manchesteru United. Klub z Old Traffford uzgodnił z Birmingham City warunki sprzedaży swojego bramkarza za około 6 milionów funtów. W ekipie "The Blues" Foster zastąpi wracającego do Manchesteru City Joe Harta.
Negocjacje między klubami toczyły się w miniony weekend. Zakończyły się porozumieniem i w przyszłym sezonie 27-letni Anglik będzie zawodnikiem Birmingham.
Man Utd otrzyma za zawodnika, który nie potrafił wygrać rywalizacji z Edwinem van der Sarem i Tomaszem Kuszczakiem, 4 miliony funtów, a reszta będzie uzależniona od liczby występów Fostera w lidze i reprezentacji Anglii.
27-letni angielski bramkarz odszedł, ponieważ zdawał sobie sprawę, że w Man Utd nie ma szans na regularną grę. W tym sezonie był numerem trzy po van der Sarze i Kuszczaku. Kto wie, czy jeśli klub z Old Trafford kupi jeszcze jednego golkipera, i to z wysokiej półki, to w ślady Fostera nie podąży Polak. Mówi się, że do MU mogą trafić Manuel Neuer z Schalke Gelsenkirchen lub Hugo Lloris z Olympique Lyon.
wp.pl

Bramkarz Daniel Haas przedłużył kontrakt z TSG Hoffenheim o kolejne dwa lata, poinformowała oficjalna strona internetowa niemieckiego klubu - informuje serwis Fussball.pl
- Daniel chciałby rzecz jasna regularnie występować w wyjściowym składzie. Kiedy jednak przegra walkę o miejsce między słupkami, czeka na swoją szanse siedząc na ławce. Ciesze się, że zostaje na kolejne dwa lata - skomentował menedżer TSG Jan Schindelmeister.
26-letni bramkarz przedłużył swoją umowę do czerwca 2012 roku. Wcześniejszy kontrakt wygasał po zakończeniu sezonu.
fussball.pl

Drugoligowy zespół z Tychów od dawna nie gra w elicie. Kierownictwo klubu chciałoby to zmienić. Aby GKS znów występował wśród najlepszych potrzebne są wzmocnienia. Dwa lata temu na grę w Tychach namówiono Krzysztofa Bizackiego. Teraz trwają negocjacje z Bartoszem Karwanem. W przyszłości do klubu może trafić także Jerzy Dudek.
Na razie GKS usiłuje porozumieć sie z Karwanem. - Zdajemy sobie sprawę, że taki Bartek Karwan, gdyby chciał jeszcze na piłce zarabiać i w pełni profesjonalnie do niej podchodzić, to znalazłby klub na wyższym poziomie, z lepszymi warunkami finansowymi. Dlatego te propozycje traktujemy na zasadzie partnerstwa. My gwarantujemy jakiś poziom sportowy, a piłkarz może się odwdzięczyć klubowi, w którym zaczynał karierę - tłumaczy Łukasz Jachym, prezes GKS-u.
Dudek jest melodią przyszłości. - Za jakiś czas złożymy ofertę Jerzemu Dudkowi. Ale to wtedy, gdy będzie chciał już wrócić do Polski, żeby powoli zacząć się bawić piłką - zdradza szef II-ligowca.
futbol.pl

Jasmin Burić jest kontuzjowany i prawdopodobnie nie zagra w piątkowym meczu z Arką Gdynia.
Bośniak nabawił się urazu mięśnia czworogłowego w sobotnim hicie z Legią Warszawa. Czeka go teraz kilkudniowa rehabilitacja, więc o Arce może raczej zapomnieć. Szczególnie, że w następnej serii spotkań Lech zmierzy się w arcyważnym meczu z Wisłą Kraków.
Burić będzie wówczas potrzebny jak mało kto. Od dziewiątej kolejki, gdy pojawił się w bramce Lecha udowadnia, że lepszego od niego na tej pozycji w Poznaniu nie było już dawno. Decydujące być może o mistrzostwie spotkanie z Białą Gwiazdą odbędzie się w Krakowie.
Na razie jednak Buricia w bramce zastąpi pewnie Krzysztof Kotorowski, który w lidze bronił ostatnio wiosną poprzedniego roku.

Sezonu 2009-10 piłkarze oraz kibice Liverpoolu na pewno nie zaliczą do udanych. Pepe Reina widzi jednak szansę na częściową rehabilitację. Bramkarz The Reds wskazuje tu na zwycięstwo w rozgrywkach Ligi Europy.
- Poprzedni sezon był dla nas bardzo udany. Nic dziwnego, że nadzieje w tym roku zostały jeszcze bardziej rozbudzone, ale mogliśmy przekonać się o obliczu ligi angielskiej. To nie jest łatwy teren do rywalizacji. Ostatni rok to dla nas pasmo zawodów - przyznaje Reina.
- To nie oznacza, że załamujemy ręce. Wciąż pozostaje nam Liga Europy. To jedyne trofeum, jakie możemy wygrać w tym sezonie, ale chcemy tego dokonać. Środowisko w takim klubie jak Liverpool potrzebuje sukcesów. Nam nie pozostaje nic innego, jak wyjść naprzeciw tym oczekiwaniom - dodaje hiszpański golkiper.
O wykonanie tego celu nie będzie jednak łatwo. The Reds przegrali bowiem pierwszy mecz ćwierćfinałowy. W Lizbonie nie sprostali miejscowej Benfice, która wygrała 2:1. Reina jest przekonany, że on i jego koledzy są w stanie odwrócić losy rywalizacji: - Ja mam swoje zadanie, jakim jest zachowanie czystego konta. Reszta należy do pozostałych chłopaków. Wierzę, że z pomocą kibiców jesteśmy w stanie awansować do półfinałów. Zagramy na sto procent swoich możliwości, z pełną determinacją i zaangażowaniem.
Tymczasem Steven Gerrard, pomocnik „The Reds” uważa, że hiszpański golkiper Liverpoolu jest najlepszym kandydatem do przejęcia kapitańskiej opaski w przyszłości. Gerrard uważa, że Pepe Reina posiada wszystkie cechy, które powinien mieć lider drużyny.
Gerrard, sądzi również, że Reina ma jeszcze wiele czasu na to, żeby dojść do szczytu swoich brakarskich umiejętności. Reprezentant Anglii wypowiadał się w samych superlatywach o bramkarzu drużyny Rafy Beniteza.
– Pepe udowodnił w tym roku, że jest jednym z najlepszych bramkarzy na świecie. Tutaj czeka go wielka przyszłość. Jest świetną osobowością i kimś, kogo warto mieć obok w szatni. Zarówno na treningu, jak i na boisku jest fantastyczny. Widzę w nim idealnego kandydata na kapitana.
– Poza tym, jak na bramkarza nie jest jeszcze stary, dlatego uważam, że Pepe mógłby być liderem zespołu w najbliższych latach. Chciałbym, żeby dostał tę opaskę, ponieważ na nią zasługuje – powiedział Gerrard dla „LFC Weekly”.

Kandydat do wyjazdu na mistrzostwa świata w RPA siedzi od dwóch kolejek na ławce Zagłębia i wiele wskazuje na to, że ta sytuacja może się nieprędko zmienić. - Nie mam o to żalu, złapałem kontuzję, a Aleksander Ptak, który w międzyczasie został numerem jeden, broni bardzo dobrze - mówi Bojan Isailovic.
Reprezentant Serbii trzy tygodnie temu nabawił się urazu mięśnia dwugłowego. Nie był to poważny problem, jednak sztab szkoleniowy wolał nie ryzykować i wysłał między słupki zmiennika. - To była dość łatwa decyzja, bo widać było, że Ptak jest w naprawdę w dobrej dyspozycji - wyjaśnia drugi trener lubinian Marcin Broniszewski.
W klubie są zachwyceni tym, że mają dwóch dobrych bramkarzy, ale sam Isailović jest mniej zadowolony. Dobra postawa Ptaka oznacza, że może nieprędko wrócić do podstawowego składu. A akurat teraz nadarzyła mu się okazja na radykalną poprawę swojej pozycji w drużynie narodowej. Kiedy Serb podpisywał kontrakt w Lubinie, był golkiperem numer trzy w reprezentacji. Teraz bramkarz numer 1 Serbii Dragan Stojkovic z kretesem przegrywa rywalizację w angielskim Wigan Athletic z Chrisem Kirklandem , natomiast rezerwowy w kadrze Vladimir Disljenkovic z ukraińskiego Metałurha Donieck ma problemy zdrowotne.
sports.pl

Francesco Toldo nie odejdzie z Interu Mediolan. Doświadczony golkiper po wygaśnięciu umowy będzie pełnił obowiązki jednego z działaczy Mistrzów Włoch.
Toldo spotkał się z prezesem Nerazzurri, Massimo Morattim. Podczas rozmowy prezes zaproponował mu, żeby ten od 2011 roku pełnił inną rolę w klubie. Inter nie chce się z nim rozstawać.
W przyszłym sezonie Toldo przypadnie rola trzeciego bramkarza. Numerem jeden pozostanie Julio Cesar, jego zmiennikiem będzie Luca Castellazzi. Francesco jest gotowy przystać na ofertę Interu
pilka.pl

Tragedia w rodzinie Artura Boruca. Bramkarz Celticu Glasgow przyjechał do Polski w związku ze śmiercią bliskiego członka rodziny.
Boruc dostał od menedżera Celticu zgodę na przylot do Polski. Według informacji podawanych przez brytyjskie media, bramkarz "The Bhoys" przeżył rodzinną tragedię, zmarł jeden z członków jego najbliższej rodziny.
W niedzielnym meczu szkockiej Premier League pierwszego bramkarza Celticu w spotkaniu z Hiibernianem zastępuje Łukasz Załuska.
wp.pl

Jan Mucha, w ostatnim swoim sezonie w Legii nie zdobędzie mistrzostwa Polski. Po meczu z Poznaniu nie epatował dziennikarzy zaklęciami o tym, że "dopóki piłka w grze", ale po męsku przyznał, że szanse na dogonienie Wisły są iluzoryczne. - Zostało siedem meczów, do zdobycia jest 21 punktów, a my mamy 8 punktów straty. Nie oszukujmy się, Wisła tego nie wypuści. My jeśli wygramy dwa najbliższe mecze u siebie, to możemy walczyć o kolejne wicemistrzostwo, ale jeżeli nie wygramy, to możemy mieć nawet kłopoty z awansem do europejskich pucharów.
legia.com.pl

Argentyna jest krajem, w którym większość piłkarzy chciałaby być "drugim Maradoną". Ale czy trzeba grać w ataku, by strzelać bramki? Oczywiście, że nie. Oto najnowszy przykład.
W meczu drugiej ligi argentyńskiej pomiędzy drużynami CAI z Gimnasia y Esgrima de Jujuy pięknego gola zdobył... bramkarz. Darío Capogrosso popisał się cudownym uderzeniem z około... 70 metrów. Bramka padła w czwartej minucie doliczonego czasu gry, Capogrosso uratował tym samym swojej drużynie remis.
Zespól KEEPERsporta gratuluje Capogrossowi!!
wp.pl

Wyjątkowo pechowo skończył się przegrany przez Juventus Turyn mecz przeciwko Sampdorii Genua (0:1) dla 3 bramkarza Juve Antoniego Chimentiego. Włoch złamał rękę wyładowując w szatni złość po porażce.
- Byłem naprawdę zdenerwowany, kiedy wszedłem do szatni. Uderzyłem pięścią w stół i niestety złamałem rękę - powiedział Chimenti w wywiadzie udzielonym klubowej telewizji.
Pech Juventusu polega na tym, że kontuzjowani są w tej chwili pierwszy (Gianluigi Buffon) i drugi (Alex Manninger) bramkarz klubu z Turynu. Szczęśliwym trafem w tym tygodniu obaj powinni wznowić treningi.
onet.pl

Jakiś czas temu mówiło się, że Milan interesuje się Arturem Borucem. Po obniżce formy Polaka, temat jego przejścia do Włoch przycichł. W tej chwili działacze z Mediolanu szukają bramkarza w Hiszpanii - pisze serwis "Futbol.pl".
Według medialnych doniesień, kandydatem numerem jeden jest 25-letni golkiper Almerii - Diego Aloes. Brazylijczyka wycenia się na osiem milionów euro. Drugi na liście to Sergio Asenjo. Bardzo utalentowany 20-latek w tej chwili jest piłkarzem Atletico Madryt.
Milan od pewnego czasu potrzebuje młodego golkipera, który będzie w stanie przez kilka sezonów bronić dostępu do bramki zespołu.
wp.pl/futbol.pl

Arsenal Londyn interesuje się argentyńskim bramkarzem AZ Alkmaar Sergio Romero - informuje "News of The World". "Kanonierzy" chcą ponoć zapłacić za tego porywczego zawodnika aż 8 milionów funtów.
Romero w tym sezonie bardzo dobrze spisuje się w lidze holenderskiej. "NOTW" sugeruje, że miałby zostać w Arsenalu bramkarzem numer 1, jako że Manuel Almunia, Łukasz Fabiański i Vito Mannone popełniali już w tym sezonie poważne błędy i nie prezentują równej formy.
Jeśli Arsene Wenger zdecyduje się na zastąpienia Almunii i Fabiańskiego Romero, będzie musiał liczyć się z różnymi nieprzewidzianymi zdarzeniami. Argentyńczyk to bardzo dobry bramkarz, ale jego wadą jest porywczy charakter. Romero nie zawsze potrafi utrzymać nerwy na wodzy, co pokazał w marcu ubiegłego roku, po meczu Pucharu Holandii. Alkmaar przegrał 1:2, a on sam zagrał fatalnie. Idąc do szatni wściekły uderzył pięścią w drzwi i... złamał sobie nadgarstek. Po tym meczu zasłużył sobie na miano najgłupszego bramkarza świata.

Tomek Kuszczak ma już chyba dość siedzenia na ławce w Manchesterze United i bardzo możliwe, że latem odejdzie do innego klubu. Polski bramkarz zostanie wypożyczony lub sprzedany. Na brak zainteresowania swoją osobą z pewnością nie może narzekać. Chcą go Aston Villa, Tottenham, Sunderland a nawet... Maccabi Tel Awiw.
Najbliższa pozyskania reprezentanta Polski jest ponoć Aston Villa Birmingham i wydaje się, że to najlepszy kierunek dla Kuszczaka. Zespół trenera Martina O'Neila należy do ścisłej czołówki Premier League, jest znany ze znakomitej obrony. Współpraca z blokiem defensywnym złożonym z takich piłkarzy jak Richard Dunne czy Carlos Cuellar zaowocowałaby zapewne tym, że Kuszczak należałby do bramkarzy najrzadziej wyjmujących piłkę z siatki w całej Anglii.
Obecnie bramki "The Villans" strzeże Amerykanin Brad Friedel, ale ma on już 39 lat i O'Neil szuka już jego następcy.
Inne kluby zainteresowane Kuszczakiem to Tottenham i Sunderland. Na White Hart Lane Polak musiałby stoczyć walkę o miano bramkarza numer 1 z Brazylijczykiem Heurelho Gomesem. Były zawodnik PSV Eindhoven w barwach holenderskiego klubu spisywał się świetnie, ale w Anglii już nie jest tak dobrze. Z kolei "Czarne Koty" dwa lata temu wyłożyły aż 9 milionów funtów za golkipera Hearts of Midlothian Craiga Gordona, ale Szkot nie spełnia ich oczekiwań.
Najbardziej zaskakującą opcją dla Kuszczaka jest... Maccabi Tel Awiw. Klub z Izraela także wyraził zainteresowanie polskim bramkarzem, chciałby go wypożyczyć. Jednak dla naszego zawodnika ten kierunek raczej nie będzie atrakcyjny.

Tottenham Hotspur zarzucił sieci na bramkarza WHU, Roberta Greena.Tottenham Spurs są gotowi zapłacić za bramarza reprezentacji Anglii 7,5 mln funtów.
WHU ma poważne kłopoty finansowe i od dawna mówi się, że klub opuszczą najlepsi piłkarze z Greenem, Matthew Upsonem i Carltonem Colem na czele. Menedżer Tottenhamu, Harry Redknapp w styczniu chciał pozyskać z Man Utd Bena Fostera, jednak mu się to nie udało.
Teraz "Koguty" celują w bramkarza WHU, który miałby rywalizować z Heurelho Gomesem o miano bramkarza nr 1.

Trudne tygodnie przeżywa ostatnio Sebastian Przyrowski(bramkarz który niegdys promowal sprzet KEEPERsporta). Regularnie powoływany przez Franciszka Smudę bramkarz Polonii Warszawa wyczerpał w klubie już limit błędów i niewykluczone, że trener Jose Maria Bakero oraz właściciel Józef Wojciechowski będą chcieli pozbyć się tego zawodnika - czytamy w "Przeglądzie Sportowym".
- Nie wiem, co się z tym chłopakiem dzieje. Jeśli podobnie zagra w następnym spotkaniu, niewykluczone, że będziemy musieli poszukać nowego bramkarza - mówił przed meczem z Lechią Gdańsk Józef Wojciechowski. Wcześniej Przyrowski zawalił mecz z Lechem Poznań (0:3).
W Gdańsku bramkarz błędów nie popełnił, ale jego notowania i tak stoją wyjątkowo nisko.
- Bakero przeprowadził już z nim niejedną rozmowę, ale zbyt wiele one nie dają. Coś się z nim dzieje, musimy się dowiedzieć, co. Nasze największe bolączki to napastnik i bramkarz - dodaje prezes Czarnych Koszul.

Jens Lehmann odrzucił propozycję podpisania nowego kontraktu z VfB Stuttgart. 40-latek twierdzi, że czas na koniec profesjonalnej kariery. Zostawił sobie jednak otwartą furtkę - na wszelki wypadek - poinformował serwis FutbolNews.pl
- Gdybym został na kolejny rok, wyrządziłbym dużą krzywdę Svenowi Ulreichowi, mojemu zmiennikowi - uważa. To utalentowany bramkarz. Dzięki rywalizacji z Alexandrem Stolzem będzie stopniowo podnosił swoje umiejętności.
Jednocześnie wykluczył jakąkolwiek możliwość pozostania w drużynie VfB. Podkreślił jednak, że jedyne, co przekonałoby go do kontynuowania kariery, to oferta z klubu Premier League. - Przecież wciąż kocham grać w piłkę - argumentował.

Wiele portalów internetowych informowalo ze bramkarz Realu Madryt, Jerzy Dudek rozpoczął negocjacje z Feyenoordem Rotterdam. Jak się okazuje, jeden z holenderskich dziennikarzy źle zrozumiał słowa Polaka.
Jak czytamy w "Przeglądzie Sportowym", temat pojawił się podczas meczu Realu Madryt z Olympique Lyon. Jeden z holenderskich reporterów relacjonując wydarzenia na Santiago Bernabeu stwierdził, że kilka minut wcześniej rozmawiał z Jerzym Dudkiem, który powiedział, że prowadzi negocjacje z Feyenoordem.
Jednak reporter nie podał pełnego przebiegu rozmowy. Według informacji "Przeglądu Sportowego" na pytanie dziennikarza, czy Dudek szykuje się do powrotu do Feyenoordu, Polak -odnosząc się do ciężkiej sytuacji finansowej klubu z Rotterdamu - miał po prostu żartobliwie odpowiedzieć: - Jeśli znajdziesz sponsora, który opłaci mój kontrakt, to możemy zacząć rozmowy.
O tym, że w informacjach podanych przez holenderskich dziennikarzy nie ma krzty prawdy, przekonuje menadżer Dudka, Jan de Zeeuw.
- Pierwsze słyszę. W czerwcu Dudkowi wygasa kontrakt z Realem. Na 10 kwietnia jestem umówiony z działaczami "Królewskich" na rozmowy dotyczące przyszłości Jurka - mówi de Zeeuw.

Bramkarz Reprezentacji Polski, Tomek Kuszczak, przekonuje w wywiadzie dla angielskiej, że musi mieć gwarancję regularnej gry, a jeżeli tak się nie stanie, wówczas jedynymi rozwiązaniami moga być odejście lub wypozyczenie z Old Trafford.
Były golkiper Herthy Berlin,West Bromwich Albion który rozgrywa obecnie czwarty sezon w barwach "Czerwonych Diabłów", ale dotychczas 27-latek nie potrafił na stale zagościć w bramce mistrzów Anglii. Co prawda to właśnie Polak dostawal najwiecej szans gry niz Ben Foster, ale po powrocie do gry holenderskiego weterana sir Alex Ferguson ponownie postawił na niego.
Kilkanaście dni temu van der Sar przedłużył o rok dotychczasowy kontrakt z Manchesterem United i to z pewnością nie przybliża Kuszczaka do miejsca w podstawowym składzie. 27-latek przyznaje, że po sezonie nadejdzie czas, kiedy odbędą się kluczowe rozmowy dotyczące jego dalszej przyszłości na Old Trafford.
- Nie wiem jak długo jeszcze mogę siedzieć na ławce rezerwowych. Czekałem cztery lata i cieszyłem się pobytem tutaj, ale prawdopodobnie muszę to zmienić - powiedział Polak. - Chcę zostać z sir Aleksem ze względu na to, że jest on fantastycznym menedżerem. Postaramy się znaleźć jakieś rozwiązanie, ponieważ dłużej nie chcę być rezerwowym.
- Zawsze powtarzałem, że jeżeli poczuję, że się nie rozwijam, wówczas będę musiał coś zmienić. Taki czas właśnie nadszedł. Chcę wygrywać i myślę, że udowodniłem już, że jestem wystarczająco dobry, by zostać numerem jeden w bramce United.

John Ruddy,bramkarz Evertonu otwiera listę życzeń Celticu Glasgow. Miałby w tym klubie zastąpić naszego bylego reprezentanta Polski Artura Boruca którego działacze Celticu Glasgow chętnie chcą sprzedać.
23-letni Ruddy latem będzie "do wzięcia" za 300 tys. funtów, gdyż taką sumę odstępnego ma wpisaną do swojego kontraktu. W tym sezonie zbiera świetnie recenzje za występy w Motherwell, gdzie w 14 spotkaniach zachował czyste konto.
Brytyjskie media poinformowały, że Anglika od kilku tygodni obserwuje trener bramkarzy Celticu Stephen Woods. Dostał on zadanie znalezienia konkurenta dla Łukasza Załuski, który obecnie jest zmiennikiem Boruca.

Iker Casillas, bramkarz Realu Madryt oraz reprezentacji Hiszpanii wypowiedział się na temat sytuacji Victora Valdésa w drużynie narodowej: "Obecnie mamy tak wielu wspaniałych bramkarzy, że nie musimy się przejmować o obsadę pozycji golkipera. Teraz w reprezentacji gra Pepe, Diego i ja, i jest to dla nas wielki honor. Rozumiemy jednak tych, którzy nie dostają takiej szansy - Valdésa, tak samo jak Cesara, Palopa, Asenjo czy De Geę. Wszyscy mamy świadomość, że mogliby oni z powodzeniem reprezentować nasz kraj".
"Tak duża konkurencja sprawia, że zawsze musimy grać na sto procent możliwości, i nie pozwalać sobie nawet na najmniejsze błędy", dodał Casillas.

W nadchodzacej rundzie Radosław Majdan będzie trzecim bramkarzem Polonii Warszawa!
Majdan kompletnie zawalil mecz Polonii przeciwko norweskiemu Stromsgodset.
Zmiennikiem Sebastiana Przyrowskiego bedzie Michal Gliwa, a Majdan zostanie dyrektorem sportowym!

Byly bramkarz reprezentacji Holandii, który w październiku będzie obchodził 40 urodziny podpisał kontrakt na nastepny sezon 2010-11. Co na to nasz bramkarz reprezentacji Polskii, Tomek Kuszczak?
Czy spedzi kolejny rok na lawce rezerwowych?

Włoski bramkarz uspokoił fanów Juventusu. - Czy chciałbym wyjechać zagranicę? Oczywiście, że bym chciał. I wyjadę! W przyszłym sezonie z Juventusem na mecze Ligi Mistrzów! - żartował w wywiadzie dla "La Gazzetta dello Sport".
Ponoć zła gra Juventusu Turyn miała sprawić, że Buffon ma dość pobytu w Turynie. Skusić miałaby go oferta czerwonych diablów.
Cieniem szansy dla klubów zainteresowanych pozyskaniem Buffona jest możliwość niezakwalifikowania się Starej Damy do Ligi Mistrzów. - Ale ja takiego scenariusza nawet nie biorę pod uwagę - uważa Włoch.

Franciszek Smuda, selekcjoner reprezentacji Polski, przyznał w ostatniej "Sportowej Niedzieli" w TVP, że nikt ze sztabu szkoleniowego polskiej kadry nie odwiedził broniacego w Celticu Glasgow,Artura Boruca.
- Trener bramkarzy, Jacek Kazimierski chce pojechać do Glasgow wtedy, gdy Celtic będzie grał mecz o wysoką stawkę. A tam, takimi spotkaniami są tylko mecze Celticu z Rangersami - wyjaśnił trener kadry.
Jak przypomniał dziennikarz TVP, na początku listopada Grodzisku Wielkopolskim Smuda obiecał, że wkrótce ktoś pojedzie do Boruca. Minęło kilka tygodni i do tej pory nikt nie zdążył pojechać do Glasgow.
- Sam na pewno nie pojadę, bo lepiej, jak pojedzie Jacek Kazimierski. I na pewno pojedzie... W tym sezonie, czyli na wiosnę. Wtedy zobaczymy, jak dalej będzie wyglądała współpraca z Borucem - zapowiedział Smuda.

Coraz częściej używany jest nasz modny ogrzewacz szyji i karku KEEPERsport, który jest wykonany z przyjemnego i miękkiego materiału polarowego. Idealny na treningi i mecze w zimne, zimowe dni. W podobnych ogrzewaczach występują profesjonalni bramkarze tacy jak Buffon lub Volkan.
Obok aktualnego bramkarza reprezentacji Niemiec Tima Wiese (Werder Brema), Daniela Hassa, Timo Hildebranda, Ramazana Özcana oraz takze Demba Ba ( wszyscy TSG 1899 Hoffenheim), którzy już zdążyli zadebiutowac w naszym ogrzewaczu szyi KEEPERsporta, wykorzystal Diego Benaglio, bramkarz reprezentacji Szwajcarii oraz aktualnego Mistrza Niemiec Vfl Wolfsburg, zimne temperatury Moskiewskiego klimatu, podczas meczu Ligi Mistrzów przeciwko CSKA Moskwa,zeby móc zadebiutowac w naszym Modelu ogrzewacza szyi KEEPERsportu!:
Bramkarz reprezentacji Szwajcarii oraz Vfl Wolfsburga Diego Benaglio, któremu przed paroma tygodniami wyslalismy dwa egzemplarze ocieplacza, byl podczas meczu bardzo zadowolony z naszego produktu! (pierwsze i drugie zdjecie od góry)
Ogrzewacz szyji i karku KEEPERsporta juz dostepny na naszej stronie!







